Podczas III Forum Genetycznego dr hab. Marcin Pszczoła z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zajął się gorącym w ostatnim czasie tematem w środowisku rolniczym, a mianowicie potrzebą redukcji emisji gazów cieplarnianych z hodowla bydła. Co ciekawe, jak twierdził dr Pszczoła, taka redukcja może okazać się dla hodowców opłacalna.

Aby zobrazować skalę problemu, dr Pszczoła posłużył się liczbami, które wskazują, że udział rolnictwa w emisji gazów cieplarnianych wynosi 8,5 proc., z czego fermentacja jelitowa, która stricte dotyczy bydła, wynosi 3,3 proc. Zmierzona zaś podczas badań naukowych produkcja metanu od jednej krowy wynosi ok. 128 kg, co prelegent przyrównał do emisji dokonanej podczas dwukrotnego okrążenia Ziemi przez średniej klasy auto.

Jak wskazywał ekspert duży potencjał w rozwiązaniu poruszanego problemu drzemie w narzędziach z zakresu genetyki. Jedną z metod może być wykorzystanie selekcji pośredniej, poprzez wzrost jednostkowej produkcji mleka, poprawę wskaźników zdrowia, poprawę długowieczności oraz lepsze wykorzystanie paszy.

Innym sposobem może być selekcja bezpośrednia, która jest bardziej złożonym narzędziem. Konieczne są tu pomiary emisji metanu, analiza składu wydychanego powietrza. Dodatkową trudność stanowi fakt, że różnice pomiędzy osobnikami mogą wynosić nawet 25 proc. Selekcja może być prowadzona w oparciu o buhaje, do czego konieczna byłaby populacja ok. 2 tys. buhajów i 100 tys. krów. Prostszym więc rozwiązaniem wydaje się selekcja w oparciu o krowy, która wymaga zaledwie 5 – 10 tys. sztuk. Obecnie projekt wykorzystujący narzędzia do pomiaru emisji metanu z hodowli bydła realizowany jest w 100 stadach w Holandii.