Przy dużych wahaniach pH w żwaczu może dochodzić do obumierania bytującej tam flory bakteryjnej, co poważnie upośledza proces trawienia. Najczęściej hodowcy muszą walczyć ze zbyt niskim pH, które wywołuje m.in. wysoki udział łatwostrawnych węglowodanów, szczególnie przy jednocześnie nieprawidłowej strukturze paszy.

Nadmierna podaż łatwostrawnej skrobi stymuluje produkcję przez bakterie lotnych kwasów tłuszczowych (propionowy, octowy, masłowy) oraz kwasu mlekowego, który w największym stopniu powoduje spadek pH w żwaczu. W efekcie często pojawiającym się schorzeniem jest kwasica żwacza.

Krowy potrafią bronić się przed tym zjawiskiem, dzięki substancjom buforującym zawartym w ślinie. Aby jednak potrafiły wykorzystać ten mechanizm, należy zapewnić im odpowiedni poziom fizyczne efektywnego włókna w dawce pokarmowej, pozwalający na dostateczną produkcję śliny.

Z kolei jeśli wartość pH osiągnie skrajne wartości w drugim kierunku (pH powyżej 7,0), może skutkować to wystąpieniem schorzenia zwanego zasadowicą żwacza.

Główną jej przyczynę stanowi nadmierna podaż łatwo rozkładanego w żwaczu białka, szczególnie jeśli towarzyszy jej niedobór energii. Dochodzi wówczas do wzrostu koncentracji amoniaku, który wykazuje działanie toksyczne na organizm krowy. Konsekwencja tego jest duże obciążenie dla wątroby, która w wyniku detoksykacji, przekształca amoniak na mniej szkodliwy mocznik. Organ ten ma jednak ograniczone zdolności przerobowe i przy dużym stężeniu mocznika może dojść do jego uszkodzenia, a nawet śmierci zwierzęcia.

Tak więc prawidłowa kompozycja i zbilansowanie rozkładanych w przedżołądkach węglowodanów i białka stanowi podstawę sukcesu w żywieniu wysokoprodukcyjnych krów mlecznych.