Europejski Zielony Ład wzbudza wiele obaw sektora rolniczego. Zdaniem niektórych, w tym Janusza Wojciechowskiego, komisarza UE ds. rolnictwa, wynikają one z nieporozumienia, a Zielony Ład jest jedynie systemem zachęt, jednak opinia ta nie ma zbyt wielu zwolenników.

Zdaniem Jakuba Olipry, ekonomisty z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Credit Agricole, wszystko wskazuje na to, że rolnicy stracą w związku Europejskim Zielonym Ładem.

– Strategia ta zakłada zwiększenie udziału rolnictwa ekologicznego w rolnictwie ogółem. Pamiętajmy jednak, że rolnictwo ekologiczne jest mniej wydajne. Oczywiście jest to rolnictwo wywierające o wiele mniejszy wpływ na środowisko naturalne i to jest celem Europejskiego zielonego Ładu – ograniczenie negatywnego wpływu rolnictwa na klimat, należy jednak pamiętać o kosztach tej strategii. Mniej wydajne rolnictwo oznaczać będzie mniejszą produkcję, spadek podaży oraz wzrost cen, ale nie oznacza to, że rolnicy na tym skorzystają – stwierdził Olipra.

Jak wskazuje nasz rozmówca, zysk rolników jest funkcją utargu. Jeżeli zmniejszy się produkcja, a więc i sprzedaż, to nawet zakładany wzrost cen nie daje pewności na zrekompensowanie spadku produkcji.

– Jeżeli spojrzymy na raport Komisji Europejskiej dotyczący tego, jak Europejski Zielony Ład wpłynie na unijne mleczarstwo, to wszystko wskazuje, że rolnicy stracą na tych regulacjach – informuje ekonomista.

Drugim ważnym wątkiem podniesionym przez naszego rozmówcę było potencjalne przeniesienie produkcji żywności do krajów trzecich.

– Kiedy zastanawiamy się co robić, żeby ograniczyć wpływ rolnictwa na klimat koncentrujemy się na rynku unijnym, ale pamiętajmy, że Unia Europejska jest regionem nadwyżkowym i żywicielem wielu innych deficytowych regionów. Jeżeli UE ostatecznie obniży swoją produkcję rolną to inne kraje będą musiały wyprodukować tę żywność, np. w Ameryce Południowej. Powstaje pytanie czy UE, jeżeli zmniejszy swoją produkcję żywności w trosce o środowisko naturalne, tak naprawdę nie wyeksportuje tego problemu do krajów trzecich – zaznaczył Olipra.

Zdaniem ekonomisty największym wyzwaniem na najbliższe lata będzie zmniejszenie wpływu rolnictwa na środowisko naturalne przy jednoczesnym utrzymaniu wydajności produkcji.

– Tylko wtedy, gdy UE zdoła zrealizować ten cel, czyli obniżyć wpływ rolnictwa na klimat, a jednocześnie nie obniżyć produkcji, będziemy mogli powiedzieć, że rzeczywiście jest to działanie, które sprzyja ograniczaniu wpływu rolnictwa na środowisko naturalne – podsumował Olipra.