Konsumenci podczas zakupów zwracają coraz większą uwagę na skład produktu, tabelę wartości odżywczych, wybierają żywność jak najmniej przetworzoną. Produkt z czystą etykietą to taki, który nie zawiera m.in. konserwantów, ulepszaczy, sztucznych barwników i wzmacniaczy smaku. Im mniej składników znajduje się na etykiecie, tym lepiej.

– Jeśli spojrzymy na etykiety np. jogurtów, to zobaczymy na nich przeważnie 2-3 naturalne składniki – zauważa Żulewska. – Tak samo jest w przypadku serów czy innych produktów mleczarskich – dodaje.

Mleczarstwo dąży do gospodarki w obiegu zamkniętym

Przedstawicielka UW-M zwraca uwagę na to, że polskie mleczarstwo na przestrzeni ostatnich 20-30 lat bardzo się zmieniło. Większość zakładów korzysta z najnowszych rozwiązań technologicznych. Dotyczą nie tylko samej produkcji, ale też kwestii związanych z energetyką, z zaopatrzeniem. Mleczarstwo dąży do gospodarki w obiegu zamkniętym – tzw. zero waste, czyli wykorzystania wszystkich produktów ubocznych. Teraz dzięki zastosowaniu różnych technik frakcjonowania, izolowania można wykorzystać je do produktów o wartości dodanej.

– Jeszcze kilka lat temu serwatka była produktem ubocznym. Dzisiaj jest znakomitym źródłem białek serwatkowych, które po izolacji stanowią cenny dodatek do wielu produktów spożywczych – zaznacza Żulewska.

Coraz większy wybór polskich produktów mleczarskich

Jak zauważa, polskie mleczarnie mogą rozszerzać produkcję i wprowadzać innowacyjne produkty właśnie dzięki nowym technologiom. Często to same mleczarnie, przy współpracy z firmami, są autorami innowacyjnych rozwiązań.

Również prof. Jarosław Kowalik z Katedry Mleczarstwa i Zarządzania Jakością UW-M zwraca uwagę na ogromny wybór produktów mleczarskich oferowanych przez polskie zakłady. Np. sięgając po mleko mamy do wyboru mleko świeże poddane delikatnej obróbce termicznej i najczęściej także mikrofiltracji; pasteryzowane (przez krótki czas podgrzane do temperatury min. 71 stopni Celsjusza); UHT (poddane działaniu wysokiej temperatury 135 – 150 stopni Celsjusza przez co najmniej 2 sekundy), które po otwarciu bardzo długo zachowuje świeżość.

– Rynek produktów mlecznych bardzo szybko się rozwija. Jeszcze 20 – 25 lat temu w Polsce nie produkowano serów pleśniowych. Dziś na sklepowych półkach mamy mnóstwo tego typu produktów wytworzonych przez rodzimych producentów. Bardzo rozrósł się rynek serków wiejskich. 30 lat temu serek typu cottage cheese produkowała tylko jedna mleczarnia. Teraz oferuje go wiele zakładów – mówi profesor Kowalik.

Mleczarskie produkty funkcjonalne

Przedstawiciele Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego są też pod wrażeniem polskich mleczarskich produktów funkcjonalnych, czyli prozdrowotnych – takich, które wywierają pozytywny wpływ na nasze organizmy (np. jogurtów z dodatkiem bakterii probiotycznych). Ich zdaniem warto też zauważyć olbrzymi rynek napojów fermentowanych, które dzięki wygodnym opakowaniom można spożywać wszędzie – w pracy, w podróży. Produkujemy też rocznie 800 tys. ton serów – połowę tej ilości stanowią sery twarogowe (jesteśmy ich największym producentem w Europie).

Polskie spółdzielnie podbijają rynki zagraniczne

Jak podkreśla Jarosław Kowalik, Polska jest jednym z największych producentów i przetwórców mleka w Unii Europejskiej (znajdujemy się w pierwszej dziesiątce). Produkujemy ponad 12,5 mld litrów mleka rocznie, z czego większość przetwarzana jest w spółdzielniach mleczarskich – podmiotach z naszym rodzimym kapitałem. Warto zauważyć, że w wyniku konsolidacji stają się one coraz większe, stają się markami cenionymi nie tylko w kraju. Spółdzielnie te podbijają rynki zagraniczne, ich produkty są obecne na prawie wszystkich kontynentach.

Dlatego sięgając podczas codziennych zakupów po produkty mleczarskie, które są znakomitym źródłem pełnowartościowego białka i łatwo przyswajalnego wapnia, wybierajmy produkty polskie m.in. ze względu na ich znakomitą jakość i bardzo szeroki asortyment.