O to jakie są najczęściej popełniane błędy, których eliminacja pozwoli na ograniczenie skutków stresu cieplnego u zwierząt, zapytaliśmy doktora Gołębiewskiego, który w czasie konferencji Farmera, Nowoczesna Produkcja Zwierzęca – Mleko,  poprowadził wykład „Stres cieplny w oborze”.

Ekspert zwrócił uwagę na wzrost problemu z oddawaniem nadmiaru ciepła wraz ze zwiększeniem produkcyjności zwierząt, więc jego skutki najmocniej dotykają zwierząt najwydajniejszych. Dlatego tak ważne jest zapanowanie nad takimi elementami mikroklimatu jak wilgotność i temperatura, żeby zapewnić tym zwierzętom optymalne warunki do produkowania i funkcjonowania w stadzie.

– W tych krajach, gdzie stres cieplny jest codziennością, wszystko jest temu podporządkowane, w związku z tym, nie ma z nim zbyt dużych problemów. W Polsce stres cieplny występuje od 30 do 60 dni i budynki są niezaadaptowane do tego krótkiego okresu – mówił wykładowca.

Systemy służące ułatwieniu pozbywania się ciepła często nie są zaprojektowane, zainstalowane lub nie działają poprawnie, a wprowadzanie ich dopiero w momencie zaistnienia potrzeby to spóźnione działanie, zaznaczył ekspert.

Pewne czynniki mogące poprawić warunki mikroklimatu w budynku inwentarskim należy uwzględnić już na etapie projektowania, remontu lub modernizacji. Drugą grupę stanowią czynniki, na które mamy wpływ praktycznie niezależnie od budynku jakim dysponujemy. Zdaniem doktora Gołębiewskiego warto rozważyć zmniejszenie zagęszczenia zwierząt, ale nie przez wyprzedanie zwierząt, ale przez otwarcie obory, stworzenie okólnika z zacienieniem. Jeśli mamy taką możliwość, zmniejszy to obciążenie budynku, ułatwi oddawanie ciepła i zredukuje efekty stresu cieplnego. Poza tym możemy zmienić żywienie, zadawać paszę częściej i w innych porach, żeby ograniczyć jej zagrzewanie.

– Warto zainwestować i pomyśleć o rozwiązaniach, często niezbyt kosztownych, które by służyły temu, żeby zwierzęta mogły funkcjonować lepiej. To waży na ich produkcyjności, zdrowiu a więc na opłacalności produkcji również – podkreślał dr Gołębiewski – Koszty wystąpienia stresu cieplnego są  trudne do oszacowania dokładnie, ale bardzo wymierne. Krowy, jak wszystkie zwierzęta, reagują na dyskomfort tak, że spada produkcyjność, może ona spaść od 1 do nawet 5 kg na dobę na sztukę, w związku z tym, w zależności od tego jak długo trwa stres cieplny, mamy konkretną wymierną stratę – dodał.

Ponadto pogorszeniu ulegają wskaźniki rozrodu w stadzie, wydłuża się okres międzywycieleniowy, co generuje dodatkowe koszty, zaznaczył wykładowca. Po 2 lub 3 sezonach powtarzającego się stresu cieplnego, i zaniechań hodowcy w tym zakresie, straty mogą kilkukrotnie przewyższyć koszty niezbędne do prawidłowego dostosowania budynku.