Dla hodowców dobrostan zwierząt jest bardzo ważną kwestią, ponieważ zachowanie dobrostanu i jego podnoszenie korzystnie wpływa m.in. na wyniki produkcyjne, a te, niezależnie od sektora produkcji, zwierzęcej przekładają się na zyski, jak podkreśla nasz rozmówca dodając, że dbałość o dobrostan powinna być jednak dobrze rozumiana.

– Popieram dbanie o dobrostan jednak uważam, że niektóre wymogi forsowane w nowej WPR, mimo dobrego kierunku, są trochę mieszaniem dobrostanu z ideologią. Nie rozumiem zapisu proponowanego w Planie Strategicznym o konieczności posiadania przez rolnika oświadczenia o tym, że nie sprzeda bydła na ubój rytualny. Co ma dobrostan do ideologii? Rząd tworzy kolejny mechanizm polegający na tym, że obniżone zostaną ceny w skupie i rentowność produkcji zostanie zmniejszona – stwierdza Krupiński.

Pośrednik skupujący bydło podpisze oświadczenie, ale obniży cenę wymawiając się trudnościami w zbyciu bydła, a zwierzęta i tak będą mogły trafić na ubój rytualny, bo oświadczenie wystawione dla hodowcy nie będzie obowiązywało zakładu, do którego zwierzęta zostaną sprzedane przez handlarza, jak podkreśla nasz rozmówca.

– Druga sprawa to kontrola dobrostanu. Uważam, że od tego jest Inspekcja Weterynaryjna a nie organizacje ochrony zwierząt. Osoby bez wykształcenia, przygotowania, znajomości tematu czy zdolności odróżnienia ras mlecznych i mięsnych, mają mówić o dobrostanie? Dla takiego aktywisty krowa jest chuda albo gruba, tylko on nie wie, że hf nigdy nie będzie wyglądał jak bbb, a przy bbb powie, że jest sztucznie faszerowany bo ma hipertrofię mięśni. Jeśli osoby nie mają pojęcia i wypowiadają się na temat hodowli to coś jest nie tak – wskazuje hodowca.

W opinii naszego rozmówcy, najważniejsze jest wsparcie finansowe Inspekcji Weterynaryjnej przez rząd, aby zwiększona została liczba zatrudnionych lekarzy weterynarii oraz zapewnione godziwe zarobki dla pracowników, nie zaś powoływanie nowej inspekcji do ochrony zwierząt.

– Czemu państwowa Inspekcja Weterynaryjna jest niedofinansowana skoro to właśnie lekarze weterynarii z Inspekcji jeżdżą, kontrolują i dbają o dobrostan zwierząt – pyta Krupiński. – Nie zgadzam się też z atakami aktywistów, że lekarze weterynarii nie wykonują swoich obowiązków. Wykonują je bardzo dobrze, jeżeli trzeba to też zamykają hodowle, w przypadku niedociągnięć i zaniedbań ze strony rolników. Tylko oni wiedzą, że czasami pewne rzeczy mogą być spowodowane tym, że rolnik zwyczajnie się rozchorował, był sam w domu i nie było komu zająć się zwierzętami. Myślę, że od dobrostanu i kontroli jest Inspekcja Weterynaryjna i lekarze weterynarii – podkreślił.

Zapoznaj się z ofertą pasz i innych środków produkcji na gieldarolna.pl