„Farmer”: Po co przeprowadzać badania jakości pasz objętościowych?

Wiesław Płecki: Pasze objętościowe są podstawowymi składnikami dawki pokarmowej dla przeżuwaczy. W praktyce stanowią one minimum 40-50 proc. udziału suchej masy dawki. Bilansując parametry pokarmowe dawki, nie można pominąć kiszonek.

Bilansując dawkę w oparciu o tabelaryczne wartości pokarmowe kiszonek dostępne w literaturze czy w Internecie, można popełnić duży błąd, przekarmiając lub nie dokarmiając zwierząt. Przygotowanie poprawnie zbilansowanej dawki pokarmowej dopasowanej do wielkości produkcji mleka i oczekiwanych przyrostów bydła opasowego wymaga wiedzy związanej m.in. z konkretnymi ilościami składników pokarmowych, zawartych w skarmianych kiszonkach. W tym celu wykonuje się analizy próbek kiszonek pobranych z pryzm. Precyzyjne żywienie wymaga, aby każda pryzma kiszonki została przeanalizowana, ponieważ w pryzmach znajduje się materiał z różnych areałów i różnych pokosów, a zatem zmienność składników pokarmowych może być bardzo duża.

Jakie parametry są najważniejsze przy ocenie laboratoryjnej kiszonki z kukurydzy, a jakie w przypadku kiszonki z traw?

Pierwszym, wspólnym dla wszystkich kiszonek, parametrem jest zawartość suchej masy w zakiszonym materiale. Dobremu doradcy żywieniowemu zawartość suchej masy kiszonki może wiele powiedzieć o jakości oraz spodziewanych parametrach pokarmowych każdej kiszonki. Poziom pH oraz ilość kwasu octowego to wskaźniki jakości kiszonek, które mówią, czy kiszonka może się zagrzewać.

Kiszonka z kukurydzy to pasza energetyczna. Skrobia ziaren kukurydzy determinuje wartość energetyczną tej kiszonki, ale nie tylko. Około 50 proc. masy kiszonki z kukurydzy to liście i łodygi, które również wnoszą pewną wartość energetyczną. W tym celu wykonuje się oznaczenie strawności materii organicznej. Niewiele laboratoriów ją oznacza. Branie pod uwagę strawności z tabel jest dużym ryzykiem, ponieważ w praktyce mamy do czynienia z dużą zmiennością strawności, od 68 do 78 proc. Stawność w dużej mierze zależy od fazy zbioru kukurydzy. Równie ważnym parametrem kiszonki z kukurydzy jest procentowy udział skrobi chronionej w ogólnej skrobi. Skrobia chroniona to czysta energia glukogenna mówiąca nam o potencjale produkcji glukozy niezbędnej do produkcji laktozy z mleka.     

Kiszonka z traw przez wielu hodowców i doradców jest upatrywana jako źródło białka. Jednak białko w kiszonce z traw to nie wszystko. Zebrana młoda trawa ma wysoką strawność materii organicznej i zawiera dużo cukrów. Wysoki poziom tych parametrów gwarantuje wysoką wartość energetyczną. Hodowcy, którzy koszą trawy przed kłoszeniem i po krótkim podsuszeniu zbierają ją do pryzmy, uzyskują nawet 950 VEM (energia produkcji mleka) w kilogramie suchej masy. W czasie zakiszania traw część białka zostaje przekształcona w amoniak, który wskazuje spodziewaną ilość mocznika w mleku.

Bardzo ważnym parametrem kiszonki z traw jest ilość popiołu. Popiół to minerały rośliny, ale zbyt wysoki jego udział mówi o zanieczyszczeniu zakiszonego materiału ziemią. Podwyższona ilość popiołu zawsze obniża białko i wartość energetyczną kiszonki. W ocenie kiszonki z traw często posługujemy się także ilością włókna surowego. Jak interpretować ilość włókna? Jedno gospodarstwo pożąda dużej ilości włókna w trawach, inne z kolei dąży do pozyskania traw do zakiszania o niskim włóknie. Wspólnym dla wszystkich rozwiązaniem jest oznaczanie ilości ligniny. W kiszonkach powinniśmy dążyć do jej jak najmniejszego udziału ze względu na fakt niewykorzystywania jej przez przeżuwacze.    

Na czym polega ocena pryzmy kiszonki na miejscu w gospodarstwie? 

Doświadczony doradca żywieniowy umie ocenić jakość kiszonki i orientacyjnie określić podstawowe parametry żywieniowe w gospodarstwie.

Wizualnie oceniane są ubicie kiszonki i szczelność okrycia pryzmy oraz sprawdzane są miejsca występowania zagrzybienia i obecności grzybów pleśniowych. Sprawdzana jest także temperatura kiszonki. W dalszej kolejności, szacując zawartość suchej masy, oceniany jest kolor i zapach. Zapach materiału określa, jak przebiegała fermentacja, czy jest obecny kwas masłowy, jak dużo może być kwasu octowego i amoniaku. Zebrane informacje mówią nam o ogólnie pojętej jakości kiszonki oraz, co ważne, wskazują na spodziewane pobranie przez zwierzęta. W przypadku słabej jakości kiszonki doradca, oceniając organoleptycznie pryzmę, wie, ile maksymalnie kilogramów takiej kiszonki może kalkulować w dawce.

Wyniki oceny organoleptycznej w pewnym przybliżeniu określają zakres parametrów w kiszonce. Prowadzona, nawet przez doświadczonego doradcę, ocena jest zawsze orientacyjna i nie może zastąpić oceny laboratoryjnej. Największym błędem obarczone jest szacowanie poziomu energetycznego kiszonki. Wykorzystując zmysły, nie jesteśmy w stanie określić poziomu strawności materii organicznej kluczowej dla energii.

Jest to fragment artykułu: Kiszonki pod lupą, który ukazał się w listopadowym wydaniu miesięcznika "Farmer"