Spadają ceny mleka

Sytuacja na rynku mleka, łagodnie rzecz ujmując, jest nieciekawa. Spadające od stycznia 2023 r. ceny białego surowca osiągnęły poziom 188,67 zł/hl (lipiec 2023 r.), co oznacza spadek o 2,5 proc. w stosunku do cen, jakie mleczarnie wypłacały w czerwcu 2023 r. Cena z lipca br. jest również niższa od tej, jaką mleczarnie oferowały producentom w analogicznym okresie 2022 r. aż o 19,3 proc. Ceny mleka w skali roku spadły więc o ok. 20 proc., czego niestety nie można powiedzieć o kosztach produkcji, a te w niektórych kategoriach jeszcze wzrosły.

Mówiąc o ekonomice produkcji często słyszy się hasło „cięcie kosztów”. Wydaje się jednak, że w przypadku hodowli bydła ograniczenia kosztów produkcji możliwe do wdrożenia, już dawno zostały wprowadzone, a kolejne próby napotykają na ścianę nie do przebicia. Tej granicy lepiej jednak nie przekraczać, ponieważ zbyt daleko idące oszczędności mogą skutkować wzrostem kosztów produkcji, bądź w skrajnych przypadkach stratami w postaci brakowanych zwierząt.

 

Coraz trudniej ciąć koszty

Biorąc pod uwagę wysokoprodukcyjne stada bydła mlecznego, trudno znaleźć obszar gdzie da się, mówiąc kolokwialnie, jeszcze coś urwać. Gospodarstwa wyspecjalizowane w produkcji mleka kontrolę wydatków mają pod szczegółową kontrolą, mając na uwadze, że każdy wydany grosz trzeba przeliczyć przez ilość produkowanych litrów, a to potrafi stworzyć pokaźną sumę. Trzeba również pamiętać, że bydło to przeżuwacze, które nie lubią wprowadzania nagłych i częstych zmian. Korzystanie więc z okazji cenowych i podawanie paszy przez krótki okres, którą można w danej chwili zakupić najtaniej, nie jest dobrą praktyką i może rozstroić żywienie, tym bardziej, że przeżuwacz, a w zasadzie mikrobiom zasiedlający żwacz adaptuje się do nowej paszy przez kilka tygodni.

 

Jak więc zwiększyć rentowność?

Łatwo jest więc udzielić rady: Za mało zarabiasz, tnij koszty! Obszaru na cięcie kosztów już zostało bardzo niewiele, bądź wcale. Jedynym rozwiązaniem na wyższe przychody, są wyższe stawki oferowane za mleko, jednak tu sytuację reguluje rynek. Na tym rynku jednak jest jeszcze sporo do zrobienia, aby zniwelować przepaść cenową, jaka występuje między ceną otrzymywaną przez rolnika, a ostateczną ceną jaką musi zapłacić konsument za zakupiony produkt. Największe marże występują w ostatnim ogniwie handlu. Duże sieci handlowe wciąż wykorzystują przewagę kontraktową, nieustannie wymuszając na zakładach obniżki.

Inną drogą do podniesienia rentowności produkcji, jaką niekiedy wybierają hodowcy, jest zwiększenie skali produkcji. Nie jest to jednak proste i tanie rozwiązanie, gdyż wiąże się z dużymi kosztami na starcie na powiększenie infrastruktury, a na dalszym etapie oznacza podniesienie na stałe kosztów produkcji wynikających z obsługi większego stada.

W najbliższych latach struktura gospodarstw produkujących mleko będzie zapewne ulegać zmianom, które będą zmierzać w kierunku zwiększania skali produkcji. Mniejszym gospodarstwom, gdzie niektóre koszty stałe znajdują się na podobnym poziomie, co w dużych gospodarstwach, będzie coraz trudniej utrzymać się na rynku. Do postępujących zmian przyczyni się również z pewnością zmiana pokoleniowa, gdyż coraz mniej młodych ludzi jest gotowa na charakterystykę pracy, jaka występuje w mleczarstwie. Coraz trudniej jest także o solidnych pracowników, gotowych na pracę ze zwierzętami w specyficznym harmonogramie godzin pracy.