„Przez kilka lat, jako spółdzielcy i członkowie rady nadzorczej, staraliśmy się wypracować wysokie standardy działań w naszej spółdzielni, wprowadzać w życie nowoczesną strategię rozwoju, sensowne rozwiązania informatyczne i komunikacyjne oraz doprowadzić do realnego, rzetelnego nadzoru nad działaniami zarządu. Ponieważ nasze starania spotkały się z niezrozumiałą niechęcią zarządu i odmową udzielenia przez zarząd nawet tak podstawowych informacji jak ceny oraz parametry skupowanego mleka od wszystkich członków rady nadzorczej, a na dodatek spotkały nas w ramach odwetu nieuzasadnione szykany ze strony zarządu – informujemy, że w akcie sprzeciwu wobec takich patologicznych praktyk i aby zaalarmować opinię publiczną, postanowiliśmy w dniu 20 grudnia 2021 roku, zrezygnować ze skutkiem natychmiastowym z członkostwa w radzie nadzorczej OSM Włoszczowa” –  informują Michał Matuszczyk, Michał Kuliński i Mirosław Janduła w liście otwartym, który jak podkreślono, jest wyrazem protestu przeciwko blokowaniu możliwości nadzoru zarządu tej spółdzielni, ukrywaniu podstawowych danych produkcyjnych i finansowych oraz zastraszaniu i usuwaniu niewygodnych osób z organów nadzoru właścicielskiego, jak wskazują jego autorzy.

Jak podają, podstawą rezygnacji było zablokowanie możliwości prowadzenia skutecznego, rzetelnego i uczciwego nadzoru właścicielskiego oraz kontroli działań zarządu.

Na ich decyzję wpłynął również szereg nieprawidłowości w funkcjonowaniu samej rady nadzorczej, do których zaliczyli:

-           Uprawdopodobnioną nielegalność sprawowania funkcji przewodniczącego rady nadzorczej przez Tadeusza Koniecznego.

-           Brak jawności i transparentności w szczególności w zakresie cen i parametrów mleka skupowanego od wszystkich członków rady nadzorczej.

-           Nieuprawniony (nie znajdujący podstawy prawnej ani w Prawie Spółdzielczym ani w Statucie) wpływ prawnika zarządu na przebieg posiedzeń rady nadzorczej oraz na niektóre decyzje członków rady nadzorczej

-           Tolerowanie używania przemocy fizycznej przeciwko rolnikom-spółdzielcom OSM Włoszczowa przez nasłanych przez zarząd uzbrojonych w pistolety ochroniarzy przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Nadzorczej w dniu 25.06.2021.

Jak informują autorzy listu, próby doprowadzania do przejrzystości działań zarządu podjęli ze względu na troskę o przyszłość spółdzielni oraz na prośbę szeregowych członków spółdzielni.

„Poprosiliśmy zarząd, już w grudniu 2019 roku, o ujawnienie kilku informacji z zakresu między innymi kosztów, handlu, rozliczenia produkcji, bilansu tłuszczu oraz dokumentów dotyczących kontrowersyjnych decyzji. Wszystkie te dane powinny być jawne dla spółdzielców, a zwłaszcza dla członków rady nadzorczej” – stwierdzają Matuszczyk, Kuliński i Janduła. „Nie tylko wielu tych dokumentów i danych nie otrzymaliśmy (a inne dotarły do rady nadzorczej w formie niepełnej, szczątkowej), ale na dodatek - w ramach „represji” - zostaliśmy w atmosferze skandalu pozbawieni swoich funkcji w organach nadzorczych spółdzielni”, jak dodają.

„Wnioskodawcy odwołania przewodniczącego, nie przedstawili żadnego powodu, żadnej (żadnej!) przyczyny jego odwołania. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem decyzji o odwołaniu przewodniczącego Matuszczyka była jego konsekwencja i chęć skutecznego, realnego nadzoru właścicielskiego i próbę kontroli właścicielskiej decyzji i działań zarządu spółdzielni”, jak czytamy w liście.

Jak wskazują autorzy listu, każdy członek Spółdzielni, zgodnie z art.18§2 pkt.3 ustawy o prawie spółdzielczym, ma prawo do zaznajamiania się z umowami zawieranymi przez Spółdzielnię z osobami trzecimi.

„Cała nasza trójka została później, już w czerwcu 2021, w ramach represji usunięta z Komisji Audytu Wewnętrznego, abyśmy nie mogli dalej prowadzić swoich starań, mających na celu skuteczny nadzór nad zarządem i doprowadzenie do jawności i transparentności jego decyzji i działań. Oficjalnie rekomendowane i przegłosowane przez Komisję Audytu Wewnętrznego przeprowadzenie audytów (prawnego, ekonomiczno-finansowego czy z zakresu rozliczenia produkcji) zostało brutalnie zablokowane. Zablokowano nawet głosowanie przez radę nadzorczą tego wniosku”, podkreślają Matuszczyk, Kuliński i Janduła dodając, że samo odwołanie ich z Komisji Audytu dokonało się na podstawie pomówień i zniesławienia, w związku z czym złożyli w sądzie rejonowym akty oskarżenia o zniesławienie.

„Nasze - zgodne z Prawem Spółdzielczym i Statutem spółdzielni - próby realnego nadzoru i kontroli zarządu, do czego byliśmy nie tylko uprawnieni, ale co było naszym jako członków rady nadzorczej i jako spółdzielców obowiązkiem, zostały przez zarząd spółdzielni ostatecznie zablokowane poprzez nieuzasadnione wypowiedzenia nam wieloletnich umów na dostawy mleka”, wskazują autorzy.

W przekazanym piśmie Matuszczyk, Kuliński i Janduła wskazują na liczne uchybienia m.in. w kwestii przeprowadzenia lustracji ustawowej oraz rozliczania funkcjonowania sklepu zakładowego.

„Nasz wielki niepokój wzbudza cały szereg, cała długa lista innych zauważonych, opisanych i potwierdzonych (również przez Lustrację Ustawową) nieprawidłowości i wątpliwości. Z obawy przed ewentualnymi procesami, którymi straszy nas zarząd nie będziemy tu ujawniać szczegółów. Przedstawiliśmy tę listę nieprawidłowości Spółdzielcom OSM Włoszczowa, podczas Zebrań Rejonowych w maju i czerwcu 2021” – informują. „Pomimo nalegań spółdzielców i niektórych członków rady nadzorczej, zarząd nie odniósł się chyba do żadnego punktu z długiej listy zauważonych i potwierdzonych nieprawidłowości, uchybień i uzasadnionych wątpliwości”, jak dodają.

„Wydaje się też, że konieczne jest przeanalizowanie i wyjaśnienie przyczyn niskiego poziomu kluczowych wskaźników biznesowych w spółdzielni, takich jak np. spieniężenie litra mleka. W roku 2020 było to w naszej spółdzielni: 1,94 zł/litr mleka, podczas gdy w dobrych spółdzielniach ten wskaźnik był na poziomie 2,50-2,70 zł/litr, a w najlepszych nawet 3,30-3,60 zł/litr.”, jak podkreślają autorzy.

Matuszczyk, Kuliński i Janduła zaznaczają również, że rolnicy czują się coraz bardziej zastraszani i obawiają się kolejnych szykan. „Ten lęk niemal całkowicie paraliżuje wpływ spółdzielców na losy ich własnej przecież spółdzielni. Czują się w niej obco i niepewnie. Znamienny jest przykład, kiedy podczas jednej z wizyt na zaproszenie zarządu i członków rady nadzorczej, kilku rolników-spółdzielców, zostało w dniu 25.06.2021 brutalnie wypchniętych spod zakładu spółdzielni przez nasłanych przez zarząd uzbrojonych ochroniarzy. Rolnicy zostali nawet usunięci z parkingu spółdzielni! Nagrania wideo z tego pożałowania godnego incydentu robią przygnębiające wrażenie. Nasuwa się pytanie: czyja tak naprawdę jest nasza

Autorzy listu podkreślają, że choć strach rolników jest zrozumiały, to brak działania będzie hamował rozwój spółdzielni. „Ten strach rolników jest z jednej strony w jakiejś mierze zrozumiały (chodzi m.in. o kosztowne dla hodowców odchylenia i niezgodności przy badaniu parametrów skupowego mleka, o ryzyko nagłego, „cudownego” znalezienia substancji niedozwolonych w mleku u danego hodowcy itp.), ale z drugiej strony ten strach betonuje „stary system rządzenia” i hamuje rozwój spółdzielni.”

„Uważamy, że przyszedł najwyższy czas na zmiany personalne na szczytach władzy w spółdzielni, na opracowanie nowoczesnej, profesjonalnej strategii rozwoju i wejście Spółdzielni na ścieżkę modernizacji. Najwyższy czas, aby nasza Spółdzielnia weszła w XXI wiek, zanim popadnie w poważne tarapaty finansowe i organizacyjne, albo zostanie wchłonięta przez któregoś z potentatów z branży mleczarskiej. Zgadzamy się z opinią wielu obserwatorów i fachowców, którzy uważają, że nasza spółdzielnia może być wprost przygotowywana przez zarząd do bycia przejętą lub sprzedaną. Zgadzamy się również z opinią, że przy tym stylu zarządzania, nasza Spółdzielnia może mieć wkrótce poważne problemy na coraz trudniejszym i wymagającym rynku”, zaznaczają autorzy listu.

„Mamy pełną świadomość, że nieprawidłowości w funkcjonowaniu naszej spółdzielni są tylko jednym z przykładów powszechnego występowania nieprawidłowości jako skutku słabego nadzoru właścicielskiego w spółdzielczości mleczarskiej w całej Polsce. Dlatego apelujemy do wszystkich polskich hodowców-dostawców mleka, aby w miarę swoich możliwości kontrolowali swoje spółdzielnie. Pamiętajmy, że negatywne konsekwencje, również finansowe, słabego zarządzania przez niekontrolowane zarządy, zawsze ponosimy my, rolnicy-dostawcy mleka! Zwracamy się do instytucji państwowych i organów samorządowych o wnikliwe przyjrzenie się działalności naszej i innych spółdzielni w kraju oraz o pomoc w zakresie sprawowania realnego nadzoru właścicielskiego. Nasze osobiste doświadczenia i obserwacja branży niezbicie dowodzą, że brak nadzoru właścicielskiego bardzo często prowadzi do słabości zarządzania i poważnych problemów w spółdzielniach- przykłady można mnożyć w nieskończoność”, jak dodają.

Treść listu otwartego dostępna jest w załączniku.