Podczas seminarium „Hodowla i żywienie bydła mlecznego” zorganizowanego przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz Dział Rolny Amabasady USA pojawił się temat możliwości wykorzystania soi w żywieniu krów mlecznych. Mimo, że w kraju jak i w Europie nie ma zakazu stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt gospodarskich, to moda na produkty non GMO w branży spożywczej jest coraz większa.

Konsumenci w ostatnich latach na półkach sklepowych mogą zauważyć rosnącą gamę produktów „bez GMO”, to już jest nie tylko mleko ale i różnego rodzaju sery, serki czy jogurty. W praktyce non GMO oznacza dla producentów mleka rezygnację ze stosowania śruty sojowej GMO w mieszance paszowej, tego wymagają mleczarnie. Jednocześnie, żadne badania naukowe nie potwierdziły dotychczas, że białko GMO z paszy może przechodzić do mleka.

W żywieniu wysokowydajnych krów mlecznych całkowita eliminacja soi z dawki lub zamiana jej na odpowiednik non GMO może okazać się kosztownym przedsięwzięciem. Jak mówił Scott Jensen z Uniwersytetu Stanowego Idaho: - W USA mamy przetwórców, oferujących produkty, które pochodzą od zwierząt żywionych bez udziału pasz GMO. Są pewne rynki, gdzie takie produkty dobrze się sprzedają. Jednak nie ma naukowego dowodu, aby były jakieś konkretne problemy przypisywane stosowaniu GMO w paszach.

Dodał jednocześnie, że stosowanie GMO niesie ze sobą dodatkowe korzyści dla zdrowia ludzi i zwierząt. – Kiedy popatrzymy z drugiej strony, czyli na zalety płynące ze stosowania GMO w paszy, to musimy pamiętać, że przy uprawie GMO stosuje się zarówno mniej pestycydów jak i herbicydów, przez co znacznie ograniczamy chemizację.

Z kolei, Leszek Hądzlik, Prezydent Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, podkreślił, że na razie nie wyobraża sobie zakazu dla stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt gospodarskich. - Nie mamy jednego stanowiska, zgadzam się z wieloma stwierdzeniami, które tu padły. Na wszystko trzeba patrzeć przez pryzmat ekonomiki produkcji. Konsument otrzyma produkt bez GMO, jednak czy spółdzielnia mleczarska zapłaci swoim rolnikom za takie mleko? Czy to się zwróci?

Prezydent PFHBiPM zauważył, że mleczarnie same lansują taką modę, jednak rolnik musi sprawdzić czy mu się to opłaca, bo to ekonomika powinna decydować o podjęciu takiego kroku, jakim jest produkcja mleka bez użycia pasz GMO w żywieniu krów.

Jednocześnie Leszek Hądzlik dodał, że debata nad paszami GMO toczy się w cieniu innych problemów, jak np. skażenie pasz chorobami grzybowymi, - czy zastanawiamy się w jakim stopniu mogą być rakotwórcze dla organizmów ludzi i zwierząt? – pytał.  

Podczas drugiego dnia spotkania, które miało miejsce w gospodarstwie Aliny i Piotra Strus na Mazowszu, właściciele odpowiadali na pytania dotyczące ich produkcji. Sami prowadzą żywienie 100 krów dojnych z użyciem soi non GMO. Koszt zakupu tego surowca jest ok. 500 zł/t wyższy niż soi GMO. Mleko z tego gospodarstwa jest oddawane do Hochland Polska w Węgrowie, dodatek za dostawy mleka pochodzącego od krów żywionych bez pasz GMO wynosi od 7 gr/l.