Mirosław Anaczkowski swoją karierę, jako sędzia ringowy rozpoczynał jeszcze w poprzednim wieku właśnie na Podlasiu. Po latach na zakończenie swojej przygody z bydłem - pan Mirosław przechodzi na emeryturę - powrócił na tamtejszy ring. Ocena bydła, jakiej dokonał w minioną sobotę, 4 września br. podczas XXVII Wystawy Zwierząt Hodowlanych była zwieńczeniem jego wieloletniej służby dla hodowców bydła i producentów mleka. 

Wycena bydła na takiej wystawie i w dodatku na tak gorącym terenie hodowlanym, jakim jest Podlasie, to ogromna odpowiedzialność dla sędziego, z którą wiąże się stres. Mimo tego, doradca hodowlany podkreślał, że miał ogromną przyjemność z sędziowania. 

W samych miłych słowach wyrażał się o samicach, zarówno jałówkach, jak i krowach, które przyszło mu wyceniać na ringu. 

– Postęp hodowlany, jaki dokonał się w tym regionie jest niesamowity, zwierzęta są równe, a ich poziom prezentacji bardzo wysoki - mówił, gdy poprosiliśmy go o podsumowanie jakościowe zwierząt. 

Sędzia zwrócił uwagę na ogromną pracę, jaką wykonał Podlaski Związek Hodowców Bydła i Producentów Mleka zakorzeniając w tym regionie Szkołę Młodych Hodowców, w której uczestniczą dzieci hodowców związanych z PFHBiPM, przyszli adepci sztuki fitterskiej. 

Tegoroczną wystawę zdominowała Lizzie, krowa z gospodarstwa państwa Żochowskich. 

– To była perełka – m.in. tak określił ją Mirosław Anaczkowski.

Zresztą zobaczcie sami i posłuchajcie co więcej mówił doradca hodowlany o samicach i hodowcach.