Zgrzyty w mleczarni rozpoczęły się jesienią ubiegłego roku, kiedy postulowano zmiany mające na celu ochronę interesów spółdzielców, m.in. tych którzy przechodzą na emeryturę i kończą produkcję mleka. Dotychczasowym efektem reform była, póki co, zmiana na stanowisku Przewodniczącego Rady Nadzorczej.

- Rolnik z mojego terenu zgłosił, że zostały mu potrącone z październikowej wypłaty za mleko na poczet zwrotu wypłat dodatku na ocenę użytkowości mlecznej w wysokości 2 gr z ostatnich trzech lat. Skoro rolnik po wielu latach pracy przechodzi na emeryturę, to jak można go jeszcze karać? – pyta Grzegorz Zyskowski, Członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol w Grajewie.

W jednym z punktów umowy kontraktacyjnej istnieje zapis, że jest możliwość rozstania za porozumieniem stron. Członkowie rady nadzorczej próbowali ochronić rolnika przed „ukaraniem” za zakończenie produkcji. Jak twierdzi Zyskowski, przez okres 3 miesięcy podejmowane działania nie przynosiły odzewu ani ze strony Prezesa, ani byłego już Przewodniczącego Rady Nadzorczej.

Jak informuje Grzegorz Zyskowski, kolejnym punktem zapalnym była kwestia wypłaty należnych udziałów, po zakończeniu produkcji, bądź przekazaniu gospodarstwa. Obecnie okres oczekiwania na pieniądze z udziałów wynosi niespełna 6 lat, czyli należne środki rolnik otrzymuje w wieku 71 lat.

Pierwotnie było 11 członków, z których obecnie zostało 8. Grupa ta chciała przeprowadzenia pewnych reform w prowadzonej polityce na linii spółdzielca – spółdzielnia.

- Kiedy zaczęliśmy zadawać trudne pytania i domagaliśmy się dokumentów, które mamy prawo poznać, rozpoczęła się na nas nagonka i próby odwołania z rady i z delegata – twierdzi Zyskowski.

Członkowie rady nadzorczej nie mogąc dojść do porozumienia z Zarządem wystosowali do ministra rolnictwa list z prośbą o interwencję. Na chwile obecną, w opinii Prezesa SM Mlekpol, informacje zawarte w liście skierowanym do ministra rolnictwa, uznawane są za nieprawdziwe.
Wkrótce wrócimy z szerszym komentarzem ze strony mleczarni.