- Nasi koledzy z zachodniej europy mieli dłuższy okres na dostosowanie się do wymogów, my mamy pewne zaległości – twierdzi Zygmunt Jodko.

Jego zdaniem pierwszą sprawą, którą należy poprawić są ubezpieczenia zwierząt, bo dziś rolnicy nie mają dobrych ubezpieczeń, dlatego też istnieje tzw. szara strefa, która obecna jest wszędzie. Tworząc prawo trzeba panować nad tą strefą.

- Jeżeli zmienimy sposób ubezpieczeń, będzie to pierwszy krok, aby poprawić sytuację w branży. Często to pewna nieuczciwość decyduje o takich przypadkach, ale to są incydenty – mówił o aferze leżakowej Zygmunt Jodko.

Według prezesa Agro Bieganów, kolejnym problemem jest brak kapitału na polskiej wsi.
- Jak ten kapitał ma powstać, z dopłat? Nie, z produkcji, która jest i się rozwija. Natomiast wraz z produkcją musimy inwestować w dobrostan zwierząt i inne tematy, na które nieraz brakuje tego kapitału – zauważa Jodko.

- Wydaje mi się, że okresy które daje się rolnikom na dostosowanie do nowych warunków są zbyt krótkie. Takim przykładem jest dyrektywa azotanowa, która pomocuje to, że musimy się dostosować do pewnych warunków, w przypadku dużych firm do 2021 r. i do 2023 r. w przypadku małych firm. Chodzi m.in. o płyty obornikowe, płyty pod kiszonki, a to są ogromne pieniądze, które trzeba wydać. Wydaje mi się, że okres ten jest zbyt krótki – podkreśla prezes Agro Bieganów.

- Ten rok dla producentów bydła mięsnego jest rokiem straconym. Jeżeli ktoś liczy koszty, to z pewnością w tym roku nie doliczy się żadnej marży, która jest poniżej kosztów produkcji - podsumował w nawiązaniu do gromadzenia kapitału na inwestycje dostosowujące do nowych wymogów.