– Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie kiedy zostanie zmienione prawo. Natomiast nad tym prawem w tej chwili się pochylamy – stwierdził Kurkowski.

Zaznaczył również, że jest po bardzo konstruktywnym spotkaniu z organizacjami prozwierzęcymi w Łodzi. Na spotkanie przyjechało ponad 30 organizacji, którym faktycznie zależy na poprawie losu zwierząt w Polsce, jak poinformował pełnomocnik. Dodał, że choć spotkanie było bardzo konstruktywne to niewiele mówiło się o zwierzętach gospodarskich.

– W tej chwili pracuję nad tym jak należy uściślić i zdefiniować ustawę, która już jest, żeby odbiór interwencyjny uporządkować, tak bym to określił. Myślę, że tutaj w bardzo dużej mierze ważna jest edukacja, również środowisk prozwierzęcych i inspektorów, którzy tam są. Dlatego jednym z wielu mich pomysłów będzie przede wszystkim nauczanie tych ludzi, co jest szalenie istotne w rozumieniu np. ekstremalnego eksterieru niektórych ras zwierząt – poinformował Kurkowski.

Odniósł się do przykładu podanego przez ministra Ardanowskiego w czasie konferencji prasowej w zeszłym tygodniu, tj. braku wiedzy zaprezentowanego przez przedstawicielkę środowiska ochrony zwierząt w zakresie istnienia typów użytkowych bydła, przez który doszło do kuriozalnej sytuacji, w której na zasadzie porównania bydła mięsnego i mlecznego w jednym gospodarstwie, krowy mleczne zostały uznane za zabiedzone.

– To o czym wspomniał minister Ardanowski - są krowy, które są chude, są krowy, które są grube. Podobnie jest w kynologii - są psy takie jak azawakh, jest to chart afrykański, ekstremalnie chudy, który dla wielu osób jest psem absolutnie zabiedzonym i należałoby go uratować, a on po prostu taki jest – podkreślił Kurkowski.

Czy jednak efekty proponowanej edukacji będą weryfikowane? Jak wiadomo edukacja nie zawsze idzie w parze ze zdobywaniem wiedzy.

– Tak. Uważam, że powinna być certyfikacja. Przede wszystkim osób, które zajmują się prowadzeniem schronisk dla zwierząt - w tej chwili takowej nie ma. Myślę również, że taka edukacja i certyfikacja przydałaby się osobom z fundacji i stowarzyszeń prozwierzęcych. Podczas tego spotkania [z przedstawicielami organizacji prozwierzęcych – przyp.red.] wszyscy się ze mną zgodzili, że ta edukacja jest absolutnie potrzebna – stwierdził pełnomocnik ds. ochrony zwierząt.

Kolejną istotną kwestią jest uprawnienie przedstawicieli organizacji prozwierzęcych do wstępu na teren posesji prywatnych.

– W tej chwili precyzuje to ustawa. Żeby zmienić ustawę potrzebne są długie zabiegi legislacyjne. To co można będzie zmienić rozporządzeniami ministra jest oczywiście łatwiejsze. Natomiast ja też będę musiał przekonać ministra do pewnych zmian i przede wszystkim chcę oprzeć się o współpracę z zespołem ekspertów z każdej dziedziny, których już w tej chwili powołuję. Chcę rozmawiać ze wszystkimi stronami.

Na przykładzie spotkań z przedstawicielami hodowców zwierząt futerkowych oraz fundacji sprzeciwiających się hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, podkreślił swoją chęć poznania każdej ze stron, by lepiej zrozumieć temat. Zaznaczył również, że chce się oprzeć o specjalistów w danej dziedzinie, którzy dadzą mu konkretne dane naukowe na temat, nad którym będzie się wraz z zespołem w danym momencie zajmował.