Podczas ogólnokrajowej konferencji PSPO na temat śruty rzepakowej pt. „Śruta rzepakowa jako realna alternatywa dla importu śruty sojowej. Możliwości zwiększenia wykorzystania pasz rzepakowych w żywieniu bydła mlecznego”, dr hab. Paweł Górka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie omówił możliwości wykorzystania poekstrakcyjnej śruty rzepakowej w paszach starterowych dla cieląt.

Jak podkreślił ekspert, wyniki dotyczące wykorzystania poekstrakcyjnej śruty rzepakowej w żywieniu cieląt są niejednoznaczne, jednak obie śruty, sojowa i rzepakowa, mają swoje zalety.

– Całkowite zastąpienie poekstrakcyjnej śruty sojowej śrutą rzepakową w paszach starterowych dla cieląt nie jest łatwe, niemniej jednak można przynajmniej częściowo zastąpić śrutę poekstrakcyjną sojową białkiem rzepakowym. Możemy nawet wprowadzić do paszy starterowej 20-25 proc. śruty poekstrakcyjnej rzepakowej. Główną zaletą takiego postępowania jest to, że obniżamy koszt paszy, którą podajemy cielętom, a jednocześnie nie pogarszamy efektów odchowu – podkreślił dr Górka.

Jak zaznaczył, oszczędność związana z takim rozwiązaniem w dużym stopniu uzależniona jest od aktualnej ceny surowców, jednak przy dosyć dużej różnicy cen śruty poekstrakcyjnej rzepakowej i sojowej może to być obniżka rzędu 5 proc.

Z kolei w kwestii gorzkiego smaku pasz rzepakowych, który mógłby negatywnie wpływać na pobranie paszy przez cielęta, nasz rozmówca zaznacza, że ograniczenie tego negatywnego aspektu wykorzystania poekstrakcyjnej śruty rzepakowej w żywieniu cieląt jest możliwe dzięki wprowadzeniu do paszy starterowej komponentów słodkich, np. glicerolu czy melasy.

– Badania wskazują, że udział wynoszący 5 proc. suchej masy paszy bardzo dobrze sprawdza się w tym zakresie. W mojej opinii nawet 3-4 proc. powinno być już wystarczające – informował nasz rozmówca dodając, że ponadto glicerol jest dobrym stymulatorem rozwoju przewodu pokarmowego, a w efekcie jego stosowania cielęta będą chętniej pobierały pasze stałe, będą odporniejsze na biegunki i będą osiągały lepsze przyrosty.

Pytany o to jak prawidłowo ocenić skład paszy starterowej nasz rozmówca zaznacza, że hodowca przede wszystkim może zweryfikować skład surowcowy startera.

– Jeżeli pasza starterowa zawiera bardzo dużą ilość produktów ubocznych, nie tylko śruty poekstrakcyjnej rzepakowej, ale i DDGS, otrąb pszennych, i te surowce w etykiecie znajdują się na samym początku, to może wybudzać pewien znak zapytania czy to jest dobra pasza starterowa, ponieważ w jej składzie będzie dużo produktów, które mają dużo włókna, a w efekcie taki starter będzie zawierał mało skrobi. W przypadku najmłodszych cieląt zawartość skrobi jest bardzo ważna i powinniśmy dążyć do tego, aby w starterze znajdowało się ok. 35 proc. skrobi i ok. 17 proc. włókna i to są informacje, które nie zawsze hodowca znajdzie na etykiecie produktu. Zawsze może jednak dopytać producenta o taką rozszerzoną charakterystykę produktu – podsumował dr Górka.