• Jakości kiszonki zadecyduje kondycja roślin, w jakiej będą one się znajdowały podczas zbioru i przede wszystkim zawartość suchej masy.
  • Jeśli pogoda będzie płatała figle i utrudniała zbiór można rozważać wysokość na jakiej będą koszone rośliny. Poprzez regulację wysokości cięcia roślin można wpływać na jakość kiszonki.
  • Zapewne wielu producentów zastanawia się także nad tym, czy sterować procesami fermentacji poprzez stosowanie zakiszaczy bakteryjnych? Czy szukać doradztwa w tym zakresie? Jeśli tak, to w pierwszej kolejności należy sprawdzić wiedzę doradców i postawić na produkty o najwyższej jakości.

Termin zbioru najważniejszy

Liczne badania pokazują, że za wartość paszową i jakość kiszonki z kukurydzy odpowiada zawartość suchej masy w zbieranych roślinach. Parafrazując powyższą zależność można stwierdzić, że zawartość suchej masy jest podstawowym parametrem charakteryzującym kukurydziany surowiec kiszonkarski i zleży od terminu zbioru.

W kukurydzy gotowej do zbioru zawartość wody powinna spaść poniżej 70%, a zawartość suchej masy powinna wynosić od 30 do 35%. Wtedy uzyskujemy najwyższe plony suchej masy i składników odżywczych. Te zależności są dobrze znane hodowcom bydła mlecznego, którzy postawili na wzrost wydajności mlecznej swoich samic i oprócz nakładów na ich doskonalenie genetyczne dbają o to, żeby pasze, które im podają były jak najwyższej jakości.

Odpowiedni termin zbioru, to jednak nie wszystko. Oczywiście rośliny musza być dobrze rozdrobnione, a ziarna naruszone, by następnie dobrze zakiszały się.  Są tacy producenci, którzy do zakiszania kiszonki używają bakteryjnych zakiszaczy, nie pozostawiając tego procesu tylko i wyłącznie „siłom natury”. Co więcej, niejednokrotnie jest tak, że producenci mleka oczekują, że kiszonka z kukurydzy będzie gotowa do skarmiana kilka dni po tym, jak rośliny zostały usypane w silosie i ubite. Wtedy bez „wspomagaczy” nie obejdzie się. Są firmy, do których należy FarmCHAMPS, które w swojej ofercie mają zakiszacze bakteryjne typu speed i to właśnie dzięki nim kiszonkę można otworzyć już po 7 dniach.

Zakiszacze wpływają na jakość kiszonki

Grzegorz Przeździecki z miejscowości Lendowo Budy położonej na Podlasiu, który specjalizuje się w produkcji mleka używa zakiszaczy bakteryjnych do sporządzania kiszonek. Hodowca nie może pozwolić sobie na żadne straty zielonej masy podczas produkcji jakościowych kiszonek, dlatego uznał za stosowne wspomaganie procesu zakiszania. W jego gospodarstwie znajduje się 150 krów mlecznych o średniej wydajności 10 tysięcy litrów. Podstawą żywienia krów jest oczywiście kiszonka z kukurydzy. Hodowca postawił na kompleksową usługę doradczą, dlatego o materiał kiszonkarski w jego gospodarstwie dbają specjaliści i z ich wiedzy hodowca korzysta od dwóch sezonów, a współpraca na linii hodowca – doradcy zaczęła się od kompleksowego i bezpłatnego audytu kiszonki z kukurydzy.

– Przeprowadziliśmy szczegółowe testy naszego inokulantu do zakiszania bezpośrednio na gospodarstwie u hodowcy – mówi Mateusz Lipka z FarmCHAMPS.

Wyniki analizy kiszonki z kukurydzy jednoznacznie wykazały, że silos z dodatkiem zakiszacza osiągnął stopień zakiszania porównywalny do tego, który występuje bez niego dopiero po sześciu tygodniach. Zarówno zawartość jak i stosunek kwasów (mlekowy, octowy) znajdował się na dobrym poziomie.

Zakiszacz zakiszaczowi nierówny

Ten zakiszacz, z którego korzystał hodowca zawiera dwa opatentowane szczepy bakterii  Lactococcus lactis O224 oraz Lactobacillus buchneri LB1819. To dzięki nim kiszonka była stabilna tlenowo i nie zagrzewała się. Warto nadmienić, że czas w jakim materiał został zakiszony jest tutaj nie bez znaczenia. Nie wolno zapominać, że wraz z upływem czasu dochodzi do niekorzystnego rozkładu składników pokarmowych, który dokonuje się za pośrednictwem mikroorganizmów znajdujących się w pryzmie. Im szybciej pH kiszonki obniży się do poziomu 4,2 tym więcej składników wchodzących w skład suchej masy zostanie zachowanych dla krów.  

– Kiszonka, którą sporządzam dla swoich krów jest wolna od pleśni i nie zawiera substancji toksycznych, a poza tym, poprzez stosowanie zakiszacza, co oczywiście poprawiło jakość kiszonki, spadło zużycie pasz treściwych – przyznaje Grzegorz Przeździecki.

Jak działa zakiszacz? - Synergia pomiędzy szczepami bakterii powoduje, że fermentacja przebiega szybciej i od razu po zamknięciu pryzmy. Oznacza to, że „wyjadanie tlenu” przez l.lactis O224 przyspiesza osiągnięcie warunków beztlenowych i szybszą fermentację, a to minimalizuje aktywność niepożądanych bakterii i mikroorganizmów i minimalizuje straty suchej masy – mówi Mateusz Lipka.

Audyt kiszonki

Warto szukać takich podmiotów doradczych, które dzielą się nieodpłatnie z hodowcami swoją wiedzą. Oczywiście takie podmioty liczą na to, że producenci skorzystają następnie z ich rozwiązań w procesie produkcji. Nic w tym dziwnego, a podczas współpracy merytorycznej rolnicy mają okazje do wyczucia, czy doradca zna się na rzeczy, czy tez nie. Dlatego warto najpierw sprawdzić wiedzę doradców na podstawie bezpłatnego audytu, i dopiero po nim podjąć decyzję o ewentualnej dalszej współpracy, która wiąże się z określonymi kosztami, w tym wypadku z wydatkami na zakiszacz bakteryjny.

Audyt, powinien być rozbudowany i zawierać w sobie takie elementy jak: ocenę organoleptyczną kiszonki, pomiary takich cech jak sucha masa, temperatura i pH oraz ocenę składników pokarmowych kiszonki. Audytor, w tym wypadku doradca na co dzień powinien być wyposażony w nowoczesny sprzęt do analizy kiszonek m.in. w kamerę termowizyjną, pH-metr, gdyż pierwsze wnioski, co do procesu zakiszania i jakości kiszonki można wtedy wyciągnąć od razu.

Termin zbioru kontra pogoda

Przebieg dojrzewania, struktura rośliny, zawartość w niej suchej masy jak i wartość paszowa kukurydzy mogą różnić się znacznie w zależności od przebiegu pogody w poszczególnych latach. Plantacja musi być stale monitorowana, gdyż zła ocena wilgotności łodyg i liści powodowały, że w bardzo suchych latach kukurydzę z wielu pól zbierano przy zawartości nawet 40-45% s.m., co utrudniało proces kiszenia i powodowało wzrost strat np. poprzez pleśnienie. Ratunkiem dla takiej materiału kiszonkarskiego może być wtedy dodatek wilgotnych zielonek np. lucerny, traw lub nawet mokrych wysłodków.

Jedną z metod poprawiania wartości paszowej kiszonki jest sterowanie wysokością ścinania  kukurydzy. Niewskazane jest zbyt niskie ścinanie kukurydzy (5-10 cm) bo do zbieranej masy dostaje się ziemia oraz dolne butwiejące już liście kukurydzy, co stwarza zagrożenie w procesie kiszenia. Najlepszy jest zbiór na wysokości ok. 20 cm. Korzystne może być podwyższenie wysokości cięcia do  40 a nawet 80 cm, co spowoduje zwiększenie zawartości s.m. w surowcu oraz wzrost udziału kolb w plonie. O podwyższenie wysokości cięcia roślin powinni szczególnie pamiętać hodowcy, którzy mają wysoko wydajne stada krów mlecznych. Metoda ta pozwala uzyskać wysokoenergetyczną kiszonkę, np. bez potrzeby nadmiernego opóźniania terminu zbioru lub przy gorszej strukturze roślin, gdy udział kolb i zawartość suchej masy kształtują się na niskim poziomie. Być może tegoroczny przebieg pogody zmusi producentów kukurydzy na kiszonkę właśnie do takiego działania. Ze względów praktycznych polecać można  cięcie kukurydzy na wysokości 40-50 cm, co pozwala znacząco poprawić jakość plonów i zmniejszyć straty w czasie kiszenia. Oczywiście, wtedy zmniejszy się plon zielonej masy, ale poprawi plon jej wartość energetyczna.