W gospodarstwie w gminie Lisków pod Kaliszem podczas przeprowadzanych rutynowo badań krwi wykryto obecność prątków gruźlicy typu bydlęcego. Aby ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się choroby, Powiatowy Lekarz Weterynarii Joanna Kokot-Ciszewska zadecydowała o likwidacji całego stada, co było dużym ciosem dla hodowców.

Możliwe, że na tym nie koniec, ponieważ służby weterynaryjne podejrzewają drugie ognisko w stadzie ok. 100 sztuk z gminy Ceków Kolonia. Zostanie ono pod obserwacją przez okres 42 dni. Próbki przeprowadzonych badań przesłano do Instytutu w Puławach. Na wyniki trzeba będzie poczekać aż 6 tygodni. Kiedy będą znane wyniki, będzie czy to stado również będzie trzeba zlikwidować.

Wydarzenia te były zaskoczeniem zarówno dla hodowców, jak i lokalnych władz weterynaryjnych, gdyż na tym terenie choroby tej nie odnotowano na taką skalę od 30 lat.

- Każdy hodujący bydło musi mieć świadomość tego, aby utrzymywać ostre zasady bioasekuracji w danym gospodarstwie, aby były wyłożone maty dezynfekcyjne, aby używać odzież i obuwie tylko i wyłącznie do użytku w danym gospodarstwie, żeby w tych butach nie chodzić po domu, nie iść do sąsiada, nie wychodzić na drogę, ponieważ w tej chwili mnożą się bakterie, wirusy – przestrzega Joanna Kokot-Ciszewska.