Rolnik chce poprawić zdrowotność krów, rozród i parametry mleka. Oczekuje także, że bydło będzie rzadziej chorować na mastitis. Patrząc na rasę Montbeliard można przyjąć, że postawione cele zostaną zrealizowane. Otwarte pozostaje pytanie o wydajność mleczną.

ODWAŻNA DECYZJA
Zbigniew Janik, główny hodowca w gospodarstwie Krzysztofa Wójcika nie ukrywa, że na efekty kojarzenia HF - ów z Montbeliardami będzie trzeba poczekać przynajmniej dwa lata.
- Nie wiem, czy pokolenie F1 mieszańców dalej będziemy kryć Montbeliardami - mówi Janik. To okaże się, gdy będzie można ocenić efekty pracy hodowlanej. Na pewno będziemy stwarzali jak najlepsze warunki w hodowli, żeby mieszańce mogły dać z siebie jak najwięcej - dodaje.
W Korolówce ostrożnie podchodzą do mieszańców. Nie chcą gubić linii HF.
Na razie walczą z obniżoną wydajnością mleczną po tegorocznych upałach. Spadek wydajności był duży. Udój zmniejszył się średnio o 4 litry dziennie od sztuki. Stratę jest ciężko odrobić. Jest to syzyfowa praca. Dlatego łatwiej było podjąć decyzję o wprowadzeniu odporniejszej rasy m.in. na upały. Jednak taki krok to także spadek wydajności.
- Dużo wydajemy na opiekę weterynaryjną, jednak poprawa zdrowotności bydła zrekompensuje nam spadek wydajności - mówi Janik. W Korolówce utrzymywanych jest blisko 900 sztuk bydła.

Wycielenia przebiegają dobrze
- Jednak tym, którzy zdecydują się na taki krok jak my, chcę poradzić, żeby ostrożnie podchodzili do inseminacji małych krów HF, gdyż rodzą się duże cielaki - informuje hodowca. Inna jest sytuacja, gdy Montbeliardy krzyżowane są z rasami mięsnymi. Mocne krowy tej rasy dobrze znoszą krycie. We Francji jedna piąta mlecznych Simmentali, bo tak nazywają także rasę Montbeliarde, krytych jest rasą Charolaise. Porody są lekkie.

NASIENIE TYLKO TOPOWE
Seksowane nasienie używają w Korolówce tylko na jałówki. Po pierwszym nieudanym zapłodnieniu druga inseminacja jest wykonywana także seksowanym. Jeśli nie będzie efektu, trzecia robiona jest standardowym nasieniem.
HF, kontynuując ich linię, były inseminowane nasieniem buhajów z USA. Nasienie Montbeliarde pochodzi od najlepszych francuskich buhajów. Mleko HF zawierało średnio 3,2 - 3,3 proc. białka i 3,8 proc. tłuszczu. Średnio we Francji mleko od rasy Montbeliarde zawiera 3,91 proc. tłuszczu i 3,45 proc. białka. Ocena parametrów jest dokonywana także na sztukach, które są utrzymywane ekstensywnie. Jedzą, co urośnie na pastwisku. Ocenie użytkowości podlega we Francji ponad 400 tys. sztuk krów rasy Montbeliarde. W sumie nad Sekwaną mają ok. 700 tys. krów tej rasy. Wejście na ścieżkę intensywnej produkcji podnosi parametry wydajnościowe. HF wytrzymują w Korolówce trzy laktacje. Montbeliardy są średnio utrzymywane na świecie pięć laktacji. Na początku lat 90 wydajność mleczna we Francji wynosiła ok. 5,5 tys. kg rocznie. Obecnie wydajność najlepszych sztuk w Polsce wynosi 7 - 8 tys. kg mleka.

Rasa Montbeliarde należy do rasy krów biało-czerwonych europejskich typu jurajskiego. Została po raz pierwszy zarejestrowana jako czysta rasa w 1889 r . Krowy te pochodzą z regionu Franche-Comté, gdzie wypasane są na płaskowyżach jurajskich. Montbeliarde jest przede wszystkim rasą krów mlecznych, choć konsumenci nie gardzą jej mięsem. Mleko tej rasy doskonale nadaje się do produkcji sera, dzięki dużej zawartości białka i dużej zawartości kazeiny. Montbeliardy nazywane są także Mlecznymi Simentalami. Montbeliarde posiada również dobrą jakość mięsa dzięki wysokim przyrostom wagowym i dobrej budowie ciała zarówno jałówek, jak i byczków przeznaczonych na ubój, jest rasą szczególnie cenną. Ponadto bydło rzeźne cechuje się niską zawartością tłuszczu w tłuszczach. Poza tym Montbéliarde jest rasą zdolną znieść surowe warunki klimatyczne. Jest odporna na upały i może konsumować duże ilości prostej paszy.

Nie wolno zapominać o tym, że rasa Montbeliarde jest drugą rasą mleczną we Francji i także Irlandii, zarówno ze względu na wielkość produkcji mleka,  jak i na liczbę sztuk bydła. Drugą po rasie HF. W ocenie wartości użytkowej prowadzonej przez Instytut Zootechniki oczywiście nie ma buhajów Montbeliarde, gdyż ocenie muszą podlegać ich córki urodzone w kraju. Hodowcy, którzy chcą pójść w ślady Krzysztofa Wójcika powinni rozważyć wszystkie za i przeciw. Decyzję o wprowadzeniu mieszańców do hodowli łatwiej na pewno będzie podjąć tym, którzy prowadzą swoje gospodarstwa w rejonach wyżynnych i podgórskich. Tam Montbeliardy czują się dobrze, szczególnie w utrzymaniu pastwiskowym.

Prof. Jan Szarek Uniwersytet Rolniczy Kraków
Na południu polski coraz częściej krzyżuje się polskiego HF Czerwono - Białego z Montbeliardem. W ten sposób rolnicy poprawiają odporność krów. Montbeliardy są zdrowsze i nie chorują tak często jak HF - y. Wydajność mleczna tego bydła wyraźnie poprawiła się. Rasa ta jest użytkowana pastwiskowo. Mleka ma więcej tłuszczu i suchej masy. Zawiera karotenoidy i rodniki antyoksydacyjne zwalczające związki rakotwórcze. Wydajność mleczna zależy oczywiście od wielu warunków. Jeżeli Monbeliardy mogą realizować swój genotyp, to odpłacą się dobrymi wynikami hodowlanymi. Według mnie krowy mieszańce HF i Monbeliarda, czyli z pokolenia F1, powinny być kryte ponownie Montbeliardem.