• Mieszkańcy Sadkowa protestują przeciwko budowie „Megafermy” na „1000 krów”, zaś jak zaznacza inwestor, na fermie utrzymywanych ma być 480 krów oraz 480 jałówek i cieląt
  • Mieszkańcy podkreślają, że inwestycja zlokalizowana ma być niecałe 100 m do pierwszych zabudowań i 80 m od ujęcia wód gruntowych
  • Lokalną społeczność oburza, że krowy będą „maksymalnie eksploatowane, tak by dawać nawet 40l mleka”, choć „naturalnie krowa daje koło 4l dziennie”, jak wskazują protestujący
  • Urząd gminy zapowiedział zorganizowanie konsultacji społecznych i spotkania z inwestorem.

W Kątach Wrocławskich, a dokładniej w Sadkowie zawrzało. O tej wsi położonej w województwie dolnośląskim, w powiecie wrocławskim, w gminie Kąty Wrocławskie, można coraz częściej usłyszeć za sprawą protestów lokalnej społeczności w sprawie planów budowy fermy bydła mlecznego, czy też „megafarmy na 1000 krów” jak to określają protestujący (a co nie końca pokrywa się z informacjami podawanymi przez inwestora).

Plany inwestora, tj. firmy Hedro Farms Polska, obejmują adaptację sześciu istniejących budynków, budowę zbiorników na gnojowicę (dwóch mających po 3700 metrów sześciennych pojemności i jednego 320 metrów sześciennych), płyty obornikowej o powierzchni 150 metrów, jak podaje Gazeta Wrocławska dodając, że gospodarstwo rozbudowane ma zostać również o silosy na paszę i zbiornik na ścieki przemysłowe, pomieszczenie na padłe zwierzęta, magazyn mleka, kuchnię paszową i zaplecze socjalne.

Tylko "rolnictwo zrównoważone"

Lokalna społeczność boi się, że inwestycja ta będzie miała negatywny wpływ na okolicę i życie jej mieszkańców. W ostatnich tygodniach organizują oni protesty i wyrażają sprzeciw „wobec lokowania tak uciążliwych inwestycji na terenie gminy Kąty Wrocławskie”. Co ciekawe podkreślają jednocześnie, że nie próbują przy tym blokować inwestycji o charakterze rolniczym na terenie wsi, ale zależy im, aby „było to rolnictwo zrównoważone, dostosowane do lokalnych warunków i nie wpływało tak destrukcyjnie na przyrodę”.

Petycję w sprawie wstrzymania powstania hodowli fizycznie do tej pory podpisało już kilkuset mieszkańców, jak podaje eska.pl. Powstała również petycja online, którą podpisało ponad 1 800 osób, jednak warto zaznaczyć, że część podpisów oznaczono jako pochodzące z Warszawy, Łodzi, Krakowa czy Katowic. 

Obawy mieszkańców

Mieszkańcy Sadkowa wskazują, że planowana hodowla ma powstać w niewielkiej odległości od domów (mniej niż 100 m do pierwszych zabudowań), w okolicy kościoła, zabytkowego pałacu oraz zaledwie 500 m od szkoły i przedszkola. W uzasadnieniu sprzeciwu podkreślają również obawę o ryzyko unieczynnienia istniejącego ujęcia wód gruntowych dla miejscowości Sadków, Sadowice i Małkowice, które znajduje się zaledwie 80 m od planowanej inwestycji.

Ponadto obawiają się uciążliwości zapachowej, która ich zdaniem może prowadzić do depresji, oraz skażenia środowiska w okolicy planowanej inwestycji i jego wpływu na zdrowie mieszkańców. Niepokoi ich również ryzyko spadku cen nieruchomości.

Kwestia dobrostanu zwierząt

Nie pominięto oczywiście kwestii samych zwierząt, które w planowanych oborach wolnostanowiskowych będą „maksymalnie eksploatowane, tak by dawać nawet 40l mleka, naturalnie krowa daje koło 4l dziennie” – jak wskazują mieszkańcy w uzasadnieniu dołączonym do petycji. Co ciekawe w ich opinii krowy utrzymywane na fermach przemysłowych „nie widzą nigdy światła słonecznego, bo nigdy nie opuszczają swoich obór”. Kolejny z podanych argumentów rodzi podejrzenie braku zrozumienia funkcjonowania hodowli bydła, gdyż jak podkreślają mieszkańcy „należy także pamiętać, że młode jałówki niebawem także będą mogły dawać mleko, zatem istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo szybkiego zwiększenia rozmiarów hodowli, a już pierwotnie planowane 1000 stawia ją w grupie 5 największych na Dolnym Śląsku”. Warto w tym miejscu dodać, że wedle informacji przedstawionych przez Hedro Farms Polska Sp. z o.o. w gospodarstwie utrzymywanych ma być 480 krów, w tym 360 dojnych, oraz 480 jałówek i cieląt.

Wezwanie do wyjaśnień

Mieszkańcy wskazują, że o planowanej inwestycji dowiedzieli się w połowie marca, a dokumenty w sprawie rozbudowy gospodarstwa wpłynęły do urzędu gminy w Kątach Wrocławskich we wrześniu ubiegłego roku. Do wniosków dołączono wykonane na zlecenie inwestora inwentaryzację przyrodniczą i raport o oddziaływaniu na środowisko, jak podaje Gazeta Wrocławska. W opinii urzędu gminy inwestycja jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, zaś w opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu jest inaczej, w związku z czym wezwała urząd gminy do wyjaśnienia, jak informuje Gazeta Wrocławska. Z kolei eska.pl podaje, że raport środowiskowy, przedłożony przez inwestora, został już pozytywnie zaopiniowany przez Sanepid, zaś Wody Polskie wezwały inwestora do odpowiedzi na dodatkowe pytania.

Urząd gminy zapowiedział zorganizowanie konsultacji społecznych i spotkania z inwestorem.