Jak zauważył ekspert przy obecnej cenie rynkowej poekstrakcyjna śruta rzepakowa może być ważnym komponentem mieszanek paszowych dla zwierząt gospodarskich, jako surowiec energetyczno-białkowy, jednocześnie różnicująca źródła białka w paszy. Dodatkowo, pod względem aminokwasowym dość dobrze bilansuje się z poekstrakcyjną śrutą sojową, szczególnie pod względem mieszanek dla bydła, gdyż zawiera wyższe ilości aminokwasów siarkowych, które są limitujące w żywieniu tych zwierząt.

Należy też pamiętać, że śruta rzepakowa może też w części zastąpić rosnące zapotrzebowanie na białko ze strony krajowej produkcji zwierzęcej - Z roku na rok notujemy wzrost zużycia surowców białkowych, a to wynika z tego, że cały czas jest dynamiczny wzrost produkcji w przemyśle drobiowym. Obserwujemy również wzrost produkcji mieszanek dla trzody chlewnej, co jest wynikiem konsolidacji tego przemysłu, wzrasta także intensyfikacja produkcji mleka. Wszystko to powoduje, że zauważamy rosnące zapotrzebowanie na pasze wysokobiałkowe – wyjaśniał Płecki.  

Wskazał, że gdyby wszyscy uczestnicy rynku paszowego (wytwórnie pasz, hodowcy) stosowali rzepakowe surowce paszowe w maksymalnych ilościach zalecanych, to wówczas jej zużycie w Polsce byłoby na poziomie ponad 2 mln ton, a więc powinno ono zagospodarowywać całą krajową produkcję.

Prelegent jednocześnie zauważył, że cały czas potrzeba większej promocji i edukacji w zakresie możliwości wykorzystania pasz rzepakowych w żywieniu zwierząt. - Cały czas pokutują takie mity jak kolor paszy, a przecież dla zwierząt nie ma on znaczenia lub, że np. trudniej zbilansować dawkę ze śrutą rzepakową, co dzisiaj nie jest już problemem, czy też, że hodowcy po prostu nie są przekonani do wykorzystywania ubocznych produktów z przemysłu rolno-spożywczego, co jest błędem, bo w ostatecznym rozrachunku powinna decydować ekonomia – podkreślał.