Okazuje się, że branża potrzebuje tych spotkań, relacji biznesowych i rozmowy o przyszłości, która niestety nie jawi się w pozytywnych barwach. Tegoroczna edycja została zdominowana przez Europejski Zielony Ład.

Nowa WPR i Zielony Ład a mleczarstwo

Agnieszka Maliszewska, organizatorka Forum, podkreśla, że w ramach Zielonego Ładu wymaga się dziś od spółdzielni oraz hodowców radykalnej zmiany w podejściu do prowadzonej działalności – zaprzeczenia czynionym przez lata inwestycjom, modernizacji i zwiększaniu produkcji. Zdaniem Maliszewskiej nawet znaczne środki finansowe, które zapowiada Komisja Europejska, nie zrekompensują rolnikom i spółdzielniom problemów, z którymi będą się borykać w związku z planowanymi zmianami. Jednocześnie zaznaczyła, że nie wszystkie spółdzielnie mleczarskie udźwigną te zmiany.

– Dzisiaj Komisja Europejska, która przez wiele lat wspierała rozwój, konsolidację, to wszystko, co dało nam tę pozycję, jaką mamy, mówi: „A teraz zmieńcie się w mniejsze” – tłumaczyła organizatorka Forum Spółdzielczości Mleczarskiej. – Hodowcy przez lata inwestowali w gospodarstwa i w swoje spółdzielnie. Dzisiaj istnieje ryzyko, że część tych spółdzielni nie będzie mogła sprostać tym zmianom. I co wtedy? Nawet jeśli część przejdzie na produkcję ekologiczną, to potrwa to kilka lat. Czy te środki położone dziś na stole zrekompensują to? Na pewno nie – stwierdziła.

Z kolei zdaniem Ryszarda Bartosika, sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa, Zielony Ład to raczej szansa dla polskiego rolnictwa, jednak ważne jest, by w Zielonym Ładzie zachować rozsądek. Sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa podkreślił również ogromne znaczenie branży mleczarskiej, która przynosi 13 proc. przychodu całego przemysłu spożywczego.

Zdaniem Janusza Wojciechowskiego, komisarza UE ds. rolnictwa, obawy związane z Zielonym Ładem wynikają z nieporozumienia. Wojciechowski kilkukrotnie zaznaczył, że jest to ogromna szansa na poprawę sytuacji rolników oraz przetwórców. Podkreślił również, że jest to jedynie system zachęt i nie ma w nim w zasadzie instrumentów przymusowych, poza obowiązkiem utrzymania pewnego obszaru nieprodukcyjnego w gospodarstwach rolnych, który ostatecznie został zmniejszony z 10 do 4 proc. i ma dotyczyć gospodarstw powyżej 10 ha. Na zakończenie przypomniał, że w czasie kadencji obecnej KE budżet WPR został zwiększony.

Z tym stwierdzeniem nie zgodził się Pekka Pesonen, sekretarz generalny Copa-Cogeca, dodatkowo podkreślając, że przychody branży spadną dramatycznie. Jak zaznaczył, wprowadzenie w życie założeń Zielonego Ładu w zależności od sektora spowoduje 5-10 proc. spadek produkcji, w efekcie czego rolnictwo będzie miało poważne trudności. Zdaniem Pesonena trzeba całkowicie przeprojektować Wspólną Politykę Rolną. Jak stwierdził, Komisja Europejska nie słucha rolników, którzy potrzebują realnych działań prorynkowych i prorozwojowych.

Jerzy Plewa, ekspert Team Europę w Polsce, wskazał, że Unia Europejska sama nie jest w stanie zmienić czy zatrzymać zmian klimatu na świecie i bez współpracy globalnej unijne starania niewiele dadzą. Jak poinformował, aby sprostać wyzwaniom środowiskowym, potrzebne są wielkie inwestycje, a na modernizację i inwestycje przewidziano kwotę, która według Polskiego Planu Strategicznego wystarczy na 5 lat dla 2700 gospodarstw.

Z kolei Jakub Olipra, ekonomista z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Credit Agricole, stwierdził, że żywność ekologiczna jest zbyt droga dla polskich konsumentów. Jak wskazał, istnieje dodatnia, nieliniowa zależność pomiędzy poziomem zamożności a udziałem żywności ekologicznej w wydatkach na żywność ogółem. Nawet w najbogatszych krajach udział tej kategorii w wydatkach na żywność ogółem nie przekracza 10 proc.

Wpływ umów handlowych na sektor mleczarski

O polityce handlowej UE w kontekście zmieniających się uwarunkowań prawno-politycznych i jej konsekwencjach dla sektora mleczarskiego mówił Alexander Anton, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy (EDA). Jego zdaniem dotychczasowe umowy handlowe UE pociągnęły za sobą szereg korzyści dla sektora mleczarskiego. Produkcja mleka w UE w ciągu ostatnich 5 lat (2015-2020) wzrosła nie więcej niż 5 proc., podczas gdy eksport produktów mleczarskich z Unii wzrósł w tym czasie o ponad 10 proc. W efekcie Unia Europejska jest dziś największym eksporterem produktów mleczarskich na świecie. Zdaniem Antona Polska jest dobrym przykładem rozwoju sektora mleczarskiego. Od wejścia do UE eksport produktów mleczarskich z Polski wzrósł o 400 proc. Obecnie znajdujemy się na 6. miejscu pod względem produkcji sera na świecie. W Polsce obserwuje się rosnący wskaźnik samowystarczalności, który wynosi obecnie 120 proc. Na drodze do kolejnych sukcesów pojawiła się obecnie przeszkoda w postaci nowego kierunku, jaki wyznacza unijny Zielony Ład. Centrum badawcze Parlamentu Europejskiego szacuje, że inicjatywy wynikające ze strategii „Od pola do stołu” doprowadzą do 8-proc. spadku europejskiej produkcji mleka do 2030 r. W opinii prelegenta nie można opierać rolnictwa wyłącznie na Zielonym Ładzie, zwiększając koszty produkcji i jednocześnie otwierać rynku na produkty z krajów, które nie stawiają takich wymagań.

Sesję poświęconą handlowi międzynarodowemu oraz skutkom umów o wolnym handlu zakończono wielowątkową debatą, w czasie której uczestnicy dyskutowali m.in. o potencjalnych zagrożeniach związanych z prężnym rozwojem rosyjskiej branży mleczarskiej oraz możliwych zmianach konkurencyjności polskich produktów na rynku globalnym w najbliższych latach. Wiele uwagi poświęcono również skracaniu łańcuchów dostaw, na które kładziony jest coraz większy nacisk. Jak stwierdzili paneliści, dla niektórych produktów jest to dobry pomysł odpowiadający na popyt ze strony konsumentów, którzy cenią produkty lokalne i bardziej przyjazne środowisku ze względu na ograniczony transport. Jednak nie oznacza to, że należy być przeciwnym długim łańcuchom i eksportowi.

Jak sektor mleczarski radzi sobie z pandemią COVID-19?

Początkowe tąpnięcie w handlu po wybuchu pandemii okazało się na szczęście tylko chwilowe i dość szybko nastąpiło odbicie w obrocie produktami mlecznymi. W 2020 r. światowy handel produktami mlecznymi wzrósł niemal o 3 proc. Jak mówił podczas forum Jukka Likitalo, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Handlu Produktami Mleczarskimi – Eucolait, pandemia stworzyła wyzwania logistyczne i zmieniła wzorce konsumpcji, ale ostatecznie nie wpłynęła negatywnie na całkowite zapotrzebowanie na produkty mleczne. Według Likitalo, pewną wartością dodaną w tym zamieszaniu jest fakt, że produkty mleczne podczas trwania pandemii utrwaliły swój wizerunek jako produkty niosące korzyści zdrowotne i odżywcze, a właśnie takich poszukują konsumenci w dobie pandemii. Pomimo tego, że sektor mleczarski wyszedł z tej trudnej sytuacji bez większych obrażeń, to gracze rynkowi pozostają ostrożni w swoich prognozach, gdyż obecna sytuacja jest bezprecedensowa, a globalna pandemia jeszcze nie dobiegła końca. W związku z tym trudno jest przewidzieć, jak będzie wyglądać nowa równowaga rynków mleczarskich w świecie pocovidowym.