W następstwie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa w Chinach, firmy z branży mleczarskiej oraz inne z branży spożywczej już od stycznia 2020 roku zmagają się z narastającymi problemami dotyczącymi eksportu drogą morską z portów polskich, gównie z Gdyni i Gdańska.

Od początku lutego 2020 roku obserwowany jest gwałtowny wzrost stawek frachtu morskiego na przewóz polskich produktów spożywczych, w tym mleczarskich, do niemal wszystkich portów docelowych na całym świecie.

Zrozumiałe jest, że w wyniku zatrzymania rozładunków w portach chińskich również linie przewozowe napotykają problemy logistyczne. Jednak obecny wzrost cen transportu morskiego w granicach 70 – 100 proc. ma wręcz charakter spekulacyjny i tak dużych wzrostów nie tłumaczą żadne okoliczności związane ze światową pandemią.

     Aktualnie linie oceaniczne bezwzględnie wykorzystują zaistniałą sytuację generując przy tym zyski kosztem polskich producentów i eksporterów. Jeszcze w styczniu linie kwotowały fracht kontenera 40-sto stopowego na trasie Gdynia – Shanghai w Chinach na poziomie 700 $ podczas gdy w kwietniu za obsługę tej samej trasy żądają już 1400 $. To wzrost stawek o 100 proc. W niektórych przypadkach  oferty przekraczają już ponad 4 tys. USD. Ponieważ kontrakty eksportowe zawierane są z dużym wyprzedzeniem eksporter nie ma możliwości uwzględnienia takich wzrostów cen w swoich kosztach. W konsekwencji powoduje to starty firm wysyłających towar i producentów, co skutkuje również obniżką cen finalnego produktu, a następnie surowca produkowanego przez rolników.

Kolejne podwyżki stawek frachtowych kontenerów spowodują zatrzymanie eksportu polskich produktów spożywczych w tym mleczarskich, utratę ciężko wypracowanych rynków zamorskich, gwałtowny wzrost zapasów, problemy finansowe producentów oraz eksporterów w konsekwencji rolników i hodowców, a ostatecznie zmniejszą wpływy podatkowe do budżetu państwa.

To Skarb Państwa jest głównym udziałowcem kontenerowych portów morskich, z których korzystają linie oceaniczne. Tym samym posiada narzędzia mogące wpłynąć na przewoźników morskich korzystających z polskiej infrastruktury portowej do zaniechania praktyk uderzających w polskie firmy. Rozwiązaniem może okazać się np. czasowe obniżenie opłat portowych dla linii oceanicznych, który to koszt i tak w konsekwencji ponoszą eksporterzy.

– Tu potrzebne jest natychmiastowe działanie Ministra Rolnictwa oraz Ministra Gospodarki Morskiej Żeglugi Śródlądowej dlatego napisaliśmy w tej sprawie pisma prosząc o niezwłoczne podjęcie działań – mówi Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka. – Jeśli nie zahamujemy tego wzrostu cen grozi nam utrata chińskiego rynku – dodaje.