W pierwszym odcinku serii „Sytuacja rynkowa okiem eksperta”, przygotowanej przez De Heus, Adam Zaleski, prezes De Heus Polska, udziela odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczące obecnej sytuacji rynkowej i jej wpływu na żywienie oraz hodowlę zwierząt gospodarskich.

Czy hodowców będzie stać na żywienie zwierząt?

– Zdecydowanie stać nas na żywienie zwierząt, ponieważ w tej bardzo dynamicznej sytuacji rynkowej widzimy nie tylko wzrost cen surowców do produkcji, w tym pasz, energii i paliw, ale również wzrost cen produktów wytwarzanych w gospodarstwach, jak mięso, mleko i jaja – stwierdził Zaleski.

Choć jak dodał, obecnie trudno jest kalkulować w dłuższej perspektywie, a poszukiwanie odpowiedzi na pytania o dalszy rozwój sytuacji nie należy do łatwych.

Czy zabraknie pasz dla zwierząt gospodarskich?

– Nie widzę takiego zagrożenia. Jesteśmy krajem rolniczym, krajem samowystarczalnym, jeśli chodzi o zboża. Sprowadzamy pewne surowce paszowe z regionów świata, gdzie jest spokój i względna pogoda – mówi Zaleski.

Jak dodaje, obecna sytuacja jest bardzo zmienna, ponieważ wpływają na nią czynniki ekonomiczne, polityczne oraz klimatyczne.

– Nie podzielam zdania tych wszystkich analityków, którzy tworzą czarne scenariusze, twierdząc, że zabraknie nam surowców. Możemy produkować z czego innego, możemy produkować inaczej, może nieco mniej efektywnie, zwiększając konwersję, ale będziemy produkować i nie spodziewam się, że nam zabraknie surowców – stwierdza Zaleski.

Czy grożą nam ograniczenia w dostawie energii?

– Moim zdaniem nie będzie ograniczeń w dostawach energii, ponieważ jesteśmy krajem, który zadbał o dywersyfikację źródeł energii. Największe uzależnienie mamy w dostawach paliw płynnych, czyli oleju napędowego i benzyny, natomiast jeśli chodzi o gaz mamy zapasy na około 3,5 miesiąca, jak podają oficjalne źródła w Polsce, więc powinniśmy doczekać lata, gdy zużycie gazu się zmniejsza, zaś od września rusza rurociąg Baltic Pipe, który w zasadzie uniezależnia nas od dostaw gazu z Rosji – wskazuje prezes De Heus Polska.

Jak dodaje, o węgiel również nie powinniśmy się martwić, ponieważ większość elektrowni jest zlokalizowana przy kopalniach i korzysta z własnych zasobów węgla.

Jak obecna sytuacja surowcowa i polityczna wpływa na działalność De Heus w Polsce?

Jak tłumaczy Zaleski, De Heus odczuwa wpływ obecnej sytuacji na swoją działalność, głównie poprzez wzrost cen środków do produkcji oraz surowców, jednak gwarantuje stabilność produkcji i dostaw pasz.

– Staramy się spełnić oczekiwania i dostarczyć pasze do wszystkich hodowców, którzy je u nas zamówili – mówi Zaleski.

Jak stwierdził, firma jest przygotowana na potencjalne ograniczenia w dostępie do energii, ponieważ opracowane zostały projekty modyfikacji produkcji i gamy produktów, dzięki którym możliwe jest ograniczenie zużycia energii w fabrykach o 65-70 proc.

Czego spodziewać się w kolejnych miesiącach?

Jak stwierdza Zaleski, należy obserwować sytuację rynkową, nie panikować i skupić się na wykonywanej pracy.

Prezes De Heus Polska podkreśla, że jeszcze przed rozpoczęciem się wojny na Ukrainie sytuacja rynkowa nie należała do najlepszych, ponieważ nie zdążyła się ustabilizować się po pandemii.  

– Powinniśmy być przygotowani na dużą zmienność, na zaskakujące informacje i sytuacje rynkowe – dodał.