W poprzednim odcinku cyklu o potencjale genetycznym przedstawiliśmy pierwszy etap selekcji hodowlanej, skupiający się na wyborze sztuk do genotypowania. Jak tłumaczył Dariusz Szlecht, główny hodowca w DANKO Hodowli Roślin sp. z o.o., po zgenotypowaniu wybranych samic i otrzymaniu wyników oceny wartości hodowlanej możliwe jest wyszukanie topowych sztuk o najwyższych indeksach i podjęcie decyzji, które z nich zostaną przeznaczone do embriotransferu.

Stres cieplny zjada Twoje zyski? Weź udział w bezpłatnym webinarze "Farmera"!

Duża wiara w embriotransfer

Embriotransfer nie należy do tanich rozwiązań, jednak wiąże się z wieloma korzyściami. Największą jest znaczne przyspieszenie postępu hodowlanego.

– Dlaczego tak bardzo wierzymy w embriotransfer? Dlatego, że od jednej dawczyni uzyskujemy do kilkunastu zarodków, z których rodzi się kilka lub kilkanaście cieląt, wśród których będą zwierzęta o niskich i średnich wartościach hodowlanych, ale również te najbardziej dla nas wartościowe, czyli o bardzo wysokich indeksach hodowlanych – zaznaczył Szlecht. – Staramy się wybierać do embriotransferu w ciągu roku 3 do 5 zwierząt, które uzyskały najwyższe indeksy. W naszym przypadku jest to akurat równoznaczne z tym, że są to najlepsze zwierzęta w Polsce, jeśli chodzi o ich wartość genotypową – dodał.

Następnie do dawczyń zarodków dobierane są samce o równie wysokich indeksach hodowlanych, jak tłumaczył hodowca dodając, że w przypadku Danko są to zazwyczaj buhaje z pierwszej piątki lub szóstki z międzynarodowej listy oceny w danym sezonie.

Po wycieleniu cykl selekcji zaczyna się od początku – wybór sztuk do genotypowania, genotypowanie, wybór sztuk do embriotransferu itd.

Embriotransfer – krowy czy jałówki

Kluczowym elementem decydującym o skuteczności embriotransferu jest odpowiedni wybór dawczyń. Powinny się one charakteryzować bardzo wysoką wartością hodowlaną w zakresie doskonalonych cech, prawidłowym pokrojem, dobrą budową wymienia oraz wysoką wydajnością.  Dawczyniami mogą być zarówno krowy wieloródki, jak i jałówki. Jak tłumaczył Szlecht, wyboru w tej kwestii należy dokonać w oparciu o wyznaczony cel hodowlany.

– Co jest powodem tego, że do embriotransferu bierzemy jałówki a nie krowy, jak to bywa w innych stadach? Przede wszystkim znaczenie ma cel przeprowadzania embriotransferu. My to robimy, ponieważ chcemy uzyskiwać zwierzęta topowe, z najwyższym indeksem hodowanym, natomiast inni hodowcy mogą to robić w innych celach, np. płuczą krowy, które przeżyły wiele laktacji, ponieważ chcą uzyskać zwierzęta długowieczne albo wybierają krowy o fantastycznych wymionach lub nogach, aby w stadzie mieć więcej osobników z pięknymi wymionami lub nogami, także jest to zależne od celu hodowlanego jaki sobie stawia dany hodowca – mówił Szlecht.

Skuteczność embriotransferu

Jak poinformował nas Szlecht, skuteczność embriotransferu przeprowadzanego na krowach należących do Danko w ostatnich latach wynosiła ok. 60 proc.

– Jest to powyżej średniej, gdyż za średnią przyjmuje się bodajże 50-55 proc. Korzystamy z usług i pomocy zespołu Janusza Zbyluta i Jarosława Czeladki. Jesteśmy z tych usług bardzo zadowoleni i nie chcielibyśmy przeprowadzać eksperymentów z innymi zespołami – dodał.