- Mogłoby się wydawać, że sytuacja producentów i przetwórców mleka jest bardzo dobra. Cena surowca jak i przetworów mlecznych w bieżącym roku są zdecydowanie wyższe niż w latach poprzednich. Choć w ostatnich tygodniach ceny produktów mlecznych zaczynają osiągać spadki. Cena mleka utrzymuje trend wzrostowy od porządku 2021 roku – informuje Dorota Grabarczyk.

Podkreśla jednocześnie, że nie sama cena świadczy o opłacalności produkcji mleka. Pod uwagę należy wziąć również koszty produkcji, które podobnie jak cena surowca rosną. Niestety koszty produkcji rosną w zdecydowanie szybszym tempie niż cena surowca. Patrząc na koszty największe podwyżki odnotowano w przypadku cen pasz, które w kosztach bezpośrednich produkcji mleka stanowią około 60 proc., ceny nawozów, ale również paliwa, energii elektrycznej. W sytuacji, kiedy koszty rosną szybciej niż cena mleka, niestety w przypadku wielu gospodarstw wpływa to na spadek opłacalności produkcji.

Okazuje się, że sytuacja podobnie wygląda również w pozostałych pastwach członkowskich Unii Europejskiej, gdzie cena mleka rośnie od początku 2021 roku. W październiku średnia cena unijna wyniosła 56,58 EUR/100 kg i była o 3,8 proc. wyższa niż we wrześniu oraz o 46,3 proc. wyższa niż w październiku 2021 roku.

Analizując sytuację na polskim i europejskim rynku mleka zawsze zwraca się uwagę na notowania na platformie Global Dairy Trade. Wyniki notowań cen produktów mleczarskich jedynie na początku bieżącego roku były dodatnie, w pozostałych miesiącach ceny produktów odnotowywały spadek, z niewielkimi odbiciami np. we wrześniu i na przełomie listopada i grudnia. Podczas ostatnich notowań w dniu 6 grudnia ogólny indeks oferowanych produktów osiągnął wynik dodatni 0,6 proc. Jednak ogólny indeks cenowy w bieżącym roku pozostaje ujemny (17,5 proc.). Niestety na spadek cen produktów mlecznych wpływa zmniejszony popyt ze strony Chin.

Co czeka sektor mleczarski?

- Trudno jest przewidzieć jak długo jeszcze cena surowca będzie utrzymywać trend wzrostowy. Podczas ostatniego posiedzenia Europejskiego Obserwatorium Rynku Mleka przedstawiono dwa zupełnie sprzeczne scenariusze. Jeden scenariusz zakłada redukcję ceny surowca spowodowany spadkiem cen produktów mlecznych, jednak nadal ma być ona wyższa niż średnia 5-cio letnia. Drugi scenariusz przewiduje dalsze wzrosty ceny mleka, przyczynią się do tego w dalszym ciągu rosnące koszty produkcji. Rząd RP już zapowiedział powrót stawek VAT na nawozy, energię elektryczną, paliwa i gaz od 1 stycznia 2023 roku. Niższe stawki mają być utrzymane tylko w przypadku podstawowych produktów żywnościowych – informuje Grabarczyk.

Zdaniem analityk, powrót do wyższego VAT-u niestety przyczyni się do jeszcze większego wzrostu kosztów produkcji, zarówno na producentów jak i przetwórców mleka. Co prawda wprowadzono rozwiązanie zamrażające cenę energii dla gospodarstw rolnych na rok 2023, z limitem do 3 tys. kWh. Jednak według danych GUS, w 2018 roku średnie roczne zużycie energii elektrycznej w gospodarstwach domowych prowadzących działalność rolniczą wynosił 3720 kWh. Warto zaznaczyć, że profil prowadzonej działalności znacząco wpływa na zapotrzebowanie na prąd. Dla przykładu, w gospodarstwach rolnych zajmujących się produkcją mleka, w godzinach porannych i wieczornych, czyli w czasie doju krów, zużycie prądu w ciągu godziny może dochodzić nawet do 9 kWh. Jednak w innych godzinach spada do 2 kWh. Zaproponowany limit zużycia energii elektrycznej na poziomie 3000 kWh, okazuje się być zdecydowanie za mały.

- Dodatkową niepewności i niepokój powoduje utrzymująca się sytuacja geopolityczna - wojna w Ukrainie oraz nowa Wspólna Polityka Rolna, która nakłada na rolników coraz to większe wymagania i ograniczenia – podsumowuje Dorota Grabarczyk.