- Do mojego biura poselskiego zgłosili się członkowie Rady Nadzorczej SM "Mlekpol". Zgłaszający uskarżają się, iż Zarząd SM Mlekpol uniemożliwia im swobodne wykonywanie swoich funkcji, a mianowicie nie mogą dokonać rzetelnej kontroli, nie mając dostępu do wszystkich dokumentów oraz ze względu na brak ustosunkowania się zarządu do zadawanych przez nich pytań. Nie otrzymali informacji m.in. o wysokości uposażenia członków zarządu, okolicznościach zakupu luksusowych aut dla pracowników, a także danych odnośnie do inwestycji w Fabrykę Proszków Mlecznych w Mrągowie – informuje w interpelacji Jarosław Sachajko.

Poseł podkreśla, że rada nadzorcza może sprawnie wykonywać swoje funkcje jedynie przy dobrej współpracy z zarządem i dostępem do wszystkich niezbędnych dokumentów. Jednak, jak twierdzi, w SM Mlekpol ten schemat nie funkcjonuje tak jak powinien.

W ramach obrony praw spółdzielców poseł Sachajko przytoczył słowa ministra Ardanowskiego, który twierdził, że „polską spółdzielczość, również mleczarską, toczy rak, oderwanie zarządu od członków, zarządy traktujące chłopów jak śmieci, tylko do dojenia krów” oraz „jeżeli spółdzielczość mleczarska ma przetrwać, to nie może być atrapą spółdzielczości”.

W swojej interpelacji poseł Sachajko pyta szefa resortu rolnictwa o znajomość sytuacji w SM Mlekpol i podobnych zajściach w innych spółdzielniach, a także o planowane działania w przedstawionej sprawie i ewentualne zmiany w ustawie o spółdzielczości eliminujące patologiczne sytuacje w przyszłości.