Korekcję racic powinniśmy przeprowadzać minimum dwa razy do roku w stadach utrzymywanych na uwięzi oraz u krów pastwiskowanych, zaś w oborach wolnostanowiskowych lub ściółkowych trzy razy do roku, jak przypomina Daniel Tyborowski, właściciel firmy Pro Care.

Korekcja wiosenna

– Optymalny termin korekcji racic u krów, które korzystają z wybiegu bądź pastwiska najlepiej to ok. 2 miesiące przed wypuszczeniem zwierząt. Ogranicza to ilość urazów mechanicznych, ponieważ róg kopytowy ma czas utwardzić się na tyle, aby kamienie i inne czynniki zewnętrzne występujące na pastwisku nie doprowadziły do jego uszkodzenia oraz wystąpienia kulawizny. Ponadto krowy na początku sezonu pastwiskowego po prostu cieszą się wybiegiem i dużo biegają zdzierając nadmiernie róg racicowy, co może sprzyjać urazom spowodowanym np. kamieniami – tłumaczył nasz rozmówca.

Korekcja racic po sezonie pastwiskowym

W przypadku zakończenia sezonu pastwiskowego nie ma ścisłych reguł w zakresie terminu korekcji.

– Jesienią zwierzęta, które zeszły z wybiegu z reguły mają racice w idealnej kondycji, więc, o ile nie występują przypadki widocznej kulawizny, nie wymagają zabiegu korekcji racic. Jeśli jest to obora stanowiskowa bądź z głęboką ściółką, to róg w przeciągu 2-3 miesięcy znacząco narasta i wtedy już należy interweniować. Tu ważna jest obserwacja przeprowadzana przez gospodarza. Krowy z przerostem gorzej wstają, ślizgają się na podłożu, bądź po prostu utrudniają dój poprzez przestępowanie z nogi na nogę – zaznaczył Tyborowski.

Liczy się czas reakcji

Jak tłumaczy nasz rozmówca, w przypadku zauważenia kulawizny należy interweniować od razu, nie patrząc na okres cielności, nie czekając aż uzbiera się kilka kulawych krów itd., ponieważ może to znacząco wydłużyć proces leczenia oraz obniżyć jego efektywność.

– Kulawa krowa w wysokiej ciąży zawsze ją donosi, ale po porodzie nie będzie miała ochoty wstawać czy chodzić, co automatycznie utrudni jej rozkręcenie laktacji i może przełożyć się na przedwczesne brakowanie. Takie podejście jest więc nieekonomiczne. Dodatkowo krowy kulejące rzadziej podchodzą do stołu paszowego, następstwem czego często są choroby metaboliczne, które potęgują już istniejący problem – dodał Tyborowski.

Większa ilość korekcji racic wspomaga dobrostan 

Daniel Tyborowski zajmuje się korekcją racic u bydła od prawie 16 lat. Aktualnie prowadzi badania w kierunku doktoratu związanego z kulawiznami bydła i tematyką dobrostanu.

– Obserwacje własne potwierdziły, że większa ilość zabiegów korekcji racic w roku wspomaga dobrostan zwierząt, gdyż ogranicza znacząco, a nawet niweluje, kulawiznę, która jest jedną z trzech głównych przyczyn brakowania zwierząt. Z badań własnych wynika, że do zachorowań bydła mlecznego na kulawiznę dochodzi średnio 2-3 razy w roku – zaznaczył nasz rozmówca.