Zdaniem Jacka Zarzeckiego, Prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, nastroje w sektorze wołowiny są optymistyczne, na co ma zdecydowany wpływ wyraźny wzrost cen skupu o ok 40 proc.. – O ile jeszcze w zeszłym roku ciągnęliśmy się w ogonie średniej ceny za kilogram wołowiny, tak dziś mieścimy się w pierwszej piątce cen europejskich – zauważa Zarzecki.

Według prezesa PZHiPBM, na obecną koniunkturę ma wpływ wyraźny spadek importu wołowiny z krajów MERCOSUR, jak również z innych krajów europejskich, co wspiera zapotrzebowanie na polską wołowinę. Na uwagę również zasługuje także fakt, że coraz więcej hodowców w UE rezygnuje z produkcji, nie tylko ze względu na rosnące koszty, ale również ze względy na brak następców.

- Trudno obecnie prognozować z uwagi na rosnące koszty produkcji: centy nawozów, pasz, dodatków mineralnych, ceny paliwa. Ceny powinny więc rosnąć adekwatnie do kosztów, ale o tym dowiemy się dopiero na przełomie żniw, kiedy zobaczymy jakie koszty będą generowały wydatki, które teraz ponosimy. Galopujące koszty odczujemy dopiero w późniejszym terminie, ponieważ cykl produkcyjny bydła opasowego trwa 2 lata – uważa Zarzecki.

Prezes PZHBiPM mówi również o zagrożeniach dla sektora wołowiny i potrzebnych zmianach w polityce rolnej , aby zapewnić rozwój tej gałęzi produkcji i dalszy wzrost opłacalności.