Pod koniec lipca bieżącego roku miały miejsce dwa wydarzenia. Do pierwszego doszło 21 lipca. Tego dnia w Głównym Inspektoracie Weterynarii wizytę złożyła delegacja przedstawicieli Ambasady Chińskiej Republiki Ludowej, na czele której stał Yao Dongye, zastępca ambasadora. Spotkali się oni z Pawłem Meyerem, zastępcą Głównego Lekarza Weterynarii. Ponadto w rozmowie wzięli również udział przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tematem rozmowy był stan prac w zakresie umożliwienia eksportu wołowiny z Polski na rynek Chin.

Niecały tydzień później – 26 lipca – odbyła się wideokonferencja z przedstawicielami General Administration of Customs China (GACC), chińskim urzędem właściwym w sprawie możliwości eksportu wołowiny z Polski na rynek chiński. Stronę polską reprezentował Paweł Niemczuk, Główny Lekarz Weterynarii, eksperci Głównego Inspektoratu Weterynarii oraz przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ambasady Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie i Ambasady RP w Pekinie. Podczas tego spotkania strona polska omówiła sytuację epizootyczną w zakresie BSE w Polsce oraz status kraju wolnego (od maja 2017 roku) w odniesieniu do tej choroby, a także przekazała aktualne informacje na temat pogłowia bydła w Polsce.

W Chinach rośnie popyt na wołowinę

W Chinach z roku na rok rośnie popyt na wołowinę. Steki oraz burgery są głównie tymi produktami, które przecierają ten rynek. Import podrobów wołowych w całym wolumenie wołowym, stanowi śladową ilość i z roku na rok spada na nie popyt.

Nie tylko rośnie wielkość importu, ale także jego wartość. Chińczycy w miastach są jeszcze w stanie zapłacić dobrą cenę za wołowinę, ale musi być spełniony jeden warunek – musi być to gatunek z rasy mięsnej. Chiński, miejski konsument – jak pokazują badania rynkowe – posiada wiedzę o gatunkach tego mięsa.

 

wykres_FARMERpl2.jpeg
wykres_FARMERpl2.jpeg

Wizerunek polskiej wołowiny w Chinach

Polska w Chinach nie jest postrzegana jak producent wołowiny z ras mięsnych. W praktyce więc polscy eksporterzy będą musieli zbudować swoją pozycję od początku. Nie będzie to jednak zadanie łatwe. Otóż przyszła decyzja GACC o otwarciu chińskiego rynku dla polskiej wołowiny to będzie jedno, a odbiór jej przez konsumentów będzie czymś innym. Dlaczego? Bowiem już od pierwszej chwili polscy producenci będą musieli zmierzyć się ze złym obrazem na temat dobrostanu i jakości polskiej wołowiny, jaki jest obecny w chińskich mediach. Wpisanie w popularną chińską wyszukiwarkę Baidu frazy po chińsku „polska wołowina” daje zaskakujący wynik (poniżej zrzut ekranu zrobiony 2 sierpnia 2022).

Już na pierwszym miejscu jest informacja o patologicznych praktykach w polskich zakładach przetwórczych oraz rzeźniach, produkujących podejrzaną (jak wynika z tytułów: wadliwą, złą, problematyczną) wołowinę, która trafiła do Francji, Hiszpanii, Niemiec, Szwecji i która jest pod lupą odpowiednich organów i służb Unii Europejskiej.

Choć sprawa dotyczy zdarzeń z 2019 roku, to – jak widać – zły obraz nie uległ zatarciu, a w zasadzie nikt nie zrobił nic, by go usunąć. Być może brakuje wiedzy o tym. W wynikach Baidu są w sumie 4 strony zawierające linki do informacji różnych mediów (ogólnokrajowych, regionalnych, lokalnych) o patologicznych praktykach u polskich przetwórców, a na kolejnych znajduje się kilka lub są pojedyncze informacje.

Wyniki wyszukiwania w Baidu dla chińskiej frazy „polska wołowina”

Baidu - poziom.jpg
Baidu - poziom.jpg

Dla naszej branży jest to wiadomość, że ewentualny przyszły eksport do Chin musi zostać poprzedzony odpowiednią i przemyślaną kampanią informacyjną. Poza tym producenci muszą być przygotowani na odpowiedzi na pytania odbiorców (kontrahentów jak i konsumentów) o jakość i bezpieczeństwo produktu.

Choć dla polskich producentów wołowiny nie został jeszcze otwarty chiński rynek, to już dziś – w związku z takim wizerunkiem w mediach w Chinach – powinni oni podjąć działania informacyjne oraz promocyjne ukierunkowane na ten rynek, by odkleić od siebie odium patologii. Należy podkreślić, że nasza branża ma się czym pochwalić, a opisane zdarzenie było incydentalne. Poza tym, w świetle działającej za Wielkim Murem wołowej zagranicznej konkurencji (Argentyna, Australia, Brazylia, USA) pozytywny pijar i marketing są nieodzowne.