Dr Gołębiewski wskazywał na szeroki zakres w parametrach zbieranych pasz objętościowych. W przypadku sianokiszonki rozbieżności w zakresie poziomu białka mieszczą się w granicach 96 – 216 g/kg suchej masy. Brakujące białko przy słabej jakości sianokiszonce musi być uzupełnione białkiem w paszy treściwej, a trzeba zaznaczyć, że białko jest jednym z droższych komponentów dawki pokarmowej.

Wykładowca wskazywał, że dobre efekty w postaci wzrostu plonu białka o ok. 300 kg/ha daje bezpośredni podsiew użytków zielonych. Zabieg ten generuje również wzrost plonu cukrów rozpuszczalnych o ok. 200 kg/ha.

Podobne rozbieżności w zawartości składników pokarmowych występują w przypadku kiszonki z kukurydzy. W tym przypadku najważniejszy składnik, jakim jest skrobia może wahać się w granicach 270 – 370 g/kg suchej masy.

W przypadku kukurydzy podstawowymi determinantami jakości uzyskanej paszy są takie czynniki jak termin zbioru, a także wysokość koszenia roślin.

Dr Gołębiewski posłużył się podczas wykładu bardzo obrazowymi przykładami strat, jakie generują złej jakości pasze objętościowe.

Według wyliczeń eksperta straty białka w wyniku stosowania złej jakości sianokiszonki w stadzie 30 krów mogą w ciągu roku mogą spowodować ubytek z wysokości nawet 30 tys. zł. Z kolei pogorszona jakość kiszonki z kukurydzy na skutek obniżonego poziomu skrobi to w takim stadzie strata kolejnych 28 tys. zł.