• Hodowca utrzymujący 60 krów dojnych może stracić w okresie letnim nawet 30 tys. zł w wyniku niższej produkcji mleka.
  • Straty finansowe, przy obecnie wysokim popycie na mleko, są bardziej odczuwalne przez gospodarstwa mleczne.
  • Odpowiednie żywienie samic latem i optymalny dobrostan to remedium na stres cieplny.

Hodowcy muszą być wyczuleni przede wszystkim na odpowiednie żywienie samic latem, gdy panują upały, po to, żeby zminimalizować skutki stresu i nie tracić finansowo na produkcji mleka. Obecnie na świecie, mimo prowadzonych badań, nie da się selekcjonować bydła pod kątem jego odporności na wystąpienie u niego stresu cieplnego.

Ze stresem cieplnym u krów hodowcy mierzą się każdego roku. Mimo tego, że zdajemy sobie dobrze sprawę z tego, że on wystąpi, to jednak nie reagujemy w porę. Gdy krowy już dyszą i pobierają mniej paszy z powodu panujących upałów, dopiero wtedy zastanawiamy się, w jaki sposób można im pomóc.

Mikroklimat

Oczywiście wszyscy dobrze wiemy, że zapobieganie stresowi cieplnemu wiąże się przede wszystkim z zapewnieniem krowom optymalnego dobrostanu. Mikroklimat panujący w oborach jest kluczowym czynnikiem wpływającym na wielkość codziennych udojów. Krowy trawiąc to, co zjedzą produkują ciepło, wydalają je na zewnątrz, a latem do tego pocą się. Dlatego też zabójcza dla nich oprócz wysokich temperatur jest także wilgotność. Niezastąpione są w tym wypadku, dla zapewnienia im odpowiednich warunków w oborze zraszacze oraz wentylatory oraz ciągły dostęp do wody.

Zwiększenie przepływu powietrza nad krową ma olbrzymi wpływ na utratę ciepła ze skóry przez parowanie. Wyniki badań sugerują, że przepływ powietrza taki jak 10 km/h, może zmniejszyć częstość oddychania u zwierząt zestresowanych ciepłem nawet o 50%.

Wobec tego instalacja wentylatorów w połączeniu z opryskiwaniem krów wodą może radykalnie zmniejszyć skutki stresu cieplnego. Istnieją sprzeczne doniesienia dotyczące najskuteczniejszego wykorzystania wody do zwilżenia skóry krów. Niektórzy specjaliści sugerują, że krowy należy zwilżać przy stole paszowym 1,5 litrem wody przez 60 sekund, a następnie suszyć przez 4 minuty przy przepływie powietrza 10 km/h. Z kolei są także sugestie naukowców mówiące o tym, że gdy temperatura przekracza 21°C, zraszanie krów powinno odbywać się w następujący sposób: 3,5 litra wody na krowę przez 3 minuty, następnie 12 minut bez podawania wody.

Badania przeprowadzone w USA sugerowały, że gdy temperatura otoczenia osiągnęła 27°C, dodanie wentylatorów i zraszaczy obniżyło temperaturę ciała krów o 1,7°C. Zwiększyło to wydajność mleka o 0,79 kg dziennie w porównaniu z krowami bez wentylatorów i zraszaczy.

Żywienie

Krowy w upały zachowują się tak samo jak my. Mniej jemy, więcej pijemy. Jeśli już sięgamy po pożywienie, nie napychamy się nim. Bydło w upały ma skłonność do przebierania paszy na stole paszowym, sięga chętnie po tę treściwą, tworząc widoczne dla każdego gołym okiem doły w podanym TMR. Skoro samice sięgają po lepsze kęsy i generalnie pobierają mniej paszy zwiększa się skłonność do zachorowania przez nie na kwasicę. Z kolei ciężki przebieg kwasicy oznacza kolejne wydatki na odbudowę potencjału produkcyjnego krów.
Nie ma co deliberować, ciepło wyprodukowane przez samice musi zostać usunięte z nich, w przeciwnym razie ucierpią ich wydajność i dobrostan. Wydajność krów zaczyna spadać już powyżej 25°C.

Gdy panują upały, zalecane dla krów są: melasa, która, jak to określają żywieniowcy – schładza je, bufory, a także tłuszcz chroniony. Krowy trawiąc włókno, wydzielają więcej ciepła, dlatego warto pomyśleć o jego zmniejszeniu w codziennej dawce pokarmowej. Bufor jest nie zastąpiony, gdyż samice ślinią się na zewnątrz latem, a nie do wewnątrz.

Pasze o niskiej zawartości włókna zwykle powodują mniejsze przyrosty ciepła niż pasze o wysokiej jego zawartości Diety bogate w zboża i ubogie w włókno powodują mniejszy stres cieplny u krów w okresie laktacji ze względu na niższe ciepło trawienia. Jednak ważne jest, aby właściwie zbilansować dawkę pokarmową, w celu zapobieżenia stratom tłuszczu w produkowanym mleku. Bufory żywieniowe, takie jak wodorowęglan sodu, umożliwiają podawanie wyższych porcji koncentratów paszowych i mogą pomóc w złagodzeniu syndromu niskotłuszczowego mleka i zapobiegać wystąpieniu kwasicy.
Niektórzy żywieniowcy sugerują (nie spotkałem się z tym w Polsce), że pomocna może być również zmiana czasu karmienia. Skarmianie 60% dziennej racji żywieniowej między 20:00 a 8:00 pomoże w jej spożyciu. Krowy będą jeść mniej w ciągu dnia, ale częściej, i w małych ilościach. Będą miały tendencję do spożywania większej ilości paszy w nocy, gdy jest chłodniej.

Co oczywiste, TMR szybciej obsycha w upały, dlatego też można dodawać do niego więcej wody. Gdy temperatura wzrasta, krowy mogą pić ponad 100 litrów dziennie. Jeśli krowy mają dostęp do zewnętrznych wybiegów lub wypasu, bardzo ważne jest, aby woda była dostępna dla nich w cieniu.

Upał będzie dawał się we znaki

Wydaje się bardzo prawdopodobne, że w przyszłości produkcja mleka będzie musiała uwzględniać zmieniający się klimat i rosnące temperatury otoczenia. Aby zminimalizować potencjalne problemy z dobrostanem zwierząt, hodowcy muszą rozpoznawać i monitorować objawy stresu cieplnego oraz odpowiednio zarządzać swoimi stadami. Zmiana infrastruktury i zarządzania w celu uwzględnienia zmieniającego się klimatu poprawi zarówno dobrostan, jak i wydajność stada mlecznego.