Nie ma jednej recepty na poprawę potencjału genetycznego, która pasowałoby do wszystkich stad, jak podkreśla Dariusz Szlecht, główny hodowca w DANKO Hodowli Roślin sp. z o.o., dodając, że każdy rolnik musi zadać sobie pytanie z jakimi problemami zmagają się jego zwierzęta i poprowadzić selekcję w odpowiednim kierunku, np. jeśli mają problemy z wymionami, to musi iść w kierunku poprawy genetycznej wymion, zaś jeśli są to problemy z nogami, to musi poprawić właśnie tę cechę.

– Stada nie są sobie równe, w każdym występują troszeczkę inne problemy, więc żeby z nimi walczyć trzeba wybrać własną ścieżkę, ustawić wagi i znaczenie danych cech. Nie ma idealnego uniwersalnego rozwiązania. Pomocny może być polski indeks selekcyjny, ale jest to rozwiązanie ogólne, natomiast stada między sobą się różnią i w każdym z nich trzeba trochę inaczej podejść do problemów – mówi Szlecht.

Korzyści płynące z poprawy potencjału genetycznego stada

– Ogólnie rzecz ujmując, poprawa potencjału genetycznego zwierząt przekłada się m.in. na koszty i zyski z produkcji mleka. Uwzględniając samą genetykę możliwy jest roczny przyrost produkcji mleka o około 130-150 litrów od krowy. Doskonaląc zwierzęta poprawiamy ich potencjał genetyczny, który w naturalny sposób pozwala później zwiększyć produkcję o tę wartość. Ponadto poprawa pewnych cech, np. wymion czy nóg, automatycznie przekłada się na obniżenie kosztów leczenia – informuje nasz rozmówca.

Potencjał genetyczny wielu krów pozwala na produkcję nawet 20 tys. litrów mleka, jednak osobną kwestią pozostaje, czy potrafimy odpowiednio wykorzystać ten potencjał poprzez optymalne żywienie na wysokie wydajności, zapewnienie zwierzętom wysokiego poziomu dobrostanu i odpowiednich warunków środowiskowych, jak podkreśla hodowca.

– Jest wiele czynników, od których zależy ujawnienie się tych pożądanych cech u zwierząt. Należy pamiętać, że nawet zwierzę o najwyższych wartościach hodowlanych nie będzie w stanie wykorzystać swojego potencjału genetycznego, jeśli będzie stało w ciemnej, ciasnej i dusznej oborze – zaznacza Szlecht.