Piramida hodowlana jest schematycznym przedstawieniem struktury populacji poddawanej doskonaleniu genetycznemu. Zwierzęta o najwyższej wartości hodowlanej umieszczane są na górze piramidy (jądro zarodowe), zaś sztuki o najniższej wartości hodowanej trafiają do najniższego poziomu (populacja masowa).

Taki podział jest związany z tym, że praca hodowlana prowadzona jest zazwyczaj wśród osobników najwartościowszych, stanowiących populację zarodową. W przypadku piramidy hodowlanej przyjmuje się, że praca hodowlana prowadzona jest w jądrze zarodowym. Podstawowym celem populacji zarodowej jest uzyskanie postępu hodowlanego.

Środkowym szczeblem piramidy hodowlanej jest populacja bazowa, z której niektóre sztuki trafiają do jądra zarodowego, inne zaś do populacji masowej.

Natomiast u podstawy piramidy znajdują się zwierzęta stanowiące populację masową lub też podstawową. Tworzą ją sztuki utrzymywane przede wszystkim w celu pozyskania surowców pochodzenia zwierzęcego.

Piramida hodowlana w Danko

Wykorzystanie piramidy jako schematu podejścia do pracy hodowlanej ma miejsce również w Danko HR sp. z o.o., jak tłumaczył główny hodowca Dariusz Szlecht.

– Składa ona się z trzech części. Podstawową jest populacja bazowa, z której jałówki trafiają do jądra zarodowego. Jest też populacja masowa, do której należą zwierzęta, które nie zostają w populacji bazowej, ani nie trafiają do jądra zarodowego. Takie sztuki trafiają właśnie do populacji masowej w postaci jałówek cielnych lub buhajków hodowlanych i przeznaczane są na sprzedaż do rolników indywidualnych – mówił Szlecht.

Piramida hodowlana, źródło: Danko HR
Piramida hodowlana, źródło: Danko HR

Najważniejszy jest odpowiedni buhaj

Zwierzęta z hodowli Danko osiągają imponujące wyniki. Jak podkreśla Szlecht pytany o sposób na osiągnięcie takich rezultatów, zawsze należy rozpocząć od wyboru dobrego buhaja o wysokich wartościach hodowlanych.

– Jeśli chodzi o kolejność prac hodowlanych, która wpłynęła na te bardzo dobre wyniki, to zawsze najważniejszy jest buhaj. Od bardzo dobrego buhaja, od buhaja z bardzo wysokimi wartościami hodowlanymi zawsze trzeba rozpoczynać prace hodowlane. Jeśli chodzi o hodowlę to nie ma tu cudów i nie zdarzy się nigdy tak, że kupimy nasienie buhaja z niższej półki czy o bardzo słabych wartościach hodowlanych i nagle okaże się, że w następnym pokoleniu, które urodzi się po tym buhaju, trafi jakaś wartościowa cieliczka czy wartościowy buhajek. Jeszcze raz podkreślę, że wartościowy buhaj to właśnie początek tego wszystkiego – tłumaczył główny hodowca w Danko HR.

Korzyści płynące z poprawy potencjału genetycznego

Praca hodowlana nie należy do łatwych, jednak z założenia trud ten ma się opłacić i przynosić wymierne korzyści. Jaki wpływ ma poprawa potencjału genetycznego stada na zyski i koszty z produkcji mleka? Jak wskazał nasz rozmówca, widoczne jest m.in. obniżenie kosztów weterynaryjnych.

– W naszych stadach obserwuję bardzo dużą poprawę w zakresie nóg na przykład. Pamiętam sytuacje sprzed kilkunastu lat, gdy krowy miały duże problemy z nogami i wymionami oraz nieco mniejsze z komórkami somatycznymi, ale to uległo przez te lata poprawie. Jestem przekonany, że to co robimy, te cechy, które poprawiamy z pokolenia na pokolenie, przynoszą później te oczekiwane efekty – zaznaczył Szlecht. – Poprawa wymion czy nóg, zmniejszenie liczby komórek somatycznych, automatycznie przekłada się na niższe koszty leczenia – dodał.