W nowym krajowym planie strategicznym więcej środków przewidziano na dobrostan zwierząt, jak podkreśla dr Jerzy Plewa, ekspert Team Europe w Polsce, dodając, że jest to dobry sygnał, gdyż wskazuje, że dobrostan zwierząt jest priorytetem.

Myślę, że rolnicy są zainteresowani dobrostanem, ale chcę podkreślić, że to nie są dopłaty niewymagające żadnego wysiłku, a wręcz przeciwnie, gdyż wymagają one inwestycji albo bardziej ekstensywnej produkcji, co oczywiście wiąże się z kosztami.  Te dopłaty są po to, żeby zrekompensować utratę dochodów lub dodatkowe nakłady inwestycyjne – tłumaczył dr Plewa.

Jak zaznaczył ekspert, istnieją pewne obawy czy rolnicy zdołają spełnić wymogi programu dobrostanowego.

Widziałem rozmowy z rolnikami, niekoniecznie największymi, mającymi po kilkadziesiąt hektarów, którzy obawiają się, że nie będą mogli skorzystać z tych propozycji. Myślę, że większe szanse mają rolnicy posiadający mniejsze stada i bardziej ekstensywną produkcję, ale to też ma określone skutki dla nich – mówił dr Plewa.

Nasz rozmówca podkreślił, że realne zainteresowanie programem będzie można oszacować za ok. rok.

– Zobaczymy ilu rolników będzie się ubiegało o te dopłaty, bo, w odróżnieniu od dopłat bezpośrednich, ten element, choć jest w pierwszym filarze, to tak naprawdę finansowany jest jak w II filarze, czyli środki te kompensują poniesione straty lub koszty dodatkowych inwestycji – tłumaczył dr Plewa.