KOWR podał, że w okresie styczeń-listopad 2020 r. udział krajów unijnych w ogólnej wartości eksportu produktów mleczarskich wyniósł 67 proc. Wpływy uzyskane z tego tytułu jednak obniżyły się o 10 proc., do 1,4 mld euro. Głównymi odbiorcami produktów mlecznych były: Niemcy (18 proc. wartości -395 mln euro), Czechy (6 proc. - 137 mln euro), Wielka Brytania i Niderlandy (po 5 proc. - odpowiednio 108 mln euro i 101 mln euro).

W tym samym czasie zwiększył się eksport produktów mleczarskich do krajów z poza UE i WNP do 0,6 mld euro. Było to o 16 proc. więcej niż w porównywalnym okresie 2019 r. Największy udział w eksporcie miały Chiny (5 proc. wartości wywozu - 109 mln euro), Algieria (4 proc. - 84 mln euro) oraz Arabia Saudyjska (2 proc. - 48 mln euro). Od wprowadzenia rosyjskiego embarga na produkty z Polski, udział wywozu artykułów mleczarskich do krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) od 2014 r. jest niewielki i w okresie jedenastu miesięcy 2020 r. wyniósł 6 proc. Jednak łączna wartość wyeksportowanych produktów do WNP była 2,3 razy większa niż w analogicznym okresie 2019 r. i wyniosła 129 mln euro.

- Obserwujemy utrzymującą się wysoką sprzedaż mleka i jego przetworów na rynki wschodnie - od Ukrainy, przez Azję Środkową, aż po Chiny, gdzie w okresie styczeń-listopad wzrosła ona o połowę w skali roku. Do tego dochodzi nasza silna pozycja w krajach arabskich i północnej Afryce. Polscy eksporterzy okazali się wiarygodnymi partnerami, zastępując na niektórych rynkach firmy z innych krajów, które w czasie pandemii miały problemy z utrzymaniem produkcji, czy dotknęły je restrykcje w sprzedaży zagranicznej za sprawą decyzji władz, chcących zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe swoim obywatelom. Bardzo ważne było też osłabienie złotego, co zwiększyło konkurencyjność naszych producentów na świecie. W ostatnim czasie zaczął spadać nieco eksport na główne rynki unijne, ale generalnie sprzedaż żywności w UE cały czas jest na plusie, i jako jedna z nielicznych kategorii nie uległa negatywnemu wpływowi koronawirusa (poza mięsem, które straciło odbiorców z branży HoReCa) – wyjaśnia Daniel Piotrowski, zastępca dyrektora departamentu ryzyka ubezpieczeniowego w KUKE.

Więcej na portalspożywczy.pl