Trwałe użytki zielone stanowią znaczący udział w ogólnej strukturze upraw, który wynosi 21,5 proc. (według GUS 2018). Jednocześnie jest to kategoria upraw najbardziej zaniedbana. Nierzadko zdarza się, że wciąż użytkowana jest w praktycznie niezmienionej postaci łąka, którą zakładał dziadek 30 lat temu. Wieloletnia degradacja sprawia, że bez renowacji takiej uprawy nigdy nie będziemy w stanie osiągnąć wysokich plonów. A tu przecież chodzi o pieniądze, bo przy odpowiednim jej wykorzystaniu z mniejszej powierzchni będziemy w stanie wyżywić większą liczbę zwierząt, a zbierane pasze będą charakteryzować się wyższą wartością pokarmową. Dzieje się tak m.in. dlatego, że trwałe użytki zielone są gorzej traktowane niż pozostałe uprawy polowe. Można by to zamknąć w stwierdzeniu: skoro łąka jest zielona, to po co z nią cokolwiek robić? Sytuacja wygląda nieco lepiej w przypadku użytków zielonych uprawianych na gruntach ornych, które traktowane są na zbliżonym poziomie do pozostałych upraw polowych. Jednak i tu nie brakuje błędów. W obu przypadkach podstawą podejmowanych decyzji jest wizyta na polu i dokładna lustracja uprawy.

Lustracja pola

Nie sposób podejmować trafnych decyzji na ślepo, bez dokładnej wiedzy o sytuacji, jaka panuje w danej chwili na polu. Warto więc przed ruszeniem wegetacji wybrać się na łąkę i ocenić stan użytku. Należy zwrócić uwagę na obsadę roślin, jaka pozostała po ubiegłorocznej suszy oraz tegorocznej zimie. Dzięki temu będziemy mogli ocenić, czy jest potrzeba wykonania np. zabiegu podsiewu w celu uzupełnienia brakującej obsady. Konieczne jest również określenie stopnia zachwaszczenia, co będzie stanowić podstawę do ewentualnej decyzji o wykonaniu zabiegu herbicydem selektywnym bądź totalnym. Bardzo ważną kwestią na użytkach zielonych, a często pomijaną, jest systematyczna analiza gleby w celu oceny jej odczynu, jak też zasobności w składniki pokarmowe. Tylko z taką wiedzą można przeprowadzić efektywne nawożenie, które stanowi klucz do uzyskania wysokich plonów.

Zniszczenia darni przez dziki skłaniają do wykonania pełnej ponownej uprawy użytku zielonego
Zniszczenia darni przez dziki skłaniają do wykonania pełnej ponownej uprawy użytku zielonego

Wiosenna pielęgnacja

Wiosna jest okresem, w którym należy włożyć najwięcej pracy w pielęgnację użytków zielonych, która będzie przynosiła owoce w kolejnych miesiącach. Niestety, w wielu przypadkach, szczególnie w mniejszych gospodarstwach, można zaobserwować rezygnację z zabiegów pielęgnacyjnych i ograniczenie się jedynie do nawożenia mineralnego i to w dodatku w dawkach dobieranych „na oko”. Dlaczego tego problemu nie ma w dużych gospodarstwach? Ponieważ liczą koszty i stawiają na jak najwyższy ostateczny wynik ekonomiczny, krótko mówiąc: wiedzą, że zadbanie o użytki zielone się opłaca. Jakie więc zabiegi warto włączyć do wiosennego kalendarza prac polowych? Z pewnością jednym z ważniejszych zabiegów jest włókowanie, a nie zawsze bronowanie. Głównym zadaniem włóki jest wyrównanie powierzchni, w tym powstałych kretowisk, a także pozostałych po wypasie łajniaków, co ułatwia późniejsze koszenie i ogranicza ryzyko zanieczyszczenia paszy. Za odpowiedni sygnał do zabiegu włókowania przyjmuje się moment obsychania kretowisk. Bronowanie z kolei jest ryzykowniejszym zabiegiem ze względu na możliwość wzrostu zachwaszczenia, jak również wyrywania kępek traw, które najprawdopodobniej ulegną zaschnięciu. W pewnych jednak warunkach można skorzystać z bronowania. Przykładem takiej sytuacji jest przygotowanie użytku do podsiewu, gdzie konieczna jest nieco agresywniejsza uprawa niż przy użyciu włóki. Brona może być również przydatnym narzędziem, jeśli jesienią pozostawiony został zbyt duży odrost i zachodzi konieczność usunięcia powstałego kożucha i rozluźnienia darni.

Kolejnym ważnym w okresie wiosennym zabiegiem jest wałowanie użytków zielonych. Pozwala to na dociśnięcie roślin i ich systemu korzeniowego, wysadzonych w okresie zimy przez mróz. Niezwykle ważne jest, aby nie przeprowadzać wałowania w warunkach nadmiernej wilgotności gleby. Nastąpi wówczas nadmierne jej zagęszczenie i odcięcie dostępu powietrza do korzeni, przez co rośliny będą się dusić. Do zabiegu można przystąpić, gdy pod maszerującym człowiekiem ugina się darń, ale w pozostawionych śladach nie ma oznak wilgoci.

Do wiosennych zabiegów można także zaliczyć odchwaszczanie użytków zielonych, jeśli zachodzi taka konieczność. Z uwagi na szeroki skład gatunkowy roślin obecnych na łąkach i pastwiskach, ich odchwaszczanie nie jest prostą sprawą, szczególnie jeśli w użytku występują wartościowe rośliny dwuliścienne, tj. lucerna czy koniczyna. Stąd też istnieje nieliczna grupa herbicydów przeznaczonych do zwalczania chwastów w użytkach zielonych. Ważne, aby przy wykonywaniu oprysku pamiętać o zachowaniu koniecznych terminów karencji, zarówno podczas wypasu, jak i koszenia.

Renowacja użytków zielonych

Jeżeli osiągane plony z użytków zielonych nie są satysfakcjonujące, należy podjąć działania, które uzależnione są od stanu uprawy. Najczęściej wykorzystuje się jedną z poniższych metod:

Nawożenie dawką uderzeniową

Jednym z najprostszych do przeprowadzenia sposobów renowacji użytków zielonych jest nawożenie z zastosowaniem tzw. dawki uderzeniowej. Istnieje jednak kilka warunków, które należy spełnić, aby metoda ta przyniosła oczekiwany efekt. Przede wszystkim konieczna jest znajomość zasobności gleb, aby dobór składników pokarmowych nie był chybiony. Konieczna jest również znajomość składu botanicznego runi, aby nie okazało się, że w darni przeważają uciążliwe gatunki chwastów, które następnie będziemy dodatkowo pobudzać do wzrostu. W przypadku wysokiego stopnia zachwaszczenia warto przed nawożeniem zastosować selektywny herbicyd, dzięki czemu nawożenie trafi do roślin docelowych.
Nawożenie dawką uderzeniową opiera się na zastosowaniu nawozów mineralnych w dawce minimum 300 kg NPK na jeden hektar. Biorąc pod uwagę poszczególne składniki, powinno się zastosować dawkę nawozów fosforowych wyższą o 100 proc., potasowych o 50 proc., a azotowych dostosowaną do zasobności gleby w ten składnik. Aby dodatkowo wzmocnić ten efekt, zaleca się naprzemienne (kośno-pastwiskowe) użytkowanie, co zwiększa żywotność wartościowych gatunków traw i roślin motylkowatych, a jednocześnie ogranicza zachwaszczenie użytku.

Podsiew

Renowacja użytków zielonych przez podsiew jest jedną z bardziej efektywnych metod, dających jednocześnie szybkie efekty. Zabieg ten można stosować w różnych wariantach, zarówno pod względem terminu wykonywania (wiosenny, letni bądź jesienny), jak również sposobu wysiewu nasion. W ostatnich latach najlepsze efekty daje podsiew wczesnowiosenny bądź jesienny. Ten ostatni daje nawet większe szanse na sukces z uwagi na największe prawdopodobieństwo zapewnienia optymalnych warunków wilgotnościowych. Mówiąc o sposobach podsiewu, możemy wyróżnić metodę bezpośredniego siewu w starą darń (przy niewielkim zachwaszczeniu) lub wysiewu po częściowym zniszczeniu starej darni bądź wykonanym zabiegu odchwaszczania (praktykowane są również metody podsiewu po całkowitej desykacji starej darni). Do podsiewu traw obecnie najczęściej wykorzystuje się specjalistyczne agregaty wyposażone w narzędzia do naruszenia i wyrównania powierzchni, nabudowane siewniki do wysiewu roślin drobnonasiennych oraz wały wyrównujące dodatkowo powierzchnię i dociskające wysiane nasiona do gleby. Dzięki takim maszynom kilka zabiegów ogranicza się do jednego przejazdu, co pozwala zredukować czas pracy i koszty uprawy nawet o połowę w porównaniu z ponowną pełną uprawą. Norma wysiewu mieszanki jest uzależniona od wielkości udziału cennych gatunków roślin pastewnych oraz poziomu zachwaszczenia i mieści się w przedziale 30-70 proc. normy pełnego wysiewu.

Ponowna pełna uprawa

Ponowna uprawa jest najbardziej czasochłonną i kosztochłonną metodą renowacji użytków zielonych. Na to rozwiązanie należy więc decydować się w ostateczności. Pełnej uprawy z ponownym zasiewem użytku zielonego najczęściej dokonuje się w przypadku daleko posuniętej degradacji użytku. Może to mieć miejsce m.in. w przypadku poważnego zaburzenia stosunków wodnych, dużego udziału uciążliwych chwastów oraz gatunków tworzących kępy bądź w przypadku zniszczenia darni przez zwierzynę, np. dziki.
Po zniszczeniu darni, często przy pomocy herbicydów totalnych, konieczne jest zaoranie użytku. Zaleca się, aby na glebach mineralnych orkę wykonać jesienią, a na organicznych wiosną. Wysiew, poprzedzony zbilansowanym nawożeniem, najczęściej wykonuje się w roślinę ochronną, po czym zalecane jest wykonanie wałowania.

Strategia na suszę

Powtarzające się w ostatnich latach susze sprawiają, że trzeba zrewidować dotychczasowe podejście do uprawy użytków zielonych. Dotyczy to zarówno strategii nawożenia, sposobów zatrzymywania wody w glebie, jak i przede wszystkim odpowiedniego doboru mieszanek wykorzystywanych na użytkach zielonych. Przy doborze gatunków i odmian należy kierować się zasadą tworzenia schodowego systemu korzeniowego. Dzięki takiej strategii umieszczamy w uprawie rośliny korzeniące się na różną głębokość, co pozwoli wykorzystać potencjał plonotwórczy niezależnie od poziomu nawodnienia gleby. Przykładowo koniczyna łąkowa i lucerna siewna mają korzeń palowy, który sięga do głębszych pokładów gleby. Dotyczy to także niektórych gatunki traw, tj. kupkówki pospolitej, kostrzewy trzcinowej czy kostrzewy łąkowej, które mają silnie rozbudowany system korzeniowy, umożliwiający pobieranie wody i składników pokarmowych z głębszych warstw gleby. Obecność tych roślin ma kluczowe znaczenie dla gatunków płytko korzeniących się, ponieważ dostarczają im niezbędne składniki odżywcze, w tym również wodę.
W obliczu suszy należy również zastanowić się nad odpowiednim nawożeniem dostosowanym do panujących warunków. W ramach tych działań warto, oprócz nawożenia mineralnego użytków zielonych, sięgnąć także po nawozy organiczne. Najlepszym do tego celu będzie przekompostowany obornik bydlęcy zastosowany w terminie jesiennym, ostatecznie wczesnowiosennym. Zastosowanie dawki 30-40 t obornika raz na 3-5 lat wprowadza na użytki zielone cenne makro- i mikroelementy, poprawia mikroklimat darni łąkowej, przedłuża wegetację jesienną i przyspiesza wiosenny odrost nawet o 10 dni, a przede wszystkim poprawia bilans wodny, dzięki wprowadzeniu cennej materii organicznej.
Mając na uwadze możliwość wystąpienia suszy, warto zastanowić się też nad ograniczeniem nawożenia mineralnego w formie posypowej na rzecz nawożenia dolistnego użytków zielonych. Z kolei tradycyjne nawożenie azotowe można zastąpić formą płynną w postaci zyskującego na popularności roztworu saletrzano-mocznikowego (RSM). Tak zmieniona forma nawożenia pozwoli na szybszy transfer składników pokarmowych do roślin, co umożliwi przyspieszenie odrostu. Dzięki temu nastąpi szybsze zadarnienie runi, a tym samym ograniczenie transpiracji wody z gleby, co w pewnym stopniu może pomóc roślinom lepiej przetrwać okresy niedoborów wody.