Niedawno rozwialiśmy z doktorem Gołębiewskim o alternatywnych źródłach pozyskiwania wody w gospodarstwie. Nasz rozmówca wskazał również ciekawe sposoby na wykorzystanie pozyskanej wody. Jako praktyk bywający w wielu gospodarstwach ma możliwość zapoznania się z kreatywnością niektórych hodowców z zakresu schładzania zwierząt czy wykorzystania wiedzy z innych dziedzin do wdrażania innowacyjnych rozwiązań w rolnictwie.

– Często jestem pozytywnie zaskakiwany. Wielu hodowców bardzo dobrze radzi sobie własnymi rozwiązaniami, są bardzo pomysłowi. Czasami warto rozmawiać, przedstawić swoje rozwiązania ponieważ są innowacyjne, a jednocześnie proste, tanie i łatwe do stosowania również przez innych – zaznaczył dr Gołębiewski.

Nasz rozmówca podkreślił, że wspominane pomysły dotyczą różnorakich rozwiązań w różnych obszarach, jednak w zakresie walki ze stresem cieplnym jednym z ciekawszych  jest wykorzystanie wody technicznej, pozyskanej np. z retencjonowania deszczówki lub z odwodnienia gnojowicy, do  schłodzenia zwierząt.

– Taką wodę krążącą w obiegu można bardzo ciekawie wykorzystać. Są systemy schładzania krów, które uwzględniają wyłącznie użycie wentylatorów do wprowadzenia powietrza i zwiększenia jego ruchu w budynku. Jednak jeżeli temperatura powietrza, które wprowadzamy do środka jest wyższa niż temperatura ciała zwierząt to schłodzenie jest nieefektywne. Natomiast gdybyśmy przepuszczali to wprowadzane do budynku powietrze przez kurtynę wodną, która schłodziłaby je, wówczas uzyskalibyśmy bardzo interesujący system schładzania, porównywalny nieco do uboższej wersji klimatyzacji, który mógłby być stosowany nawet wówczas, gdy temperatura otoczenia znacznie przekroczy temperaturę ciała zwierząt – stwierdził nasz rozmówca – Jest to kolejna możliwość wykorzystania pozyskanej wody retencyjnej. Jeżeli mielibyśmy korzystać z wody „płatnej”,  podrażałoby to koszt schładzania, a i tak należy uwzględnić koszty energetyczne samych urządzeń. Zaś woda retencyjna, która mogłaby w takim obiegu funkcjonować, która nie musi spełniać wymogów konsumpcyjnych, mogłaby z powodzeniem być wykorzystywana również do takich celów – dodał.

Połączenie systemu retencji wody z systemem schładzania zwierząt to dość innowacyjne podejście, jednak zdaniem doktora Gołębiewskiego jest ono takie dla nas, zaś w wielu innych krajach, szczególnie przy gatunkach bardziej wrażliwych na wysokie temperatury, tego typu rozwiązania są powsechnie stosowane.  

– Widywałem takie rozwiązania np. w króliczarniach. Jak wiadomo zwierzęta futerkowe siniej reagują na stres cieplny i wówczas kurtyny wodne na granicy wejścia powietrza wtłaczanego do budynku dawały bardzo interesujący efekt końcowy. Nie widzę powodu by nie mogły być aplikowane do budynków inwentarskich, poza faktem, że są kosztowne i wymagają dodatkowych inwestycji, co jest oczywiście przeszkodą w ich stosowaniu – stwierdził nasz rozmówca.

Choć inwestycji uwzględniających poprawę mikroklimatu w oborze jest wiele. Zdaniem doktora Gołębiewskiego wybór lekkich konstrukcji z możliwością otwarcia niemalże całych ścian, rezygnowanie ze stropów czy uwzględnianie istotności kubatury na jedno zwierzę potwierdzają fakt, że starty z tytułu niewłaściwego mikroklimatu i stresu cieplnego muszą być zauważalne skoro skłaniają hodowców do inwestowania w tego typ rozwiązania.

Rolnictwo daje możliwości wykorzystania wiedzy z różnych gałęzi, szczególnie z zakresu nauk inżynieryjnych, jak podkreślił dr Gołębiewski. I często okazuje się to bardzo przydatne. Na przykład w przypadku braku możliwości zakupu kompleksowego rozwiązania na krajowym rynku.

– Skrajnym przykładem innowacji jest stworzenie własnego systemu schładzania krów i to  bardzo nowoczesnego. Widziałem system, który monitoruje mikroklimat jednocześnie sterując wszystkimi urządzeniami peryferyjnymi, włącznie z wentylatorami, którego oprogramowanie zostało stworzone przez hodowcę mającego jednocześnie wykształcenie informatyczne – wspomina dr Gołębiewski. – W innym budynku z kolei widziałem system zraszaczy zmontowanych z opryskiwacza nad krowami w oborze wolnostanowiskowej, które wraz z wentylatorami znajdującymi się nad nimi miały wpływać pozytywnie na schładzanie zwierząt. Takich rozwiązań jest wiele. Niektóre z nich na tyle interesujące i tanie, ze powinny być przedmiotem zainteresowania, chociażby firm specjalizujących się w dostarczaniu kompleksowych rozwiązań.  Powinny być multiplikowane i wdrażane do innych budynków, jako skuteczne i atrakcyjne cenowo. Jeżeli ktoś ma smykałkę majsterkowicza i trochę wolnego czasu może sam pokusić się o ich wykonanie. Dlatego zachęcam żeby obserwować co u sąsiadów się dzieje i jakie maja pomysły, bo nie raz są bardzo interesujące i można coś ciekawego podpatrzeć – podkreślił.