W Białymstoku obyło się jedno z najważniejszych wydarzeń sektora mleczarskiego w Europie Środkowo-Wschodniej. Oczywiście, mowa o 19. Międzynarodowym Forum Spółdzielczości Mleczarskiej.

Udział w wydarzeniu wzięło ponad 200 osób z 20 krajów. Międzynarodowe grono ponad 30 ekspertów dyskutowało m. in o nowej WPR, krajowym planie strategicznym, kryzysie gospodarczym oraz konsekwencjach rosyjskiej agresji na Ukrainę w aspekcie sektora mleczarskiego.   

Jak zaznaczyła podczas otwarcia Agnieszka Maliszewska, organizatorka Forum, dyrektor Polskiej Izby Mleka i pierwsza wiceprzewodnicząca Cogeca, Forum to dokonały czas do, aby pokazać jak istotna jest współpraca w sektorze mleczarskim organizacji o charakterze międzynarodowym.

Podczas pierwszej sesji omówione zostały wyzwania dla światowego sektora mleczarskiego w okresie kryzysu popandemicznego i wojny w Ukrainie.

Konieczne jest zapewnienie energii po przystępnych cenach

Pekka Pesonen, sekretarz generalny Copa-Cogeca, zaznaczył, że wyciągając wnioski z pandemii oraz agresji zbrojnych, sektor musi być przygotowany na przyszłość.

W krótszym okresie koszty produkcji pozostaną wysokie i wymagają wyższych zwrotów z rynku konsumenckiego. W perspektywie średnioterminowej musimy być w stanie wykazać nasz wkład w równoważony rozwój w zakresie środowiska, dobrostanu zwierząt i żywienia ludzi – mówił Pesonen.

Odniósł się również do wpływu wywieranego na mleczarstwo przez ogromny wzrost kosztów energii. Jak tłumaczył, należy skupić się na maksymalnym wykorzystaniu OZE i upewnić się, że wykorzystujemy cały potencjał sektora energetycznego, aby zdjąć presję z sektorów krytycznych.

– Widzieliśmy już konsekwencje na rynku mleczarskim. Produkcja się zmniejszyła, podobnie jak zapasy – wskazał Pesonen. – UE powinna zrobić to w czym jest dobra, czyli zebrać wspólnie nasze siły i wprowadzić działania w imieniu 500 mln obywateli. (…). Nawołuję instytucje europejskie, żeby przestały zajmować się szczegółami i zrobiły co należy, czyli broniły obywateli zapewniając nam energię po przystępnych cenach, którą wykorzystamy do zapewnienia dostaw produktów mleczarskich – dodał.

Środowisko globalne niestabilne bardziej niż kiedykolwiek

Następnie Alexander Anton, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy (EDA), omówił nowe ramy dla europejskiego mleczarstwa 2030.

– Podczas gdy wciąż mamy do czynienia ze skutkami pandemii, musieliśmy się także nauczyć, że wojna w Europie nie jest zarezerwowana tylko dla podręczników historii. Ta wojna jest widoczna zwłaszcza w Polsce z setkami tysięcy ukraińskich uchodźców, którzy znaleźli schronienie w waszym kraju. Poza tragedią ludzką i humanitarną, jej realny wpływ gospodarczy wciąż uderza w nas światowymi niedoborami żywności, niedoborem energii i związanymi z tym wysokimi wskaźnikami inflacji – podkreślił Anton.

Wskazał również, że do wiosny 2023 r. w ramach strategii „Od pola do stołu” zobaczymy wnioski ustawodawcze dotyczące zmiany norm handlowych UE, polityki promocyjnej UE, polityki jakości UE (oznaczenia geograficzne), unijnego programu żywnościowego dla szkół na etykiecie wartości odżywczej z przodu opakowania, a także na obowiązkowym oznaczeniu kraju pochodzenia mleka i produktów mlecznych. Jednocześnie wprowadzana jest nowa WPR wraz z narodowymi planami strategicznymi. Jeśli chodzi o handel, umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Nową Zelandią zawarta w 2022 r., gwarantuje koncesje na dostęp do rynku UE dla nowozelandzkich produktów mleczarskich. Oznacza to, że będziemy działać w bardziej niż kiedykolwiek niestabilnym środowisku globalnym, przy zwiększonej presji rynkowej na naszym jednolitym rynku i w całkowicie zmienionych europejskich ramach legislacyjnych, jak zaznaczył ekspert.

Produkcja mleka spada wszędzie z wyjątkiem Polski

Anton nawiązał on również do malejącej produkcji mleka w UE.

– Wielu ekspertów twierdzi, że szczyt odbioru mleka jest już za nami. Obecnie następuje spadek, który widzimy w całej Europie. W tym roku ma on wynieść 0,7 proc. O tyle mniej mleka będzie skupowane. Produkcja mleka spada wszędzie z wyjątkiem Polski, w której wzrost dostaw wynosi 2,8 proc. r/r – tłumaczył Anton.  

O zmianach mówiła również Alice O’Donovan, doradca prawny i polityczny w Eucolait, która stwierdziła, że nowa dekada przedstawia się w zupełnie innym świetle.

– Wszyscy najwięksi dostawcy produkują mniej. Niektóre zmiany mają charakter strukturalny, np. rolnicy opuszczają sektor, zmniejsza się liczba krów itp., ale przede wszystkim czynnikami stanowiącymi ogromne wyzwanie dla produkcji mleka są rosnące koszty oraz dostępność siły roboczej, pasz i nawozów – mówiła O’Donovan.

Może dojść do kolejnych protestów rolniczych w Europie

W jej ocenie w nadchodzącym okresie w centrum uwagi znajdą się kwestie środowiskowe, m.in. ze względu na nadrzędny kierunek polityki obranej przez Unię Europejską. Zielona fala nie została jednak bezdyskusyjnie przyjęta przez wielu producentów – zwłaszcza w Holandii, gdzie początek lata upłynął pod znakiem intensywnych protestów rolników przeciwko planom holenderskiego rządu zmniejszenia liczby zwierząt gospodarskich i stosowania nawozów w celu ograniczenia emisji azotu, jak mówiła ekspertka dodając, że wydaje się, że redukcja emisji dwutlenku węgla i azotu poczyniona już w ciągu ostatnich trzech dekad nie została zauważona, a rolnicy czują się coraz bardziej rozczarowani.

– Jeśli to dalej będzie szło w tym kierunku, to będzie coraz więcej takich protestów, nie tylko w Holandii, ale i całej Europie – stwierdziła O’Donovan.

Przerzucanie rosnących kosztów na kolejne odcinki łańcucha dostaw

Następnie Jakub Olipra, starszy ekonomista w Credit Agricole Bank Polska, mówił o tym co się dzieje z kosztami i co może się stać z nimi w przyszłości.

Jak wskazał ekspert, choć branża mleczarska zmaga się z silną presją kosztową, to w pierwszym kwartale 2022 r. udało się jej nie tylko utrzymać udział kosztów w przychodach na poziomie średniej wieloletniej, ale również zwiększyć rentowność netto o +3 pkt. proc.

– Źródłem takiego dobrego wyniku jest umiejętne zarządzanie kosztami, odpowiednie potraktowanie energii, dobra polityka w zakresie zarządzania surowcem, a nawet struktura polskiego mleczarstwa, które jest oparte na spółdzielczości, co również ułatwia radzenie sobie z szokami kosztowymi. Natomiast ważnym elementem jest też umiejętne przerzucanie rosnących kosztów na kolejne odcinki łańcucha dostaw – mówił Olipra dodając, że należy jednak pamiętać, że branża mleczarska operuje na bardzo niskich marżach.

Ceny skupu mleka będą jeszcze rosły

Zgodnie z oceną Olipry ceny skupu mleka nie osiągnęły jeszcze maksymalnego poziomu. Zdaniem ekonomisty szczyt powinien przypaść na koniec roku, zaś punkt zwrotny w cyklu nastąpi najwcześniej w I kw. 2023 r., co jednak w znacznym stopniu zależeć będzie od warunków agrometeorologicznych wśród kluczowych eksporterów produktów mlecznych.

Podczas popołudniowej sesji prelegenci dyskutowali na temat zarządzania ryzykiem w spółdzielczości mleczarskiej oraz innowacyjnych rozwiązaniach dostępnych dla sektora. Nie zabrakło również informacji na temat aktualnej sytuacji sektora mleczarskiego w Ukrainie, jak i przykładów rozwiązań zastosowanych w innych krajach, m.in. w Indiach.