Organizacja rozrodu w stadzie bydła mięsnego powinna prowadzić do jak najlepszego wykorzystania, zarówno przez krowy jaki i cielęta, naturalnej paszy jaką jest ruń pastwiskowa. W działanie takie najlepiej wpisuje się sezonowość wycieleń, gdzie można uzyskać określoną ilość cieląt o zbliżonym wieku, gotowych do pobierania paszy stałej.

O przygotowaniu cieląt do sezonu pastwiskowego mówił Roman Frankowski z Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Kalsku, podczas XXVI Szkoły Zimowej Hodowców Bydła w Zakopanem.

- Podczas wyjścia wiosną na pastwisko cielęta powinny mieć minimum 2,5 miesiąca, kiedy to stają się przeżuwaczami. Dzięki temu otrzymujemy tzw. podwójny efekt. Pierwszy jest taki, że młode zwierzęta pobierają bardzo dobrą paszę, jaką jest ruń pastwiskowa, a drugi polega na tym, że matka zjadając dobrą paszę, z automatu produkuje więcej mleka – radził Frankowski.

Dodatkowo, jak podkreślał prelegent, ta zwiększona produkcja mleka trafia do większych już cieląt, które są w stanie ten pokarm pobrać i w pełni wykorzystać.

Jeśli natomiast na pastwisko wychodzi krowa z cielęciem, które ma tydzień czasu, wówczas nie jest ono w stanie wykorzystać tej zwiększonej produkcji. Może to skutkować występowaniem zapaleń wymienia.

- Kto diagnozuje takie schorzenia, jak zapalenia wymienia u krowy mięsnej? Widziałem stada, w których u krów trzy ćwiartki były nieczynne. Należy pamiętać, że dobra matka mięsna produkuje 8-12 kg dziennie – mówił wykładowca.