Ryszard Bartosik sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa, podczas 18 Forum Spółdzielczości Mleczarskiej w Białymstoku zaznaczył, że spółdzielnie mleczarskie bardzo dobrze poradziły sobie w pandemii Covid-19. Eksport produktów mleczarskich pozostał na wysokim poziomie, a konsumenci nadal mają szeroki wybór z gamy produktów mlecznych. -  Spółdzielnie mleczarskie działają do wielu lat, potrafiły dostosować się do nowej sytuacji, najpierw rynkowej, później z sytuacją wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej. Na to ma też wpływ zapotrzebowanie na produkty mleczarskie. Wynika to z tego, że branża potrafiła dostosować się do potrzeb rynku. Produkuje szeroką gamę nowoczesnych produktów dla naszych konsumentów, ale i na eksport podsumował.

Rosnące koszty produkcji rolnej w towarzystwie pandemii i Zielonego Ładu

Z roku na rok można zauważyć, że wymogów, odnośnie prowadzenia produkcji rolniczej, w szczególności zwierzęcej - przybywa. Do tego dochodzą silnie rosnące koszty środków do produkcji rolnej.

W tym wszystkim Unia Europejska podejmuje ambitny plan tzw. zielonej rewolucji, czyli dostosowanie państw członkowskich do wymogów Europejskiego Zielonego Ładu. Dodatkowo, pandemia Covid-19 mimo, że z mniejszym nasileniem, to nadal trwa. Jak w tym wszystkim radzi sobie mleczarstwo?

- Jesteśmy nadal w pandemii i ten wpływ na środki produkcji jest momentami nieprzewidywalny. Z jednej strony mamy wysokie plony kukurydzy, a z drugiej, mamy też wysokie ceny zbóż i kukurydzy. To oczywiście ma negatywne przełożenie na koszty paszy, czy koszty produkcji mleka - mówił minister Bartosik.

Dodał też, że ceny niektórych ze środków produkcji, czy komponentów wynikają z zawirowań wywołanych pandemią i pozycją Chin, które to są czasami są jedynym, bądź głównym producentem danego produktu czy półproduktu.

- Zielony Ład to raczej szansa dla polskiego rolnictwa, ponieważ struktura naszych gospodarstw powoduje, że będzie łatwiej się dostosować, do tych wymogów np. dobrostanowych, pestycydów, czy nawozów. Ważne jest, by w Zielonym Ładzie zachować rozsądek. Tak, aby ta podstawowa wartość rolnictwa, którą jest wyżywienie ludności nie spowodowała obniżki plonów, a z drugiej strony aby to nie wpływało na dochodowość produkcji rolniczej. O to walczymy, z tym się zmagamy na forum Unii Europejskiej.

Czy duże gospodarstwa rolne stracą przy okazji wdrażania Zielonego Ładu?

- Gospodarstwa większe, które korzystały z funduszy unijnych, które są wiodące, innowacyjne, nie mają się czego obawiać. Mówi się bardzo dużo o gospodarstwach średnich i małych, bo je też chcemy zachować i w tej nowej polityce będą miały bardzo duże znaczenie, ale to wcale nie oznacza, że zapominamy o gospodarstwach większych. Celowo nie używam słowa dużych, bo w warunkach europejskich i tak nie są jakieś wielkie. To są gospodarstwa, które się rozwinęły 100, 150 ha, czy nieco większe. One się rozwinęły, pokazują nowoczesną produkcję, ale przede wszystkim produkują na rynek odpowiednie ilości dostaw - powiedział Ryszard Bartosik sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa.