W piątek, 8 lutego br. unijni inspektorzy zakończyli audyt nadzoru weterynaryjnego w Polsce. Jak informował wcześniej Główny Lekarz Weterynarii, inspektorzy rozpoczęli swoją kontrolę od rozeznania sytuacji w Głównym Inspektoracie Weterynarii, następne 4 dni spędzili w terenie sprawdzając system nadzoru weterynaryjnego w wojewódzkim i powiatowym inspektoracie weterynarii, ubojni, skupie zwierząt oraz zakładzie przetwórczym.

Przypomnijmy, że w trakcie pobytu inspektorów w Polsce, Jan Krzysztof Ardanowski w wypowiedziach do mediów nie sygnalizował by jakiekolwiek z kontrolowanych elementów nadzoru weterynaryjnego w Polsce wzbudziły niepokój, czy szczególne zainteresowanie inspektorów.

Pytany w piątek w Radiu Zet, czego spodziewa się po audycie KE odpowiedział: "Cieszę się, że w ogóle przyjechali. To jest trochę rutynowa kontrola, ale cieszę się, że są, żebym się upewnił, że procedury polskiej weterynarii są takie same jak w innych krajach; że nie odbiegają od standardów i żeby ci inspektorzy, jeżeli coś dostrzegą, żeby również to przedstawili po to, żebym mógł to też korygować". Natomiast dopytywany, czy jest spokojny wyniki, odpowiedział: - Tak, przez te dni niczego mi nie sygnalizują, żeby coś dramatycznego zostało przez nich dostrzeżone, a byli wszędzie.

Z wiadomości ustalonych nieoficjalnie przez reportera RMF FM Krzysztofa Zasadę. Inspektorzy stwierdzili luki w rejestracji zwierząt, które zostają ubite na terenie gospodarstwa. Wątpliwości wzbudza też brak informacji na temat tego czy zwierzęta zostały ubite na użytek własny, zostały uśpione w wyniku choroby lub urazu, czy też padły i zostały przekazane do utylizacji.

Jak ustalił reporter RMF FM poważnym zarzutem może być brak ciągłości w dokumentacji dotyczącej zwierząt oraz niekompletne dane liczbowe.

Jednocześnie, portal www.rmf24.pl prezentuje informacje na temat tego, że „hodowcy słabo wywiązują się ze swych obowiązków i kuleje nadzór nad systemem rejestracji. Według naszej informacji, raport z wnioskami po kontroli ma być sporządzony już za 10 dni. To oznacza, że sprawa jest pilna i inspektorzy chcą szybszej odpowiedzi od strony polskiej.”

Jak poinformował PAP Główny Lekarz Weterynarii - 11 lutego, na comiesięcznym spotkaniu ekspertów ds. żywności, zwierząt i paszy z państw członkowskich, Polska ma przedstawić w Brukseli informacje dotyczące nielegalnego uboju krów. Paweł Niemczuk GLW ma poinformować dzisiaj o sytuacji, która miała miejsce w Polsce, a także o podjętych działaniach przez służby weterynaryjne.

GLW zapewnił dzisiaj też, że do piątku Polska poinformuje Komisję Europejską czy i w jaki sposób zamierza zrealizować pokontrolne działania naprawcze, wskazane przez inspektorów. 

Po ujawnieniu sprawy nielegalnego uboju bydła przedstawionego w reportażu telewizyjnym stacji TVN, Inspekcja Weterynaryjna we współpracy z policją natychmiast podjęła czynności sprawdzające, wyjaśniające i zabezpieczające. Rzeźnia, w której dokonywano nielegalnego uboju została zamknięta.

Sprawa została też przekazana do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. Jak informuje dzisiaj jej rzecznik prasowy Elżbieta Edyta Łukasiewicz  - w sprawie dotyczącej nieprawidłowości ubojni w Kalinowie do chwili obecnej nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledztwo prowadzone jest m.in. w sprawie o czyn z art. 165 par.1 pkt. 2 k.k. oraz o czyn z art. 271 par. 3 k.k., za które przewidziana jest kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Trwają czynności mające na celu ustalenie okresu, w jakim mogło dochodzić do nielegalnego uboju bydła. Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce nie prowadziła wcześniej spraw z ww. procederem.

Aktualizacja: RMF FM podaje też nieoficjalną informację, na temat dymisji Pawła Niemczuka Głównego Lekarza Weterynarii, która ma nastąpić w niedługim czasie.