Praktycznie każda obora ma swoją technikę dojenia, którą powinno się poprawiać, jak zaznacza Sylwia Mucharska, doradca somatyczno-dobrostanowy z PFHBiPM. Jednym z popełnianych błędów jest dodajanie, które, pomimo złej sławy, jest wciąż praktykowane przez niektórych producentów mleka.

Krów nie powinno się dodajać, ani poddajać, nie powinno się też dociskać aparatów udojowych ani dociążać ich dodatkowymi ciężarami. Wszystkie tego typu zabiegi mają negatywny wpływ na zdrowotność wymienia, co w efekcie przekłada się na wzrost liczby komórek somatycznych, zniszczoną końcówkę strzyka, nieefektywnie spędzony pod krową czas dojarza – tłumaczy Mucharska.

– Dodajanie krów czy dociskanie aparatów w końcowej fazie doju to złe nawyki, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. Dziadek tak robił, ojciec tak robił, tak robię też i ja. Szkoły dojenia nie było. Praktycznie każda obora ma swoją technikę dojenia, niekoniecznie prawidłową, którą powinno się poprawiać – wskazuje ekspertka.

Jak podkreśliła nasza rozmówczyni, krowa jest zwierzęciem, które przyzwyczaja się do różnych czynności, a więc do dodajania również. Dlatego jeśli już mamy w nawyku dodajanie każdej krowy i chcielibyśmy tego zaprzestać, to nie należy z tej czynności rezygnować gwałtownie.

– Nagłe zaprzestanie wykonywania dodajania może skończyć się sporym wzrostem liczby komórek somatycznych oraz w najgorszym wypadku zapaleniem wymienia. Poczekajmy z tym do zasuszenia i po tym okresie, w kolejnej laktacji nie wprowadzajmy tego elementu podczas doju. Okres zasuszenia to dobry czas, żeby krowa o tym niewłaściwym procederze zapomniała – tłumaczy Mucharska.

– Podczas moich obecności na doju zaobserwowałam, że dociskanie aparatów połączone jest często z pustodojem. Pustodój w połączeniu z dodajaniem czy dociążaniem aparatów prowadzi do hiperkeratozy strzyka. Takie strzyki to wrota dla bakterii, które przyczyniają się do powstawania nowych infekcji gruczołu mlekowego – zaznacza ekspertka.

Pustodój w połączeniu z dodajaniem czy dociążaniem aparatów prowadzi do hiperkeratozy strzyka, fot. S. Mucharska
Pustodój w połączeniu z dodajaniem czy dociążaniem aparatów prowadzi do hiperkeratozy strzyka, fot. S. Mucharska

Mucharska przypomina, że w prawidłowo wydojonym wymieniu powinno pozostać około 250-300 ml mleka. Większe ilości mleka resztkowego w gruczole zazwyczaj są spowodowane nieprawidłowym przygotowaniem krowy do doju. Co w takim razie można zrobić, żeby tego uniknąć?

Nasza rozmówczyni zaznacza, że przede wszystkim powinniśmy wprowadzić właściwy schemat doju, czyli:

  • przedzdajanie do przedzdajacza,
  • dezynfekcję strzyków za pomocą piany (minimum 30 sekund kontaktu piany ze skóra strzyka),
  • wycieranie strzyków jednorazowym papierowym ręcznikiem,
  • podłączenie aparatu udojowego,
  • dezynfekcja poudojowa (dipping).

Przede wszystkim powinniśmy wprowadzić właściwy schemat doju, fot. S. Mucharska
Przede wszystkim powinniśmy wprowadzić właściwy schemat doju, fot. S. Mucharska

–Wszystkim powyższym elementom powinien towarzyszyć spokój. Krzyki, bicie, gwizdanie wywołują stres u krów, co przekłada się na gorszej jakości mleko, więcej mleka resztkowego i wydłużony dój – informuje nasza rozmówczyni.

– Nie warto tracić czasu na dodajanie, natomiast warto więcej czasu poświęcić na przygotowanie krowy do oddania mleka co w efekcie spowoduje, że dój się skróci a wymię będzie zdrowsze – podsumowuje ekspertka.