Ważne, aby buhaj był dobierany świadomie, a nie pod wpływem takich argumentów, jak "ten buhaj najlepiej się sprzedaje" albo "po tym dają dużo mleka". Kardynalnym błędem jest dobór w kolejnych pokoleniach buhajów poprawiających silnie jedną cechę; zazwyczaj w praktyce jest to wydajność mleczna. Rolnicy stawiający podczas pracy hodowlanej tylko na nią mogą spodziewać się w swoich stadach problemów z innymi cechami użytkowymi: rozrodem, zdrowotnością itp.

KTÓRY ROZPŁODNIK LEPSZY?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zastanowić się, co oznacza i do czego się odnosi owe "lepszy". Buhaje są oceniane (na córkach oraz genomowo) pod kątem przekazywania cech na potomstwo. Na podstawie wyników tych ocen obliczana jest ich wartość hodowlana. Aby móc porównywać do siebie poszczególne buhaje, opracowano indeksy nadające poszczególnym cechom daną wagę. W Polsce dla dominującej w pogłowiu krów mlecznych rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej opracowano indeks PF. Składowe tego indeksu to (dla krów oraz buhajów) podindeksy: produkcyjny, pokrojowy, płodności, a także wartość hodowlana dla laktacyjnej zawartości komórek somatycznych oraz dla długowieczności. Po przemnożeniu podindeksów przez przydzielone im wagi, otrzymujemy jednolitą wartość PF. Ale czy taki indeks, a więc i porównywanie na jego podstawie buhajów są w pełni miarodajne?

Musimy mieć na uwadze, że buhaj z łączną notą na wysokim poziomie może mieć niską ocenę za podindeks, który nas najbardziej powinien interesować. Dlaczego powinien interesować? Ponieważ celem prowadzenia pracy hodowlanej powinno być podnoszenie wartości hodowlanej i użytkowej kolejnych pokoleń. Osiągamy to poprzez selekcję oraz takie dobieranie buhajów, aby poprawiały cechy, które u poszczególnych samic są na słabszym poziomie.

Przykładowo, jeśli wydajność danej krowy jest na poziomie znacznie przekraczającym średnią w naszym stadzie, natomiast zawieszenie wymienia i ustawienie strzyków pozostawia wiele do życzenia, powinniśmy korzystać z nasienia buhajów poprawiających budowę wymienia.

BUHAJ "SZYTY" NA MIARĘ

Sprzymierzeńcem hodowców w trudnej pracy, jaką jest dobór odpowiedniego buhaja do krycia, są programy

komputerowe. W naszym kraju bardzo rozbudowane narzędzie tego typu, które nadal jest rozwijane, oferuje Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Jest to komputerowy program do kojarzeń DoKo. Aplikacja ta dostępna jest już od ponad 5 lat i zyskuje coraz większe uznanie wśród hodowców.

Program DoKo optymalizuje dobór buhaja dla krów oraz jałowic w oparciu o wartości hodowlane zarówno dla ich cech produkcji, jak i pokroju. Doradca z Federacji wprowadza do programu szczegółową ocenę typu i budowy, która natychmiast przeliczana jest na wartości hodowlane. Podczas przeglądania danych o samicach z naszego stada program wskazuje na czerwono zaznaczone cechy pokroju, które należy skorygować z myślą o poprawie wartości przyszłego potomstwa.

Program ma dostęp do bazy wszystkich buhajów wykorzystywanych do inseminacji, ze spółek inseminacyjnych dostępnych w danym sezonie. Dodatkowo istnieje możliwość zaimportowania danych dotyczących zagranicznych buhajów (program przelicza je na krajową ocenę) bądź wprowadzenia danych o innym rozpłodniku, np. pochodzącym z naszej hodowli.

W programie DoKo parametry doboru i wagi dla cech ustala hodowca w zależności od przyjętego celu hodowlanego. Jak podają twórcy, głównymi założeniami programu są: dobór buhaja lepszego pod względem wartości hodowlanej dla wszystkich cech oraz zapobieganie zwiększaniu inbredu. Co ciekawe, wartość hodowlana dla jałówek i pierwiastek oceniana jest na podstawie rodowodu, co przyspieszy postęp hodowlany danego gospodarstwa. W czasie doboru do kojarzeń bierze się pod uwagę całą bazę rodowodów krów i jałówek objętych oceną użytkowości oraz informacje o ich wartościach hodowlanych dotyczących cech produkcji, oceny typu i budowy oraz innych cech podlegających ocenie.

PODSUMOWANIE

Jak przypomina Federacja, ważne jest, aby buhaj wybrany do kojarzenia z krową poprawiał wartości cech ujętych w doborze. To wymaga, aby dla produkcji mleka i pokroju, krowy miały ocenione wszystkie cechy i oszacowane dla nich wartości hodowlane. Doradca, zanim przystąpi do kojarzeń, musi sprawdzić, dla których krów trzeba wykonać brakującą ocenę typu i budowy.

Wybór buhaja powinien być poprzedzony analizowaniem katalogów, porównywaniem buhajów oraz ich odpowiednim dobieraniem do naszych samic. Nie może się to jednak obyć bez wcześniejszej, skrupulatnej oceny posiadanych krów oraz jałowic.

 

Artykuł ukazał się w styczniowym numerze miesięcznika "Farmer"