PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ocena hodowców

Niecałe 20 proc. krów objętych oceną wartości użytkowej to niezbyt dobra wizytówka dla polskiej hodowli bydła. Chociaż mamy ponadstuletnie tradycje w ocenie bydła, teraz lądujemy na marginesie nowoczesnej hodowli. Czy hodowcom uda się to szybko zmienić?



Na ten dzień hodowcy bydła mlecznego czekali jedenaście lat! Od roku 1995 r., gdy zrzeszyli się w Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, cały czas walczyli o przejęcie wszystkich kompetencji związanych z hodowlą. Kolejni ministrowie rolnictwa i przedstawiciele administracji państwowej przeżywali rozdarcie i wahania: raz mieli chęć przekazać hodowcom wszelkie uprawnienia, a potem znowu obawiali się o przyszłość polskiej hodowli. Wreszcie hodowcy dopięli swego i 1 lipca przejęli ostatni, niezdobyty obszar, ale i najważniejszy: ocenę bydła wraz z laboratoriami oceny mleka. Stało się to w rok po przekazaniu hodowcom prowadzenia ksiąg hodowlanych.

Przekazane hodowcom zadania dotyczą:
  • prowadzenia oceny wartości użytkowej bydła mlecznego i publikowania wyników tej oceny;
  • ustalania założeń krajowych programów hodowlanych;
  • prowadzenia laboratoriów badania składu mleka;
  • prowadzenia systemu informatycznego SYMLEK na potrzeby oceny bydła;
  • bilansowania potrzeb i możliwości produkcyjnych w hodowli bydła mlecznego;
  • prowadzenia specjalistycznych szkoleń zawodowych dla osób prowadzących ocenę wartości użytkowej zwierząt oraz wydawania zaświadczeń w tym zakresie.
DZIEŃ HISTORYCZNY
1 lipca 2006 r. będzie więc, bez większej przesady, historyczną datą dla polskiej hodowli bydła. Hodowcy przejęli bowiem wszystkie uprawnienia z nią związane. Rozpocznie to nowy etap w dziejach hodowli. Ale już widać, że etap bardzo trudny. Czasy nie są sprzyjające, gdyż na poważne skutki suszy, która w największym stopniu dotknęła właśnie hodowców bydła, nałożyła się kara dla nich za przekroczenie kwot mlecznych. Hodowcy będą musieli z tego powodu
zapłacić w tym roku 350 mln złotych! Już obserwuje się zniechęcenie do podnoszenia poziomu hodowlanego, co wiąże się z rezygnowaniem z oceny krów. Spółdzielnie mleczarskie też szukają oszczędności i wycofują się z dopłat do mleka dla gospodarstw, w których stada są pod oceną. Cały ciężar oceny przechodzi na hodowców, co zwiększa koszty hodowli. A gdy trzeba szybko znaleźć oszczędności, rezygnacja z prowadzenia oceny nasuwa się automatycznie.

Jak to się jednak dzieje, że decyzje te przychodzą hodowcom tak łatwo? Jeszcze niedawno świętowali 100-lecie oceny bydła w Polsce. W poszczególnych regionach odbywały się uroczyste spotkania kilku pokoleń hodowców, zawsze przy wypełnionych salach. Hodowcy nie kryli dumy i wzruszenia, gdy odbierali pamiątkowe medale. Atmosfera na tych spotkaniach pozwalała spokojnie myśleć o przyszłości oceny bydła w Polsce. Zwłaszcza że produkcja mleka stała się w ciągu ostatnich lat najbardziej dochodowym i stabilnym kierunkiem produkcji rolniczej w naszym kraju. Żaden inny kierunek nie zapewniał tak szybkiego rozwoju gospodarstwom rolnym. I to widać na wsi: nowe obory, nowe domy, nowe traktory, nowe samochody. To wszystko z mleka!

Dlaczego więc teraz, gdy całe rolnictwo, a produkcję mleka w szczególności, dotknęły kłopoty, tak wielu rolników rezygnuje z postępu w hodowli? Mało przekonujące jest najczęściej słyszane tłumaczenie, że jest trudno, dochody spadają, a ocena dużo kosztuje. Nie zawsze też rolnicy są do końca przekonani, po co ta ocena właściwie jest i jak ją przełożyć na konkretną pracę w stadzie.Dlaczego więc teraz, gdy całe rolnictwo, a produkcję mleka w szczególności, dotknęły kłopoty, tak wielu rolników rezygnuje z postępu w hodowli? Mało przekonujące jest najczęściej słyszane tłumaczenie, że jest trudno, dochody spadają, a ocena dużo kosztuje. Nie zawsze też rolnicy są do końca przekonani, po co ta ocena właściwie jest i jak ją przełożyć na konkretną pracę w stadzie.

OCENA TO ZYSKI
Gdyby oceną były głównie koszty, nie przetrwałaby 100 lat. Żaden hodowca na świecie nie będzie do hodowli dopłacał. Dlaczego w krajach, gdzie hodowla bydła najszybciej się rozwija, ocenia się 70–80 proc. krów, a w kraju, od nazwy którego pochodzą słynne „holenderki”, nawet ponad 90 proc? Dlatego, że ocena daje rolnikom konkretne pieniądze. Ot chociażby ze sprzedaży jałówek hodowlanych i nasienia buhajów. Ile pieniędzy na polskich rolnikach zarobili w ciągu ostatnich kilku lat rolnicy niemieccy, holenderscy czy francuscy? Bo mają duże pogłowie krów pod oceną i mogą handlować zwierzętami hodowlanymi! A w Polsce rynek jałówek z rodowodami jest bardzo mały, gdyż mało jest krów pod oceną. A jest to bardzo zyskowny biznes!

Ten duży w ciągu ostatnich lat import jałówek na pewno przyczynił się do postępu hodowlanego w Polsce, ale jednocześnie hodowcy jakby przestali myśleć o własnej pracy hodowlanej, uważając, że zawsze można kupić dobre jałówki za granicą. To duży błąd! Dla rozwoju hodowli w kraju zasadnicze znaczenie ma wkład własnej pracy, a nie bierne opieranie się na obcym dorobku hodowlanym. Holandia, Francja czy Niemcy są tego najlepszymi przykładami!

Nasi hodowcy pokazują, że nie brakuje im talentów hodowlanych. Potwierdzają to najlepsi selekcjonerzy z Holandii, Włoch czy Wielkiej Brytanii, którzy na ostatnich wystawach hodowlanych oceniali polskie krowy. Wszyscy mówili, że nie mamy się czego wstydzić i że nasze krowy mogłyby konkurować z innymi na najważniejszych europejskich wystawach hodowlanych. Niedługo będziemy tego świadkami, gdyż jeden z naszych najlepszych ośrodków hodowli zarodowej poważnie przygotowuje się do prestiżowej wystawy w Cremonie.

OCENA CELU
Takiego postępu nie byłoby bez oceny krów i umiejętnego wykorzystywania wyników tej oceny. Może rolnicy mają za mało wiedzy, jak umiejętnie wykorzystywać wyniki oceny w bieżącej pracy hodowlanej? Jak bardzo może im to pomóc, na przykład, w poprawie żywienia zwierząt, w osiągnięciu celu hodowlanego i wyboru kierunku przekształcania zwierząt.

Dopiero po odpowiedzeniu sobie na pytanie, co chce się osiągnąć i jak zmieniać zwierzęta, można ustalić, jak to zrobić. Metody postępowania powinny być każdorazowo przemyślane i dostosowane do warunków, w jakich będą stosowane. Tylko wtedy osiągnie się cel najkrótszą drogą i przy najmniejszych kosztach. Bez oceny wartości hodowlanej zwierząt celu tego nigdy się nie osiągnie. Bo jak można osiągnąć cel, na przykład: wzrost wydajności mleka, zawartość białka w mleku, zmniejszenie komórek somatycznych w mleku, gdy nie wiemy, jak daleko do tego celu? Doskonalenie genetyczne bydła mlecznego, które najlepiej będzie odpowiadało naszym potrzebom i możliwościom, jest podstawowym warunkiem rozwoju hodowli w Polsce. Zależy to od wkładu pracy i umiejętności naszych hodowców, którzy mają do tego najważniejsze narzędzie: ocenę wartości użytkowej krów.

Na ten moment hodowcy bydła czekali wiele lat. Dyrektor Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt Leszek Sobolewski (z prawej) wręcza wiceministrowi rolnictwa Janowi K. Ardanowskiemu (z lewej) i prezydentowi Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Leszkowi Hądzlikowi (w środku) komplet dokumentów związanych z przekazaniem oceny hodowcom.

Żródło: "Farmer" 16/2006



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.3.228.47
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.