Zwraca uwagę, że duże mleczarnie najczęściej mają możliwość oferowania dostawcom mleka lepszych cen w porównaniu z małymi i średnimi podmiotami. Wydaje się zatem prawdopodobne, że bez większych problemów zapewnią sobie one dodatkowe dostawy pozwalające wypełnić zwiększone moce produkcyjne, nawet jeśli odbędzie się to kosztem mniejszych mleczarni.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że produkcja surowego mleka krowiego w Polsce systematycznie rośnie, przede wszystkim dzięki poprawiającej się mleczności. Co prawda tempo tego procesu nie jest szczególnie szybkie (w latach 2015-2020 około 2 proc. średniorocznie, tzn. średnio 300 tys. ton mleka na rok), jednak przynajmniej do pewnego stopnia pozwala to neutralizować wpływ rosnących mocy produkcyjnych dużych mleczarni na sytuację mniejszych podmiotów. Dlatego bardziej niż o skokowym pogorszeniu warunków grożącym załamaniem działalności trzeba tu chyba mówić o kolejnej składowej zachodzącego nieprzerwanie od wielu lat trendu konsolidacji branży.

Pełna treść artykuły dostępna jest na Portalu Spożywczym