Podczas Rady ds. Rolnictwa z udziałem 27 państw członkowskich europejski komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski zakwestionował potrzebę kompleksowej reformy wspólnej organizacji rynków w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), uważając, że obecny system i jego instrumenty kryzysowe działają dobrze.

- Zgadzam się z panem Wojciechowskim, że było coś, co faktycznie się udało. Dokładniej, był tylko jeden instrument kryzysowy, który okazał się skuteczny - dobrowolne zmniejszenie wolumenu, które zostało uruchomione w 2016/2017 r. - mówi Sieta van Keimpema z Holandii, prezes Europejskiej Rady ds. Mleka.

- Sedno sprawy polega jednak na tym, że instrument ten nadal nie jest trwale zakotwiczony we Wspólnej Organizacji Rynków (WOR), co oznacza, że nikt nie wie, w jakim stopniu zostanie wykorzystany do radzenia sobie z przyszłymi kryzysami. Obecny wniosek Parlamentu Europejskiego czyni ten instrument częścią wspólnej organizacji rynków, a tym samym stawia go na równi z interwencją, a także może prowadzić do szybszej aktywacji. Nie ma wątpliwości, że celem skutecznej organizacji rynku jest terminowe unikanie kryzysów rynkowych, a także niepotrzebnego obciążania rolników i budżetów publicznych – dodaje van Keimpema. Uważa również, że reakcja ta nastąpiła zdecydowanie za późno podczas kryzysu w 2016 roku.

Jak podaje EMB, zarówno Wojciechowski i wiele państw członkowskich w Radzie stwierdzili, że instrumenty WOR grożą podważeniem rynkowej orientacji Wspólnej Polityki Rolnej.

Konieczne są dobrowolne cięcia produkcji

- Dobrowolne zmniejszenie produkcji jest instrumentem, który pozwala na pewnego rodzaju orientację rynkową dla sektora mleczarskiego. Istnieje fundamentalny mechanizm rynkowy, który obecnie nie działa w sektorze mleczarskim - w okresach spadających cen podaż nie jest zmniejszana zgodnie z trendami rynkowymi, ale producenci postępują odwrotnie, zwiększając produkcję. Logika stojąca za tą reakcją producentów polega na nadrobieniu malejących przychodów wynikających ze spadku cen poprzez zwiększenie całkowitej produkcji rolnej. Jednak to tylko pogarsza sytuację na rynku – uważa Kjartan Poulsen, duński hodowca bydła mlecznego i wiceprezes EMB.

W związku z tym, Poulsen uważa, że trzeba stworzyć ramy rynkowe, w których zachowanie producentów będzie faktycznie dostosowane do sytuacji rynkowej. Oznacza to, że w obliczu nadwyżek mleka, które prowadzą do kryzysów, dobrowolne ograniczenia produkcji jako instrument w UE mogą prowadzić do skoordynowanego i kontrolowanego zmniejszenia podaży surowca w określonym czasie.

Oznacza to, że zbyt niskie ceny byłyby sygnałem, który wyzwala pożądane ograniczenie produkcji, prowadząc w ten sposób do stabilnej sytuacji rynkowej. Według Poulsena to jedyny sposób, aby dać producentom możliwość wzięcia na siebie odpowiedzialności, udziału w rynku i przyczynienia się do jego końcowego celu - poprawy i uproszczenia codziennego życia i dobrobytu europejskich rolników i konsumentów. Poulsen dziwi się, że nie jest to zgodne z celami komisarza Wojciechowskiego w ramach polityki rolnej UE.