Gospodarstwo w którym gościliśmy utrzymywało ok. 1000 sztuk bydła należącego do różnych ras i różnych grup wiekowych i technologicznych. Wśród hodowanych ras były m.in. Blonde d'Aquitaine, Limousine, czy Angus, które były ze sobą krzyżowane dla uzyskania większej wartości opasowej zwierząt. 

Warunki w jakich utrzymywane jest bydło w tym gospodarstwie, zlokalizowanym w północno-wschodniej części Hiszpanii, były dość surowe. Widoczny był zdecydowany deficyt wody. Pastwiska na których wypasane było bydło były zupełnie wyschnięte. Stąd decyzja hodowców o wprowadzeniu rasy Angus, która lepiej radzi sobie w trudnych warunkach i w większym stopniu wykorzystuje pasze o niższej wartości pokarmowej. 

Hodowcy na tym terenie borykają się z deficytem pasz objętościowych, dlatego też posiłkują się produktami ubocznymi z przemysłu warzywniczego, która wpływa na zmniejszenie kosztów sporządzanej dawki pokarmowej. 

Główną zaletą tego regionu są mniejsze potrzeby w zakresie obiektów inwentarskich, gdyż zwierzęta w większości przebywają na otwartej przestrzeni, zadowalając się jedynie zadaszeniami, zapewniającymi cień. 

O komentarz i ocenę warunków utrzymywanego bydła poprosiliśmy Łukasza Karmowskiego, hodowcę bydła mięsnego z województwa kujawsko-pomorskiego, posiadającego stado bydła liczące ok 800 sztuk, czyli pod względem wielkości zbliżone do wizytowanego.