– Odwieczny spór, co jest lepsze - produkcja intensywna czy ekstensywna? Zawsze uważałem, że optymalna w stosunku do tego, jakie panują warunki ekonomiczne. Kiedyś 18 krów to było coś, teraz jest inaczej, jednak to nie fabryka grzebieni, żeby tak prosto przekładało się tu prawo skali. Jak będzie większa produkcja i to większe problemy. Musimy też patrzeć na nasze plany z punktu dostosowania polityki państwa do tego co my chcemy zrobić – mówił dr inż. Marek Balcerak z SGGW podczas VII Forum Wiedzy i Innowacji w Rolnictwie.

Odnosząc się do zmian strategii europejskiego rolnictwa prelegent wyraził wątpliwości w zakresie wysokości wsparcia.

– Najpierw określamy cel działania, i w tym przypadku tego dokonano, później robi się rachunek ekonomiczny, a następnie powstaje plan, i my już jesteśmy na tym etapie. Zastanawiam się jednak czy dobrze zbilansowano te płatności. Czy 100 zł za 1 punkt rzeczywiście coś zrekompensuje. Czy będzie się opłacało, żeby coś zmieniać. Jest pewna nadzieja, ponieważ plan ten może zostać zmieniony osiem razy, ale trzeba to dostrzec – wskazał dr Balcerak.

Konsekwencje nagłej zmiany trendu w rolnictwie

Prelegent zaznaczył również, że zmiana wieloletniego trendu w chowie zwierząt wiąże się z wieloma konsekwencjami.

– Zmieniamy praktycznie wszystko, wywracając to do góry nogami. Od lat szliśmy ścieżką intensyfikacji, rolnicy byli namawiani do brania kredytów i inwestowania w rozwój gospodarstwa, a teraz idziemy ścieżką ekstensyfikacji. Spróbujmy więc ocenić koszty przestawienia się na te, inne tory - to jest park maszynowy, to są metody produkcji, to jest praktycznie wszystko co w majątku trwałym i co jeszcze się nie zamortyzowało. Ponadto organizacja zbytu produktów i usług. Mówi się o sprzedaży bezpośredniej, krótszych łańcuchach dostaw, ale zapomina się, że tam są limity – tłumaczył dr Balcerak.

– Obecnie kształtujemy model rolnictwa, w którym będziemy tkwić. Jeżeli nie zagwarantuje on nam odpowiednich pieniędzy, to generalnie będziemy musieli zejść z rynku – podkreślił prelegent.

– Jakie ja widzę gospodarstwo w tej perspektywie i dlaczego chciałbym, żeby to się udało? Po pierwsze akceptowalne społecznie. Po pierwsze akceptowalne społecznie. O hodowli coraz gorzej się mówi, tak samo o rolnikach. Powszechny przekaz jest taki, że krowa w budynku się męczy, a na pastwisku jest szczęśliwa i z takiej zadowolonej krowy konsumenci chętniej zjedzą kotleta. Jeśli nie zmienimy tego przekazu, to nie odczarujemy tego wszystkiego – mówił dr Balcerak dodając, że kolejnymi cechami produkcji powinna być opłacalność i możliwie niski wpływ na środowisko.

Czy strategia bazuje na odpowiednich danych?

Prelegent zaznaczył, że strategia opracowywana jest na podstawie danych, które w jego ocenie mogą zaburzać wyniki.

– Strategia opracowana jest na podstawie konkretnych danych i tu pojawia się pytanie czy nie trzeba by zweryfikować tego wszystkiego, ponieważ jak widzę, że prezes GUS ocenia, że w 2021 r. przeciętny dochód roczny z pracy w indywidualnych gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego wyniósł 3288 zł, to ja się pytam jaka jest wydajność tego hektara. Zaś największy paradoks jaki znalazłem to dane na temat produkcji żywca cielęcego wg. publikacji GUS „Fizyczne rozmiary produkcji zwierzęcej w 2019 r.”, zgodnie z którymi Polska wyprodukowała -2415 ton żywca cielęcego. Jeżeli strategię obstalowuje się na takich danych, to pozostaje tylko zapytać kto widział ujemnego cielaka. Jeśli oprę strategię o założenie, że w 2019 r. Polska wyprodukowała ujemną ilość ton żywca, to wyjdą mi po prostu głupoty – stwierdził dr Balcerak.

Opłacalność w produkcji zwierzęcej w 2022 r.?

Prelegent odniósł się również do danych na temat opłacalności produkcji zwierzęcej, zgodnie z którymi poziom opłacalności produkcji brojlera wynosi 100 proc., tj. na granicy progu opłacalności.

– Nieco lepiej jest w przypadku bydła mięsnego, tj. 129 proc., ale pamiętajmy, że jedziemy jeszcze na rezerwach, ponieważ mamy jeszcze stare pasze. Jak nas sprostują nowymi paszami, to się nie pozbieramy. Opłacalność produkcji mleka w 2022 r. to 158 proc. Za mleko dobrze się w tym roku płaci, tylko pytanie czy z tej ceny zostaje na tyle, aby opłacić kredyty i wyjść na prostą. Trzeba sprzedawać też coraz więcej tego mleka, żeby móc kupić sobie ropy – wskazał dr Balcerak. – Na przykład koszty pasz wzrosły z 5344 zł w 2001 r., do 9550 zł w 2022 r., a przypomnę, że strategię buduje się na danych historycznych i na ich podstawie przewiduje się co może się zdarzyć. Chcemy zmieniać, odwracać całą strategię rozwoju rolnictwa w chwili, gdy wszystko idzie w górę. – zaznaczył.

Strategia powinna być przemyślana w każdym calu

– WPR i europejskie plany strategiczne są krokiem w dobrym kierunku, jestem całkowicie za, natomiast jeśli strategia nie jest przemyślana, gdy ktoś mówi, że nie zna drogi dojścia do pewnych założeń, że nie wie jak to rozpracować, to generalnie nie powinien się brać za tworzenie strategii moim zdaniem. Strategia musi opierać się na wizji, ale i być przemyślana w każdym calu, ponieważ inaczej się nie sprawdzi i nie uratujemy tego.

Europejskie plany strategiczne – plusy i minusy

Jak wyliczył prelegent, plusem europejskich planów strategicznych jest model gospodarki rolnej akceptowanej dla konsumenta, co staje się coraz ważniejsze. Kolejnymi wymienionymi plusami były ekstensyfikacja produkcji bliższa polskim warunkom funkcjonowania oraz szansa dla funkcjonowania i rozwoju gospodarstw rodzinnych. W ocenie prowadzącego można by spróbować wypracować taki model, żeby wróciły czasy, gdy na 30 ha ziemi można było utrzymać rodzinę. Kolejnym plusem był solidny fundament pod działania marketingowe i promocję.

Z kolei wymieniając minusy dr Balcerak zaznaczył, że skuteczność strategii uzależniona jest od przewidywania przyszłości na bazie danych historycznych, co w tym przypadku może dawać różne efekty. Ponadto jeśli wdrożenie działań strategicznych i administrowanie strategią nie zostanie odpowiednio opanowane, to strategia nie ma szans powodzenia, jak podkreślił prelegent. Wskazał również, że bez realnego dofinansowania modernizacji zainteresowanie strategią będzie słabe. Ponadto wśród minusów znalazł się system bieżącej oceny skutków i zakres dostosowań.

– Najdoskonalsze strategie można schrzanić, jeśli się ich nie przemyśli do końca – podsumował dr Balcerak. – Żadna branża polskiego rolnictwa nie jest wolna od problemów w tym planie – dodał.