Gdy u krowy występują już objawy zbliżającego się porodu, powinniśmy zadbać, aby zwierzę oraz narzędzia, które ewentualnie będą nam potrzebne, były wcześniej przygotowane. Samica powinna znajdować się w obficie zaścielonym kojcu porodowym, natomiast jeśli krowa ma się cielić na stanowisku w oborze stanowiskowej, nie możemy zapominać o dokładnym zabezpieczeniu kanału gnojowego. Ukazanie się pęcherza płodowego to już ostatni symptom nadejścia głównej fazy akcji porodowej. Czas, który pozostał do wystąpienia głównej fazy ocielenia, możemy poświęcić na przygotowanie linek porodowych, wycielacza, rękawic inseminacyjnych (jeśli niezbędna okaże się ocena oraz zmiana położenia cielęcia). Sprzęt używany do pomocy porodowej powinien być uprzednio zdezynfekowany.

FAZY PORODU

Pierwszą fazą porodu jest etap otwierania się szyjki macicy. Jego przejawem jest charakterystyczne unoszenie się ogona na okresy dłuższe niż 2 min. Stadium temu towarzyszą bóle porodowe, samica naprzemiennie kładzie się i wstaje. Skurcze macicy powodują przemieszczanie się płodu w kierunku szyjki macicy, co prowadzi do jej rozwarcia. W tej fazie jakakolwiek interwencja jest niewskazana. Samica powinna być pozostawiona w spokoju, aby bez stresu przyjęła dogodną pozycję ciała. Faza ta trwa średnio ok. 2 godz. i przyjmuje się, że kończy się ukazaniem pęcherza płodowego. Dokładniej analizując przebieg tego procesu, możemy zauważyć dwa pęcherze wydostające się z dróg rodnych samicy. Pierwszym jest cienkościenny pęcherz omoczniowy, wypełniony brązowożółtym płynem. Drugim jest pęcherz owodniowy, zawierający płyn o szarawym zabarwieniu. Zwykle nie dokonuje się podziału tych błon z racji jednoczesnego ich pojawienia i pękania.

Głównym etapem porodu jest faza wypierania płodu. Granice pomiędzy pierwszym i drugim okresem ocielenia są dość umowne. Druga faza trwa zazwyczaj 0,5-3 h. Jej początkiem jest pojawienie się pęcherza płodowego, a końcem wyparcie płodu. Pod żadnym pozorem nie wolno przebijać pojawiających się pęcherzy zawierających płyn oraz przyspieszać porodu poprzez wyciąganie wystających kończyn. Jakakolwiek interwencja ma sens dopiero w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości. Parcia porodowe powodują powolne przesuwanie się płodu przez kanał rodny. Wklinowujące się w drogi rodne cielę stopniowo rozszerza kanał. Wody płodowe zmniejszają tarcie, ułatwiając przebieg tego procesu. Nadgorliwość, objawiająca się zbyt wczesną interwencją, może zaszkodzić zarówno cielęciu, jak i samicy. Krowę należy obserwować w taki sposób, aby czuła się komfortowo, dzięki temu powinna przyjąć leżącą pozycję ciała, która ułatwia wyparcie płodu. Ostatnią fazą porodu jest wydalenie błon płodowych. Charakteryzuje się obkurczaniem macicy. Po odejściu błon płodowych kanał szyjki macicy zamyka się, natomiast pochwa zwężą się do stanu sprzed porodu. Faza ta trwa zwykle 8-12 godz. Jeśli popłód w całości lub częściowo zalega w macicy po 12 godz. od wyparcia płodu, to mamy do czynienia z zatrzymaniem błon płodowych.

POŁOŻENIE, POSTAWA I UŁOŻENIE PŁODU

W zrozumieniu z jakiego rodzaju patologią ustawienia płodu możemy mieć do czynienia, przydatne będzie wyjaśnienie trzech pojęć.

Położenie - terminem tym określa się, jaka część cielęcia jest skierowana w stronę ujścia kanału rodnego. Jeśli jest to głowa, to mamy do czynienia z położeniem główkowym, a jeśli pośladki - to pośladkowym. Sprawa komplikuje się, gdy podczas badania wyczuwalny jest grzbiet lub cztery kończyny cielęcia. W pierwszej sytuacji położenie określimy jako grzbietowe, które może być pionowe lub poprzeczne. W drugiej natomiast mamy do czynienia z ciążą bliźniaczą lub pionowym bądź poprzecznym położeniem brzusznym.

Postawa - określenie to opisuje stosunek grzbietu cielęcia do grzbietu matki. Wyróżnia się postawy: górną, dolną oraz boczną. Postawy te wyróżnia się zarówno w położeniu główkowym, jak i pośladkowym.

Ułożenie - terminem tym określa się stosunek ruchomych części płodu, tj. głowy i kończyn, do tułowia. Obejmuje takie nieprawidłowości jak opadnięcie i różnego rodzaju zawinięcie głowy, zaparcia kończyn oraz barku lub bioder.

Bezproblemowe ocielenie może odbyć się jedynie wtedy, gdy cielę jest w położeniu główkowym lub pośladkowym w postawie górnej. Każda inna konfiguracja wymaga interwencji z zewnątrz.

POMOC PRZY PORODZIE

Wpływ na przebieg porodu oraz potrzebę interwencji ma sposób utrzymania zwierząt. Jak podaje literatura, porody wymagające ludzkiej pomocy są 3-4-krot nie częstsze u krów utrzymywanych w oborach uwięziowych niż ocielenia samic przebywających w kojcach porodowych. Jest to związane ze swobodą ruchów oraz możliwością przyjmowania optymalnej pozycji ciała.

Jeżeli po ok. godzinie od ukazania się pęcherza płodowego nie następuje postęp w przebiegu porodu, należy sprawdzić ułożenie płodu. Do nieprawidłowych położeń możemy zaliczyć: położenia pionowe grzbietowe i brzuszne oraz poprzeczne grzbietowe i brzuszne. Po włożeniu ręki do dróg rodnych samicy możemy wyczuć cztery kończyny bądź sam grzbiet cielęcia. Korektą tego typu nieprawidłowości powinien zająć się lekarz weterynarii, ponieważ wymaga ona specjalnych środków.

Do nieprawidłowych postaw zaliczamy postawy boczne w położeniu główkowym lub pośladkowym. Poznajemy je po ułożeniu kończyn, które leżą jedna na drugiej, zamiast obok. Podeszwy racic są natomiast skierowane w stronę boku krowy. Postawę tę można skorygować poprzez podciągnięcie najpierw górnej, a następnie dolnej kończyny. Należy jednak wykonywać tę operację z wyczuciem, ponieważ zbyt silne pociągnięcie może spowodować wklinowanie płodu w drogach rodnych samicy z głową pozostawioną z tyłu. Postawa dolna jest z reguły trudna do skorygowania i wymaga interwencji doświadczonej osoby.

Wszelkie nieprawidłowości związane z opadnięciem lub zawinięciem głowy, a także zaparciem kończyn zaliczamy do niewłaściwych ułożeń płodu. W położeniu główkowym wyróżniamy m.in. ułożenie potyliczne, które objawia się w czasie badania tym, że wyczuwalne są kończyny przednie oraz czoło i uszy zwierzęcia. W przypadku opadnięcia główki na przedpiersie, wyczuwamy jedynie przednie nogi i kark cielęcia. Zdarzają się również zawinięcia głowy na bok oraz grzbiet zwierzęcia. Jakiekolwiek próby korekcji takiego ułożenia muszą odbywać się w czasie, gdy w macicy znajdują się jeszcze wody płodowe i możliwe jest cofnięcie cielęcia w stronę głowy samicy. Jeśli wody płodowe są już nieobecne lub nie jesteśmy w stanie dosięgnąć głowy cielęcia, a także próby interwencji zakończyły się fiaskiem, musimy niezwłocznie wezwać lekarza weterynarii.

Analogicznie postępujemy w zaparciach kończyn. Jeśli jesteśmy w stanie chwycić zagiętą nogę, a samo cielę cofnąć, możemy z wyczuciem przeprowadzić próbę korekcji jej ułożenia. Jeśli jednak istnieją podobne przeszkody jak powyżej, postępujemy analogicznie, wzywając kompetentną osobę.

W przypadku zaparcia barkowego w czasie badania wyczuwalna jest jedynie głowa, ponieważ nogi spoczywają wzdłuż tułowia. Podobnie jeśli mamy do czynienia z zaparciem biodrowym, możemy wyczuć ogon, odbyt oraz miednicę płodu. Obie te patologie ułożenia cielęcia kwalifikują się jedynie do fachowej interwencji. Jakiekolwiek próby poprawiania pozycji płodu powinny odbywać się, gdy w macicy znajdują się wody płodowe. Jeśli samodzielna interwencja nie przynosi skutku, powinno się wezwać lekarza weterynarii. Rozpoczynając jakiekolwiek działania, należy z dystansem ocenić własne doświadczenie i zaistniałą sytuację. Odwlekanie wezwania osoby, która posiada większe od nas kompetencje do udzielenia pomocy, zmniejsza szanse na udaną interwencję.

Jeśli pomimo prawidłowego spozycjonowania cielęcia, akcja porodowa nie postępuje, powinniśmy użyć linek porodowych. Zgodnie z przyjętą praktyką, zakładamy je za stawami pęcinowymi. Pociągnięcia powinniśmy synchronizować z parciami samicy. Siła, jaką przykładamy do ciągnięcia, powinna być dobierana w zależności od sytuacji. W literaturze przedmiotu często możemy znaleźć zalecenia określające tę wartość miarą siły, którą dysponują 2 lub więcej dorosłych osoby. Nie jest to jednak wymierne określenie, tym bardziej że coraz popularniejsze stają się wycielacze, które zwielokrotniają siłę osób przeprowadzających interwencję.

POSTĘPOWANIE Z CIELĘCIEM

Jeśli podczas porodu nie nastąpiło samoczynne uwolnienie się cielęcia z błon płodowych, powinniśmy sami wyczyścić oseska. Ważne jest także usunięcie śluzu z nozdrzy i pyska, tak aby ułatwić cielęciu rozpoczęcie samodzielnego oddychania. Następnie powinniśmy zająć się pępowiną, tzn. przeciąć ją w odległości ok. 10 cm od brzucha oraz zdezynfekować. Do dezynfekcji możemy użyć jodyny, roztworu nadmanganianu potasu lub innego środka o takim przeznaczeniu. Zabezpieczenie pępowiny ma na celu uniemożliwienie wnikania zarazków, które mogłyby być przyczyną infekcji. W sytuacji, gdy cielę nie podejmuje prób oddychania, powinniśmy energicznie, lecz z wyczuciem pobudzić system nerwowy oseska poprzez delikatne klepnięcie zwierzęcia w pysk. Jeśli taki zabieg nie wystarczy, a upewniliśmy się, że w jamie gębowej cielęcia nie znajdują się pozostałości błon płodowych, powinniśmy zastosować masaż będący swojego rodzaju reanimacją. Jak podaje literatura, w tym celu kładziemy cielę na grzbiecie oraz chwytamy je za przednie kończyny powyżej pęcin. Następnie zataczając półkole, rozciągamy je aż pod szyję oseska i kolejno podobnym ruchem cofamy do klatki piersiowej, zginając kończyny w stawie nadgarstkowym. Takie ruchy wykonujemy w tempie ok. 25 powtórzeń na minutę.

Jeżeli praktykujemy pozostawianie oseska z matką, musimy dopilnować, by cielę zostało dokładnie wylizane. W przypadku, gdy krowa nie wykazuje zainteresowania potomkiem lub jeśli oddzielamy cielęta od razu po urodzeniu, sami musimy je osuszyć. Wylizywanie lub wycieranie powoduje osuszenie, a przez to ograniczenie parowania i straty ciepłoty ciała oseska. Masaż pobudza krążenie krwi oraz perystaltykę jelit.

Pozwolenie na kontakt krowy z nowo narodzonym cielęciem powoduje powstanie trwałego związku pomiędzy matką a oseskiem. O ile taka relacja jest niezbędna u krów mięsnych, pełniących później funkcję mamek, o tyle u krów mlecznych może być kłopotliwa z racji stresu związanego z późniejszą rozłąką. Praktycy różnią się w podejściu do tego zagadnienia, ciężko jest jednoznacznie określić, czy w przypadku krów mlecznych oddzielać cielę bezpośrednio po porodzie, czy pozostawiać je np. na dobę z matką. Jednym z argumentów przemawiających za pozwoleniem na dłuższy kontakt jest skrócenie czasu, jaki mija od wycielenia do pierwszego samodzielnego wstania oseska. Wpływ na to ma stymulujące działanie obecności matki. Cielę, które przebywa z krową, częściej pobiera siarę niż młode zwierzę karmione sztucznie, jednak problemem jest to, że nie możemy bezpośrednio sprawdzić, czy cielę pobrało odpowiednią ilość pokarmu. Rozwiązaniem może być podawanie bezpośrednio po wycieleniu odpowiedniej ilości siary, najlepiej za pomocą sondy. Jeśli jednak nie jesteśmy pewni, czy cielę pobrało wystarczającą dawkę pokarmu, możemy zbadać osocze krwi pod kątem zawartości ciał odpornościowych. Na temat oceny jakości siary i transferu immunoglobulin do krwi cielęcia pisaliśmy już w "Farmerze‟ (12/2014).

Miarą określającą żywotność nowo narodzonego cielęcia jest czas, jaki upływa od ocielenia do podnoszenia głowy, przyjmowania pozycji mostkowej oraz późniejsze próby wstawania. Jeśli kilka minut po porodzie osesek nie podnosi głowy, a następnie w ciągu pierwszych kilkunastu minut nie położy się na mostku z przednimi kończynami po obu jego stronach, to możemy mieć do czynienia z ZSC. Rozwinięciem skrótu jest zespół słabego cielęcia, czyli schorzenie spowodowane ciężkim porodem bądź nieprawidłowościami poprzedzającymi wycielenie. Jeśli osłabienie witalności cielęcia wywołane jest niedotlenieniem, pomocne może okazać się podanie kroplówki z roztworem wodorowęglanu sodu. Łatwo przyswajalną energię, która pobudzi młode zwierzę, można również dostarczyć dożylnie w formie roztworu glukozy. Jeśli widzimy, że bezpośrednio po porodzie cielę wykazuje wyżej opisane objawy ZSC, warto wezwać lekarza weterynarii, ponieważ podanie kroplówki może zapobiec upadkowi oseska.

POSTĘPOWANIE Z KROWĄ

Bezpośrednio po porodzie samica jest wyczerpana z powodu wysiłku. W celu poprawy fizycznej i psychicznej kondycji krowy, warto podać jej pójło poporodowe. U większości krów po ocieleniu występuje zwiększone pragnienie, warto wykorzystać ten odruch, podając samicy specjalny roztwór, zawierający wysoka dawkę energii oraz makro- i mikroelementów. Jeśli nie posiadamy komercyjnego preparatu, który służy do sporządzana pójła poporodowego, możemy zaparzyć w wiadrze gorącej wody ok. 1 kg otrąb pszennych wraz z 0,25 kg siemienia lnianego. Taki roztwór nie będzie idealnym pójłem, ale na pewno lepszym niż sama woda.

Do dobrej praktyki postępowania ze świeżo wycieloną krową należy obmycie sromu oraz zadu samicy wodą z dodatkiem środka dezynfekcyjnego, zminimalizuje to ryzyko wystąpienia infekcji dróg rodnych. Powinniśmy również zadbać o higienę miejsca, w którym odbył się poród, poprzez wymianę zanieczyszczonej ściółki na świeżą oraz usunięcie błon płodowych.

Świeżo wycielona krowa powinna być otoczona troskliwą opieką, do której zaliczamy obserwację zwierzęcia. Wszelkie niepokojące zachowania mogą być symptomami wystąpienia jednego ze schorzeń poporodowych.

SCHORZENIA ZWIĄZANE Z PORODEM

Jeśli na kilka/kilkanaście godzin po ocieleniu w szparze sromowej widoczny jest gruszkowaty twór, to mamy prawdopodobnie do czynienia z wypadnięciem macicy. Przyczyn występowania tego niebezpiecznego schorzenia doszukuje się zwykle w rozluźnieniu więzadeł tego organu. Jak podaje literatura, jest to następstwo kolejnych ciąż i porodów u wieloródek, w czasie których macica rozciąga się, a następnie obkurcza. Regeneracja i powrót do kształtu sprzed ciąży nie zawsze przebiegają prawidłowo, co skutkuje późniejszymi problemami. Do przyczyn wypadnięcia macicy można zaliczyć również niewłaściwy sposób usuwania błon płodowych, jak i zaniechanie tego zabiegu w przypadkach, gdy jest on konieczny. Zbyt siłowe i nieumiejętne oddzielanie pozostałości łożyska może skutkować naruszeniem delikatnej struktury macicy. Jednak nieusunięcie pozostałości błon płodowych może wywoływać u krów parcia, które zwiększają ryzyko wystąpienia omawianego schorzenia. Wypadnięcie macicy jest bardzo groźnym zjawiskiem i tylko szybka interwencja lekarza weterynarii zminimalizuje ryzyko infekcji.

Kolejnym schorzeniem poporodowym jest zatrzymanie błon płodowych, które może być spowodowane niedoborem magnezu, jak i selenu oraz witaminy E. Bezpośrednim skutkiem niedoborów są zaburzenia kurczliwości macicy, prowadzące do wadliwej separacji łożyska. Ważne jest, aby dawka pokarmowa, szczególnie ta przeznaczona dla krów zasuszonych, zawierała odpowiedni poziom mikro- i makroelementów. Do zakaźnych przyczyn zatrzymania łożyska można zaliczyć salmonellozę, brucelozę, listeriozę oraz schorzenia wywołane przez grzyby. Stany chorobowe mogą być wynikiem przerzutów z innych narządów lub być skutkiem pierwotnego zakażenia błon płodowych. Inną grupą przyczyn zatrzymania łożyska są przyczyny czynnościowe. Zalicza się do nich: ciążę mnogą, martwy lub zbyt duży płód. Czynnikiem mogącym zwiększyć ryzyko wystąpienia schorzenia jest niewłaściwa ingerencja człowieka w czasie przedłużającej się akcji porodowej. Poronienia, jak i porody przedwczesne, bardzo często skutkują wystąpieniem zatrzymania błon płodowych.

Schorzeniem, które często dotyka krowy w stadach mlecznych, jest zaleganie poporodowe. Porażenie ma swoje źródło najczęściej w hipokalcemii. Zbyt niski poziom wapnia we krwi występujący u krów po wycieleniu spowodowany jest zazwyczaj błędami żywieniowymi w okresie zasuszania. Zaraz po porodzie mlecznica wykorzystuje duże ilości wapnia do produkcji siary. Zakłada się, że jest to 1-1,5 g tego pierwiastka na litr wytworzonego pokarmu. Dla organizmu krowy jest to szok, ponieważ zapotrzebowanie na wapń w okresie zasuszenia jest kilkukrotnie niższe. Dużą rolę odgrywają tu mechanizmy odpowiedzialne za mobilizację rezerw Ca z kośćca oraz zwiększone wchłanianie pierwiastka w jelitach. Zwykle w przypadku wystąpienia zalegania wystarczy podanie kroplówki z roztworem związków wapnia oraz glukozy.

Niefachowa interwencja w czasie porodu, np. zbyt wczesne lub za mocne wyciąganie płodu, może prowadzić do wypadków takich jak: pękniecie krocza, pochwy lub macicy. Pęknięcie krocza można uznać za najmniej groźne dla samicy, jeśli zostanie zszyte przez lekarza weterynarii. Dalsze powikłania należą raczej do rzadkości, oczywiście jeżeli zadbamy o odpowiednią higienę rany. Do groźniejszych powikłań spowodowanych źle przeprowadzoną interwencją zaliczamy uszkodzenia pochwy i macicy, które mogą skutkować poważnymi zakażeniami lub nawet wykrwawieniem się samicy. Czasami dochodzi również do uszkodzenia miednicy, które w najpoważniejszych przypadkach prowadzi do brakowania krowy. Objawia się ono tym, że samica nie może wstać na tylnych kończynach, a położenie samych nóg jest wyraźnie nienaturalne.

Wyżej wymienione schorzenia to niestety jedynie drobny wybór z całego wachlarza niebezpiecznych przypadłości dotykających krowy po wycieleniu. Jednak dobrze prowadzona ciąża oraz odpowiednia opieka nad samicą w czasie oraz bezpośrednio po porodzie minimalizują groźbę wystąpienia powikłań. Podczas wycielenia należy pamiętać o najważniejszej zasadzie - pośpiech nie jest wskazany, a jakakolwiek interwencja powinna być przemyślana. Jeśli nie dajemy sobie rady, lepiej wezwać lekarza weterynarii, ponieważ interwencja specjalisty jest tańsza niż ewentualne powikłania lub śmierć cielęcia czy krowy.