W ostatnim czasie organizacje branżowe zwróciły uwagę hodowców na możliwe kary za brak zezwolenia na przetwarzanie odpasów w sytuacji wykorzystywania starych opon do obciążania pryzm kiszonkowych.

Martin Ziaja, prezes Okręgowego Związku Hodowców Bydła w Opolu oraz członek zarządu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, stwierdził, że hodowcy są zszokowani takim obrotem spraw i nie rozumieją dlaczego taki zapis powstał.

– Dlaczego mielibyśmy być karani? My tych opon nie palimy, nie śrutujemy. Używamy ich, w niezmienionym stanie, do robienia kiszonek i nic złego im się nie dzieje. Rozumiem, że kończąc produkcję musimy je zutylizować, ale ten przepis jest bardzo niesprawiedliwy. Jest to metoda popularna w całym kraju, w całej Europie. Stosowana jest od wielu lat – zaznaczył Ziaja.

Ponadto w ocenie naszego rozmówcy rozwiązanie to jest lepsze dla środowiska niż np. wykorzystywanie worków obciążeniowych.

– Jest to bardzo praktyczne i powiedziałbym, że nawet bardziej ekologiczne niż celowa produkcja plastikowych worków na kamienie. Wykorzystujemy coś, co już jest, a nie produkujemy specjalnie czegoś plastikowego. Jeśli nie mielibyśmy tych opon, to używalibyśmy worków plastikowych, które są mniej trwałe, i które po paru latach trzeba wymieniać, a jak wiadomo produkcja plastiku nie jest ekologiczna. A tak wykorzystujemy coś, co i tak zostało wyprodukowane. Liczymy na to, że rząd zmieni ten przepis, ponieważ jest on chory – tłumaczył Ziaja.

Wysłaliśmy zapytanie w tej sprawie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Będziemy informować o dalszym rozwoju sytuacji.